Uczniowie akceptują autorytet i kary, kiedy mają poczucie, że były one sprawiedliwe i że wypłynie z nich korzyść
Harold Cobert jest francuskim pisarzem, autorem m.in. „Foi de prof”, doktorem literaturoznawstwa i nauczycielem francuskiego. W wywiadzie dla tygodnika „Journal du Dimanche” analizuje spadek poziomu nauczania we francuskich szkołach i ocenia, że należy powrócić do wymagań oraz zaufać nauczycielom i uczniom “którzy są zdolni do podobnie wysokiego poziomu co wcześniejsze pokolenia”.
„Poziom w szkołach spada, ponieważ spadł poziom wymagań. Współcześni uczniowie są zdolni do podobnie wysokiego poziomu co wcześniejsze pokolenia. Źródłem problemu jest system” – podkreśla Harold Cobert w „Journal du Dimanche”.
„Programy nauczania często są układane przez osoby, które nie mają już rzeczywistego kontaktu z uczniami. Myślą, że uczniowie czytają dziennik Le Monde i nie wiedzą, że ich źródłem informacji jest TikTok! W liceum, w którym nauczam, dano mi swobodę odejścia od programu poezji, który kończy się na renesansie. Trubadur z mandoliną nie przemawia do nastolatków. Od renesansu za to teksty nabierają życia: Pierre de Ronsard, carpe diem, postrzeganie czasu, miłości, teraźniejszości. Pozwala to na dyskusje o tym, co uczniów dotyczy, a mi pozwala na omówienie literatury aż po dzieła Charles’a Baudelaire’a czy Arthura Rimbauda (…) Proponowanie w liceum tekstów Chrétien de Troyes szesnastolatkom nie ma zbyt wiele sensu. Natomiast Rozprawa o dobrowolnej niewoli Étienne’a de La Boétie świetnie może się przysłużyć do refleksji nad mediami społecznościowymi. Są teksty, które pobudzają intelekt, i takie, które zniechęcają do czytania” – stwierdza.
„Zalecenia instytucjonalne stopniowo doprowadziły do tego, że nie obniża się już ocen za błędy ortograficzne, a uznaje się to, co pozostaje zrozumiałe pod względem fonetycznym! To świat do góry nogami. Wielu nauczycieli dostosowuje się do tego z pragmatyzmu, wiedząc, że te błędy i tak nie będą w przyszłości karane, i żeby uniknąć presji ze strony rodziców” – zauważa.
„Spadek poziomu w szkołach można wytłumaczyć przede wszystkim przez błędne pojmowanie dziecka i autorytetu. (…) Wielu rodziców stara się dziś być kolegami swoich dzieci, zamiast uczyć ich zasad, radzenia sobie z frustracją i umiejętności czekania, które są konieczne do życia w społeczeństwie. Do tego dochodzi wpływ nowych technologii, które głęboko osłabiły zdolność koncentracji i utrudniły wysiłek intelektualny i czytanie w skupieniu. Wreszcie, w obliczu trudności uczniów, obniżono wymagania w szkole, co przyczyniło się do ogólnego spadku poziomu” – tłumaczy Harold Cobert.
„Uczniowie akceptują autorytet i kary, kiedy mają poczucie, że były one sprawiedliwe i że wypłynie z nich korzyść. Głęboko wierzę w siłę relacji wychowawczej. Gdy jest oparta na zaufaniu i prawdziwej chęci przekazywania wiedzy, widzimy, jak uczniowie się otwierają, jakby przekraczali próg drzwi i odkrywali, że wymagania nie są przeszkodą, ale przestrzenią wzrastania” – dodaje.
„Trzeba powrócić do wymagań, zaufać inteligencji uczniów oraz nauczycielom, którzy dobrze znają tych, których uczą” – podkreśla Harold Cobert.
oprac.JD
