Szef Instagrama staje przed sądem w sprawie swojej aplikacji
Adam Mosseri, szef Instagrama, złożył zeznania w Los Angeles w procesie dotyczącym celowego projektowania mediów społecznościowych pod kątem uzależniania młodzieży.
Meta, spółka matka Instagrama i Facebooka, oraz YouTube należący do Google, są oskarżonymi w głośnym procesie cywilnym, który może ustanowić kluczowy precedens prawny dotyczący odpowiedzialności platform za uzależnianie dzieci. Sprawa koncentruje się wokół zarzutów 20-letniej kobiety, zidentyfikowanej jako Kaley G.M., która twierdzi, że doznała poważnego uszczerbku na zdrowiu psychicznym po uzależnieniu się od mediów społecznościowych w dzieciństwie. Powódka zaczęła korzystać z YouTube w wieku sześciu lat, a z Instagrama w wieku jedenastu lat, zanim przeszła na Snapchat’a i TikTok’a, co według jej prawników doprowadziło do depresji i myśli samobójczych. Prawnik powodów, Mark Lanier, oskarżył obie firmy o „inżynierię uzależnienia” w mózgach młodych ludzi dla zysku, nazywając ich aplikacje pułapkami, a nie tylko narzędziami.
Podczas gdy prawnicy powodów porównują działania firm technologicznych do taktyk przemysłu tytoniowego z lat 90., obrońcy platform zdecydowanie odrzucają oskarżenia. Prawnik YouTube’a, Luis Li, argumentował w swoim wystąpieniu otwierającym, że platforma wideo nie jest ani technicznie mediami społecznościowymi, ani celowo uzależniająca, porównując ją raczej do Netflixa czy tradycyjnej telewizji. Li podkreślał, że to jakość treści, a nie pogoń za wirusowością, przyciąga użytkowników, powołując się na wewnętrzne e-maile firmy. Adam Mosseri w swoich zeznaniach zaprzeczył istnieniu klinicznego uzależnienia od mediów społecznościowych i bronił Instagrama, twierdząc, że firma priorytetowo traktuje bezpieczeństwo, a nie tylko wzrost. Obrona sugeruje również, że problemy psychiczne powódki wynikały z trudnej sytuacji rodzinnej, a nie z korzystania z aplikacji.
Kluczowym świadkiem strony powodowej była Anna Lembke, profesor ze Stanford University School of Medicine i autorka książki „Dopamine Nation”, która zeznała, że postrzega media społecznościowe jako narkotyk. Wyjaśniła ławie przysięgłych, że część mózgu odpowiedzialna za hamowanie impulsów nie jest w pełni rozwinięta przed 25. rokiem życia, co czyni nastolatków szczególnie podatnymi na ryzykowne zachowania bez zrozumienia konsekwencji. Lembke opisała wczesne korzystanie z YouTube przez powódkę jako „narkotyk bramy”, który toruje drogę do dalszych uzależnień, co jest szczególnie niebezpieczne, gdy jest on tak łatwo dostępny dla dzieci.
Proces jest traktowany jako sprawa precedensowa, której wynik może nadać ton dla setek podobnych pozwów w całych Stanach Zjednoczonych. Firmy z branży social media stoją w obliczu ponad tysiąca pozwów oskarżających je o prowadzenie młodych użytkowników do uzależnienia, depresji, zaburzeń odżywiania, a nawet samobójstw. Prawnicy powodów stosują strategie sprawdzone w procesach przeciwko koncernom tytoniowym i farmaceutycznym, argumentując, że firmy świadomie sprzedawały szkodliwy produkt, ukrywając zagrożenia przed opinią publiczną. Wynik tego procesu może fundamentalnie zmienić sposób, w jaki platformy społecznościowe są regulowane i projektowane w przyszłości.
Szymon Ślubowski
