A gdybyśmy wczytali się w sześć porad zdrowotnych z czasów średniowiecza?

Świeże powietrze, rozsądna dieta, regularny ruch, odpowiednia ilość snu i unikanie nadmiernego stresu – brzmi jak zestaw współczesnych porad zdrowotnych, ale bardzo podobne zalecenia krążyły po Europie już w średniowieczu. Jednym z najpopularniejszych przewodników był Tacuinum Sanitatis, oparty na dziele lekarza Ibn Butlana, który pracował w Bagdadzie w XI wieku.

Tacuinum Sanitatis, znane też jako Theatre of Health, było praktycznym podręcznikiem zdrowego życia, szeroko kopiowanym i czytanym w Europie od XII do XV wieku. Nie był to obszerny traktat medyczny, lecz raczej zbiór krótkich wskazówek mających pomóc w utrzymaniu dobrej kondycji.

Autor sprowadzał podstawy zdrowia do sześciu zasad. Po pierwsze, należało oddychać dobrym, świeżym powietrzem. Po drugie, właściwie jeść i pić. Po trzecie, zachowywać równowagę między aktywnością a odpoczynkiem. Po czwarte, unikać zarówno nadmiaru snu, jak i zbyt długiego czuwania. Po piąte, dbać o prawidłowe „zatrzymywanie i wydalanie humorów”. Po szóste, zachowywać umiar w radości, strachu i lęku. Pięć z tych zaleceń brzmi zaskakująco współcześnie. Najbardziej obco wypada zasada dotycząca humorów, czyli jednej z podstaw średniowiecznej medycyny.

Teoria humoralna wywodziła się jeszcze ze starożytnej Grecji i Rzymu. Zakładała, że ciało człowieka zawiera cztery podstawowe płyny: krew, flegmę, żółtą żółć i czarną żółć. Zdrowie miało zależeć od utrzymania ich we właściwej równowadze. Nadmiar jednego z humorów miał prowadzić do konkretnych problemów. Przykładowo czarną żółć wiązano z melancholią i stanami depresyjnymi. Dziś wiemy, że ten model fizjologii był błędny, ale przez wiele stuleci tworzył spójny system wyjaśniania chorób. Ibn Butlan, podobnie jak większość średniowiecznych lekarzy, uważał, że równowagę humorów można regulować przede wszystkim poprzez dietę, tryb życia i umiar.

Dużą część Tacuinum Sanitatis poświęcono właśnie jedzeniu. Opisywano właściwości dziesiątek produktów, między innymi jabłek, grzybów, szpinaku, pszenicy, winogron, brzoskwiń, kasztanów i oliwek.

Winogrona chwalono za to, że miały odżywiać organizm, sprzyjać przybieraniu na wadze i wspomagać pracę jelit. Brzoskwinie uważano za „zimne i wilgotne”, dlatego polecano je przy gorączce i problemach żołądkowych. Jednocześnie niemal każdy produkt miał też możliwe skutki uboczne. Kasztany uznawano za bardzo pożywne i pobudzające popęd seksualny, ale miały też powodować bóle głowy i wzdęcia. Lekarstwem miało być ich gotowanie w wodzie. Czarne oliwki według średniowiecznych autorów poprawiały apetyt, ale mogły wywoływać bezsenność, bóle głowy i problemy żołądkowe.

To pokazuje sposób myślenia charakterystyczny dla dawnej medycyny. Nie istniał po prostu produkt „zdrowy” albo „niezdrowy”. Liczyły się ilość, sposób przygotowania, pora spożycia i cechy konkretnej osoby. Podobnie traktowano ruch. Aktywność fizyczną uważano za potrzebną, ale wysiłek nie powinien być nadmierny. Odpoczynek był równie ważny jak praca. Tak samo ze snem: zbyt mało miało szkodzić, ale przesadnie długie spanie również nie było uznawane za zdrowe.

Ciekawe jest także znaczenie przypisywane emocjom. Ibn Butlan ostrzegał przed nadmiarem radości, lęku i niepokoju. Średniowieczna medycyna uważała stan psychiczny za coś, co może bezpośrednio wpływać na ciało. Nie oznacza to oczywiście, że średniowieczni lekarze dysponowali wiedzą porównywalną ze współczesną medycyną. Ich wyjaśnienia fizjologii człowieka były często błędne, a teoria humorów została całkowicie porzucona.

Interesujące jest jednak to, że praktyczne zalecenia dotyczące codziennego życia bywały znacznie bardziej rozsądne niż ich teoretyczne uzasadnienie. Świeże powietrze, ruch, odpowiedni sen, umiarkowana dieta i kontrolowanie stresu nadal należą do podstaw profilaktyki zdrowotnej. Najbardziej „średniowieczna” z sześciu zasad okazała się więc ta dotycząca emocji. Pozostałe pięć, po usunięciu dawnej terminologii, bez większego problemu mogłoby pojawić się we współczesnym poradniku o zdrowym stylu życia.

Maciej Bzura

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.12.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się