Somaliland. Państwo jako projekt biznesowy
Prywatne państwo oligarchów, nieoficjalny, nie uznany międzynarodowo raj surowców i wolnego rynku. Czym tak naprawdę jest Somaliland?
Powiedzieć, że tereny dzisiejszej “prawdziwej” Somalii i jej nie uznanego sąsiada-separatysty były obiektem pożądania kolonialnych potęg, to jakby nie powiedzieć nic. Niemal każdy kraj w Afryce można opisać w taki sposób, ale we wschodniej części kontynentu, gdzie na wybrzeżu znajdują się tereny współczesnej Somalii, chciwość dominowała od zawsze.
Te kluczowe terytorium na styku kontynentów, pozwalające na kontrolę zatoki Adeńskiej, było obiektem pożądania sułtanów, Brytyjczyków i Włochów. Ci pierwsi, stworzyli pierwszą państwowość na terenie, który wiele wieków później miał stać się Somalilandem. Sułtanat Isaaq rządził wschodnim rogiem Afryki w XVIII i XIX wieku, kontrolując nie tylko tereny Somalii, ale także część Etiopii. Była to klanowa oligarchia, wybierająca kolejnych sułtanów z grona przedstawicieli najważniejszych grup etnicznych w regionie.
A potem nadeszli Europejczycy. W Somalii najpierw pojawili się synowie dumnego Albionu, których wyprawy karne szybko przerodziły się w stałą obecność i brytyjski protektorat nad Somalią. Potem, w 1940 roku, tereny dzisiejszej Somalii i Somalilandu zaatakowali Włosi, chcąc zadać osłabić kolonialny potencjał Wielkiej Brytanii. Somalia, rozerwana w ten sposób na dwie części – tą kontrolowaną przez Londyn i tą kontrolowaną przez Rzym Mussoliniego – miała już nigdy nie być taka sama.
Podział kraju, który trwał około 20 lat, przyzwyczaił bowiem poszczególne części Somalii do funkcjonowania oddzielnie. Mowa tu zwłaszcza o północnej części kraju, gdzie klanowa struktura jest najsilniejsza, a nierzadko bardzo dostatnie, potężne klany i rodziny mają rodowody sięgające wielu wieków wstecz.
Ziarna niepodległej północnej Somalii zostały zasiane, i były obecne nawet po roku 1960, kiedy obydwie części kraju zostały zjednoczone, czekając na odpowiedni moment. Nadszedł on w latach 80 i 90, kiedy dyktatura rządząca Somalią traciła poparcie społeczeństwa, topiła bunty we krwi i nie była w stanie zwyciężyć antyrządowych partyzantów. To co nastąpiło potem, jest fascynującym przykładem tego, jak może powstawać państwowość.
Somaliland, bo tak miał nazywać się ten kraj, powstał w oparciu o prawne założenie, że zjednoczenie obydwu dawnych kolonii, włoskiej i brytyjskiej, było dobrowolne, więc rozłączenie więzów państwowych może być takie same. Pierwsze lata istnienie tego państwa były jednak naznaczone przez starcia z legalną, uznaną przez społeczność międzynarodową Somalią, która nie chciała zaakceptować tego odłączenia. Potem Somaliland otrzymał jednak szansę od losu.
Rząd Somalii upadł, a kraj ogarnęła przerażająca spirala chaosu, przemocy i terroryzmu, która pochłonęła niezliczone ludzkie życia ale… Była to równocześnie szansa dla Somalilandu.
I ta szansa została wykorzystana. Stworzono system polityczny, który mimo swojej osobliwości jest uznawany za pluralistyczny i demokratyczny, co jest ewenementem w tej części Afryki. Wybory ograniczono do trzech partii, aby stworzyć wybory oparte na ideologiach politycznych, a nie na klanach.
W Somalilandzie istnieją trzy partie polityczne: Partia Pokoju, Jedności i Rozwoju, Partia Sprawiedliwości i Rozwoju oraz Wadani. Zgodnie z Konstytucją Somalilandu na szczeblu krajowym dozwolone są maksymalnie trzy partie polityczne a minimalny wiek uprawniający do głosowania to 15 lat.
Eksperci podkreślają, że w przeciwieństwie do południowej Somalii i sąsiadujących terytoriów, Somaliland, zbudowała bardziej demokratyczny model rządów oddolnych, praktycznie bez pomocy zagranicznej, wolny od religijnego ekstremizmu i wojskowej kasty obalającej kolejne rządy.
Mimo to, Somaliland długo nie był uznawany przez nikogo na arenie międzynarodowej. Rządzący tym krajem nie zamierzali jednak zaakceptować tego stanu rzeczy. Liberalna polityka gospodarcza kraju oznaczała, że zagraniczni inwestorzy nieraz interesowali się tym małym Somalilandem, przez co istnienie tego nieuznawanego państwa nie było jedynie encyklopedyczną ciekawostką.
Potrafiono także grać najważniejszymi atutami – surowcami i geografią. To właśnie te dwa aspekty przyczyniły się do tego, że Izrael, szukający przyczółka we wschodniej Afryce, ku zaskoczeniu społeczności międzynarodowej, uznał państwowość Somalilandu. Teraz wszystko wskazuje na to, że więcej krajów i organizacji zainwestuje w skrawek ziemi, który dzięki demokracji i sprytnej polityce międzynarodowej oparł się kryzysom niszczącym ten region świata.
Maciej Bzura
