Bruksela od dziś oznacza treści od sztucznej inteligencji
Oznaczanie treści generowanych przez AI zostanie objęte w Unii Europejskiej nowymi zasadami od 2 sierpnia 2026 r. Obowiązki obejmą między innymi deepfake’i, niektóre teksty dotyczące spraw publicznych oraz systemy bezpośrednio kontaktujące się z użytkownikami. Etykiety nie będzie jednak wymagał każdy materiał, przy którego tworzeniu wykorzystano sztuczną inteligencję.
Publiczny link zamiast prywatnej rozmowy
Rozmowy Claude są domyślnie prywatne. Użytkownik może jednak wybrać funkcję udostępniania, która tworzy publiczną migawkę czatu. Zgodnie z dokumentacją Anthropic może ją otworzyć każdy, kto dysponuje linkiem. Migawka obejmuje wiadomości wysłane przed jej utworzeniem, ale nie późniejszą część rozmowy.
Problem polegał na tym, że część takich adresów trafiła do indeksów wyszukiwarek. Zapytanie ograniczające wyniki do domeny Claude pozwalało odnajdywać rozmowy bez wcześniejszej znajomości ich dokładnych adresów. W ten sposób zidentyfikowano ponad 200 czatów na co najmniej 25 stronach wyników.
Wśród odnalezionych treści znajdowały się CV z danymi kontaktowymi oraz dokumenty wyglądające na materiały medyczne i wewnętrzne opracowania przedsiębiorstw. Nie udało się potwierdzić autentyczności wszystkich dokumentów, ale ich obecność pokazuje, dlaczego rozmowy z chatbotami mogą być mniej prywatne, niż zakładają użytkownicy.
Dlaczego wyszukiwarki znalazły rozmowy Claude?
Anthropic podkreśla, że nie przekazywał wyszukiwarkom katalogu udostępnionych czatów. Według firmy link mógł stać się możliwy do odnalezienia po opublikowaniu go na forum, stronie internetowej lub w mediach społecznościowych.
WIRED ustalił, że Anthropic blokował robotom dostęp do udostępnionych rozmów w pliku robots.txt, ale sprawdzone przez redakcję strony nie zawierały znacznika noindex. Dokumentacja Google wskazuje, że sam plik robots.txt nie powinien służyć do ukrywania stron przed wynikami wyszukiwania. Adres może nadal zostać zaindeksowany, jeżeli prowadzą do niego odnośniki z innych stron. To jeden z powodów, dla których prywatność rozmów z AI może być bardziej pozorna, niż sugeruje interfejs.
Do 28 lipca 2026 r. wyszukiwania, które wcześniej ujawniały czaty, przestały zwracać te wyniki w Google i Bing. Nie oznaczało to jednak automatycznego wyłączenia publicznych linków ani usunięcia kopii zapisanych przez osoby trzecie. Użytkownik musi samodzielnie cofnąć udostępnienie w ustawieniach prywatności Claude. To kolejny przykład, że interfejs rozmowy może tworzyć pozorne poczucie prywatności.
Problem powrócił po wcześniejszych ostrzeżeniach
Podobne przypadki dotyczyły w 2025 r. ChatGPT, Groka, a także samego Claude’a. OpenAI zakończył wówczas eksperyment pozwalający użytkownikom oznaczać udostępnione rozmowy jako dostępne dla wyszukiwarek. W przypadku Claude’a Google szacował we wrześniu 2025 r., że zaindeksował niespełna 600 rozmów.
Dostępne materiały nie wskazują, aby ktokolwiek uzyskał dostęp do prywatnych rozmów, których użytkownicy wcześniej nie udostępnili. Najbezpieczniejszą zasadą pozostaje jednak nieumieszczanie danych osobowych, informacji medycznych ani tajemnic przedsiębiorstwa w publicznych linkach. Znaczenie takiej ostrożności pokazują również wyniki Międzynarodowego Testu Prywatności.
Szymon Ślubowski
