turbulencje

Turbulencje w lotnictwie coraz większe

Turbulencje w lotnictwie, które wzmagają swoją siłę pokazują, że zmiany klimatu nie dotyczą tylko naszego przebywania na powierzchni ziemi.

Większość turbulencji powstaje w wyniku burz czy lotu przez chmury, jednak rośnie znaczenie tzw. turbulencji w czystym powietrzu. To zjawisko, którego nie widać ani na radarach pokładowych, ani na mapach pogodowych. Tworzy się na wysokości około 9–10 kilometrów, w pobliżu prądów strumieniowych. Potężnych, szybkich „rzek powietrza”, które oplatają planetę. Gdy rzeki zderzają się z wolniejszymi masami atmosfery, powstaje silne ścinanie wiatru destabilizujące otoczenie.

Według badań opublikowanych w 2023 roku w Geophysical Research Letters, ilość silnych turbulencji w rejonach umiarkowanych czyli tam, gdzie lata najwięcej samolotów pasażerskich wzrosła o 55% w porównaniu z 1979 rokiem. To wzrost, którego nie można ignorować.

Wielu badaczy, w tym prof. Auroop Ganguly z Northeastern University, ostrzega przed zbyt prostymi odpowiedziami w kierunku klimatu. Zmieniające się temperatury w górnych warstwach atmosfery, napędzane emisjami dwutlenku węgla, rzeczywiście mogą destabilizować prądy strumieniowe. Jednak, jak zauważa Ganguly, ilość danych jest wciąż ograniczona. Modele klimatyczne wskazują na związek między ocieplaniem się atmosfery, a większą częstotliwością turbulencji, ale potrzebne są dalsze badania, aby z całą pewnością określić skalę i tempo tych zmian.

Inne opracowania jak raport Intergovernmental Panel on Climate Change (IPCC) sugerują, że ekstremalne zjawiska pogodowe będą nasilać się w wyniku globalnego ocieplenia. Jeśli więc burze tropikalne, fale upałów i intensywne opady już stają się codziennością, dlaczego nie miałoby to dotyczyć także nieba.

Choć wizja częstszych turbulencji nie brzmi optymistycznie, warto pamiętać, że współczesne samoloty są lepiej przygotowane na te wyzwania niż kiedykolwiek wcześniej. Jak podkreśla prof. Ahmed Busnaina, ekspert w dziedzinie inżynierii lotniczej, nowe konstrukcje skrzydeł, zaawansowane autopiloty i sensory reagujące na zmiany w przepływie powietrza sprawiają, że maszyny są w stanie stabilniej znosić nagłe wstrząsy.

Choć większość pasażerów odczuwa turbulencje jedynie jako dyskomfort, statystyki pokazują, że mogą być one niebezpieczne. Według danych Federal Aviation Administration, między 2009, a 2021 rokiem doszło do ponad 140 poważnych obrażeń wśród pasażerów i załóg w USA, a to tylko oficjalnie zgłoszone przypadki. W 2024 roku szerokim echem odbił się incydent na trasie z Londynu do Singapuru, kiedy nagłe turbulencje doprowadziły do hospitalizacji kilkunastu osób.

Eksperci przypominają jednak, że przy miliardach pasażerów rocznie, tego typu wypadki są niezwykle rzadkie. Najlepszym sposobem ochrony pozostaje oczywiście, zapięty pas bezpieczeństwa.

Czy w przyszłości loty będą bardziej ryzykowne? Możliwe, że nie tyle ryzykowne, co po prostu bardziej „wyboiste”. Linie lotnicze, regulatorzy i producenci samolotów wiedzą o trendach i inwestują w technologie, które mają uczynić latanie bezpieczniejszym.

Jednocześnie badacze podkreślają, że nie powinniśmy traktować turbulencji wyłącznie jako problemu lotnictwa. To także sygnał ostrzegawczy dotyczący zmian klimatycznych. Jeśli atmosfera staje się bardziej niestabilna, skutki odczuwamy nie tylko na ziemi, ale i wysoko nad nią.

Turbulencje nie są nowym zjawiskiem, ale ich charakter zmienia się na naszych oczach. Rosnąca rola klimatu, rozwój technologii wykrywania turbulencji i coraz dokładniejsze projektowanie samolotów to elementy tej samej układanki. Dla pasażerów oznacza to, że nawet jeśli loty będą bardziej „trzęsące”, bezpieczeństwo pozostanie priorytetem.

Szymon Ślubowski

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się