Twój cyfrowy asystent przejmie twoje powtarzalne obowiązki
Twój cyfrowy asystent, który napędzany jest przez AI będzie najlepszym pomnikiem planującym jeżeli zostanie odpowiednio wdrożony.
Wyobraź sobie, że nie musisz już samodzielnie rezerwować biletów lotniczych, przeglądać setek ofert hoteli ani pamiętać o prezentach urodzinowych dla rodziny. Zamiast tego zrobi to za Ciebie Twój prywatny agent AI, czyli nowy typ cyfrowego asystenta, który nie tylko odpowiada na Twoje pytania, ale samodzielnie podejmuje decyzje i wykonuje działania w Twoim imieniu.
Dotychczasowe generatywne AI, jak ChatGPT czy Gemini, zna każdy, kto choć raz poprosił o podsumowanie tekstu albo plan podróży. Jednak agenci AI idą krok dalej. Jak tłumaczy Bhaskar Chakravorti z Tufts University, zamiast ograniczać się do podpowiedzi, agent działa jak asystent – rezerwuje loty, sprawdza pogodę, zmienia rezerwacje, kupuje jedzenie i kontroluje budżet. Robi to bez konieczności każdorazowego pytania użytkownika o zgodę na każdy drobiazg.
Amazon testuje już system „Buy for Me”, Visa i Mastercard ogłosiły własne inicjatywy, a PayPal udostępnił pakiet Agentic Toolkit. Giganci technologiczni widzą w agentycznej AI przyszłość codziennych zakupów. Z kolei Google planuje połączenie AI Mode z Google Pay, przez co wyszukiwarki na naszych komputerach będą mogły od razu zamienić rekomendacje w transakcje.
Nowoczesny agent nie tylko wykona polecenie — on Cię „zna”. Pamięta, że nie znosisz przesiadek na zatłoczonych lotniskach, unikasz lotów z krótkimi przerwami i wolisz hotele z siłownią. Jeśli planujesz podróż do Vancouver, agent nie tylko zaproponuje trasę, ale i ją zarezerwuje, zmieni w razie burzy i jeszcze zasugeruje zmianę planów na podstawie prognozy pogody. To ogromny potencjał oszczędności czasu, ale i rodzą się pytania: co, jeśli agent popełni błąd?
Każdy, kto korzystał z AI, wie, że czasem „halucynuje”, generuje fakty, które nie istnieją. Co, jeśli fałszywe dane trafią do łańcucha decyzji? Agent ma dostęp do wrażliwych danych — kart kredytowych, historii zakupów, preferencji, a nawet zdrowotnych. Im więcej wiesz o użytkowniku, tym lepiej dopasujesz zakupy, ale tym większe ryzyko, że ktoś niepowołany wykradnie te dane.
Niedawne raporty z Europy pokazały, jak poważne mogą być konsekwencje. W Niemczech i Francji organy ochrony danych już badają, jak agentyczne AI gromadzą i przetwarzają informacje. W Stanach Zjednoczonych trwa debata, czy potrzebne są federalne regulacje ograniczające autonomię podobnych systemów, zwłaszcza tam, gdzie chodzi o finanse, czy zdrowie.
Podobne dyskusje toczy się wokół aut autonomicznych. Tam również AI musi podejmować decyzje samodzielnie, w czasie rzeczywistym i w nieprzewidywalnych warunkach. Każdy błąd może mieć poważne skutki, a im więcej autonomii, tym większe pytania o odpowiedzialność.
Asystent, który nie posiada wystarczającej wiedzy lub popełni błąd, który jest człowiekiem może sporo namieszać, a co dopiero system, który w sposób nieskontrolowany wyda nasze pieniądze. Potrzebne są limity, ale limity dotyczą wtedy również użyteczności agentów. Potrzeba znaleźć odpowiedni balans, szczególnie w początkowych fazach wdrożenia agentów i zasiedlenie ich na stałe w naszym życiu.
Pomocne mogą być także instytucje edukacyjne i niezależne organizacje, które opracują standardy korzystania z AI i będą szkolić użytkowników. Im więcej rozumiemy, jak działa nasz cyfrowy asystent, tym trudniej o nieprzyjemne niespodzianki.
Każdy chciałby posiadać swojego prywatnego asystenta tak jak prezes dużej firmy, ale na pełne funkcjonalności musimy jeszcze poczekać. Nie możemy również być bardzo chciwi i wykorzystywać naszego agenta do wszystkiego, powinniśmy mu bardzo stopniowo oddawać odpowiedzialność oraz ustawiać minimalne limity na kartach, aby agent nawet przez przypadek nie wyczyścił nam konta.
Szymon Ślubowski
