sztuczna inteligencja wybory prezydenckie Francja 2027

Sztuczna inteligencja zmienia kampanię prezydencką we Francji przed wyborami w 2027 roku

Wraz ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 roku coraz wyraźniej widać, że sztuczna inteligencja stanie się jednym z najważniejszych narzędzi politycznej rywalizacji. O tym, jak AI może zmienić sposób prowadzenia kampanii, ostrzega na łamach „Le Figaro” Gaspard Gantzer — były doradca medialny prezydenta François Hollande’a i jeden z najbardziej znanych specjalistów komunikacji politycznej we Francji.

Jego tekst w najpoważniejszym francuskim dzienniku „Le Figaro” nie jest technologiczną fascynacją ani futurystyczną prognozą. To raczej ostrzeżenie i próba odpowiedzi na pytanie, jak bardzo zmieni się polityka w momencie, gdy kandydaci w wyborach prezydenckich 2027 otrzymają do dyspozycji narzędzia pozwalające błyskawicznie tworzyć przemówienia, analizować przeciwników i ich atakować, lepiej przygotowując się do debat.

Gantzer zwraca uwagę, że „kandydat może dziś napisać program, przygotować debatę i odpowiadać wyborcom, korzystając z niemal nieograniczonych zasobów sztucznej inteligencji”. W jego ocenie oznacza to początek nowej epoki komunikacji politycznej.

Tekst doradcy medialnego Françoisa Hollande jest jednym z ważniejszych tekstów dotyczącym marketingu politycznego i kampanii wyborczych, a jego ukazanie się na rok przed wyborami we Francji (kalendarium wyborów prezydenckich mówi o przełomie kwietnia i maja 2027 roku) nie jest przypadkiem.

Warto przeanalizować wpływ sztucznej inteligencji na politykę, na przebieg kampanii wyborczej, wreszcie — co będzie bardzo trudne — na wynik wyborczy.

AI obniża koszt wejścia do polityki

„AI radykalnie obniża koszt wejścia do polityki” — pisze Gantzer. I dodaje, że sztuczna inteligencja „ułatwia poszerzanie audytorium”, ale jednocześnie „zaciera znaczenie kompetencji technicznych, głębokiej znajomości spraw społeczno-gospodarczych i samego procesu tworzenia uporządkowanych idei”.

To właśnie ten element może najmocniej wpłynąć na pytanie, kto wygra wybory prezydenckie 2027. Kampania może bowiem przestać być domeną najlepiej przygotowanych intelektualnie sztabów, a stać się przestrzenią tych, którzy najlepiej wykorzystują nowe narzędzia cyfrowe.

Pytanie stawiane dziś we Francji, w oczywisty sposób warto zadać sobie w innych krajach w okresie przedwyborczym, w tym w Polsce przed najbliższymi wyborami.

Kampania „low cost”

Gaspard Gantzer pokazuje, że sztuczna inteligencja już dziś pozwala prowadzić kampanię polityczną przy znacznie mniejszych zasobach organizacyjnych niż jeszcze kilka lat temu.

„Dziś trzeba przyznać, że nawet bez większych zasobów intelektualnych generatywna sztuczna inteligencja pozwala kandydatowi napisać przemówienie czy przygotować debatę” — podkreśla.

Były doradca François Hollande’a przywołuje bardzo konkretne przykłady. Kandydat może poprosić AI o analizę stylu dziennikarza prowadzącego wywiad i wygenerowanie najbardziej prawdopodobnych pytań, które ten może zadać w wywiadzie, rzecz jasna wraz z odpowiedziami. W podobny sposób kandydat może przygotowywać się do debat telewizyjnych, analizując wcześniejsze wypowiedzi politycznych przeciwników, sprzeczności w ich wypowiedziach i najczęściej używane przez nich argumenty. Sztuczna inteligencja podpowie linię i sposób ataku.

Według Gantzera sztuczna inteligencja nie likwiduje politycznej konkurencji, lecz ją redefiniuje. „Sztuczna inteligencja nie likwiduje więc konkurencji politycznej, lecz przesuwa ją w stronę zdolności do korzystania z nowych narzędzi” — zaznacza. W jego opinii prowadzi to do powstania „polityki low cost”, opartej na automatyzacji przekazu i standaryzacji komunikacji.

Narendra Modi i polityka algorytmów

Jednym z najbardziej wymownych przykładów opisanych przez Gantzera jest kampania premiera Indii Narendry Modiego. W marcu 2024 roku wykorzystano tam algorytmy AI, które pozwoliły politykowi —zaliczanemu do najważniejszych przywódców świata — przemawiać do wyborców w ośmiu językach indyjskich, których sam nie znał.

Twórcy systemu chwalili się możliwością generowania „spersonalizowanych wiadomości, przemówień w rozszerzonej rzeczywistości i klipów kampanijnych”.

Dla francuskiego specjalisty marketingu politycznego jest to symbol nowej epoki polityki, w której sztuczna inteligencja staje się nie tylko narzędziem pomocniczym, ale częścią samego procesu budowania relacji z wyborcami.

Jeśli Narendra Modi mógł przemawiać do wyborców w ośmiu językach indyjskich, których sam nie znał… Jeśli kandydat może zostać przygotowany przez sztuczną inteligencję do wywiadu, wystąpienia, a nawet debaty prezydenckiej. Jeśli wreszcie sztuczna inteligencja może poprowadzić go ku wyborczemu zwycięstwu…

Sztuczna inteligencja w kampanii wyborczej? To już się dzieje

Francuzi skłonni są korzystać z narzędzi takich jak ChatGPT, aby śledzić aktualności polityczne i na tej podstawie dokonać wyboru w wyborach prezydenckich. Według badania Odoxa-Backbone przeprowadzonego dla „Le Figaro” jeden Francuz na czterech (25 proc.) zamierza korzystać ze sztucznej inteligencji w kontekście wyborów prezydenckich. Wśród osób w wieku 18–34 lat odsetek ten przekracza jedną trzecią.

AI miałaby służyć przede wszystkim do zapoznawania się z programami kandydatów (22 proc.), ale również do lepszego poznania konkretnego polityka (17 proc.). Co więcej, 10 proc. respondentów deklaruje już teraz, że zamierza wykorzystać generatywną sztuczną inteligencję, aby pomogła im podjąć wyborczą decyzję.

Zgodnie z AI Act przyjętym na poziomie europejskim w czerwcu 2024 roku zakazane jest wszelkie „manipulowanie ludzkim zachowaniem w celu obejścia wolnej woli”. W kontekście wyborczym systemy AI mogące wpływać na decyzje wyborców zostały sklasyfikowane jako „wysokiego ryzyka”, co oznacza obowiązek pełnej przejrzystości dotyczącej wykorzystywanych danych.

Emmanuel Macron ostrzega przed sztuczną inteligencją w wyborach

Emmanuel Macron był jednym z pierwszych polityków, którzy publicznie wyrazili niepokój związany z wykorzystywaniem sztucznej inteligencji w polityce i podczas kampanii wyborczych.

„Podczas najbliższych wyborów samorządowych i prezydenckich powiem państwu, co się wydarzy: coraz więcej naszych rodaków zwróci się do swojego agenta AI i zapyta: »na kogo powinienem głosować?«” — ostrzegał prezydent Republiki już w listopadzie 2025 roku. Jak dodawał: „Wejdziemy wtedy do zupełnie nowego świata, ponieważ nie wiem, co ChatGPT będzie rekomendował w kwestii głosowania. Wiem natomiast, że ludzie posiadający ChatGPT — a przynajmniej interesy stojące za tym narzędziem — nie jestem pewien, czy są demokratycznie neutralne lub całkowicie zgodne z interesem Francji.”

AI nie zastąpi jednak politycznej wizji

Chatboty nie wpłyną w sposób znaczący na wynik wyborów, ponieważ mechanizmy ich działania mimo wszystko zmierzają ku neutralności. Mogą jednak znacząco zwiększyć zainteresowanie wyborami szczególnie wśród młodych ludzi. Mogą zbliżyć ich do jednych kandydatów, niechęcić do innych. Jak zawsze w przypadku korzystania ze sztucznej inteligencji, zalecane jest podejście zdroworozsądkowe.

Kandydatom sztuczna inteligencja pomóc może po części, jednak nie wygra za nich wyborów. Gaspard Gantzer podkreśla , że sztuczna inteligencja nadal ma fundamentalne ograniczenia. Potrafi rekonstruować istniejące idee, ale nie jest zdolna do stworzenia prawdziwego politycznego przełomu ani historycznej wizji zdolnej porwać społeczeństwo.

To właśnie dlatego końcowa konkluzja tekstu Gasparda Gantzera w „Le Figaro” brzmi wyjątkowo mocno w kontekście wyborów prezydenckich we Francji w 2027 roku: „O tym, kto zwycięży w 2027 roku, zdecyduje odwaga podejmowania decyzji, zdolność ucieleśniania idei i odpowiedzialność za przyjmowanie niedoskonałych wyborów”.

Sztuczna inteligencja może więc wspierać wyborców, aby lepiej zrozumieć przebieg kampanii i to, co oferują kandydaci. Może też wesprzeć kandydatów w kampanii, przyspieszać ich przygotowanie do debat, analizować emocje wyborców i automatyzować polityczny przekaz, choćby w zakresie przygotowywania reklam wyborczych. Ale — przynajmniej na obecnym etapie — nadal nie potrafi zastąpić politycznej intuicji, osobowości i zdolności budowania wizji państwa.

Arkadiusz Jordan
Paryż

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.07.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się