Udio

UGM i Udio kończą spór i uruchamiają legalną usługę muzyki AI

Universal Music Group zawiera ugodę z platformą Udio, co kończy spór o prawa autorskie i uruchamia licencjonowaną usługę tworzenia muzyki.

Universal Music Group (UMG) i właściciele generatora muzyki oparty na sztucznej inteligencji Udio ogłosili porozumienie w sprawie trwającego od roku sporu dotyczącego praw autorskich. Nawiązano współpracę, w wyniku której w 2026 r. zostanie uruchomiona platforma łącząca innowacje w zakresie sztucznej inteligencji z ochroną artystów. Jak ma to wyglądać?

Na globalnym rynku muzycznym o wartości 28 miliardów dolarów, zdominowanym przez streaming, narzędzia AI, takie jak Udio i konkurencyjny Suno, przeżywają prawdziwy boom. Według prognoz branżowych wartość generatywnej sztucznej inteligencji w muzyce wzrośnie z 2,92 miliarda dolarów w 2025 roku do 18,47 miliarda dolarów w 2034 roku, przy średnim rocznym tempie wzrostu na poziomie 22,7%.

W sytuacji, gdy wielkie wytwórnie, takie jak Sony i Warner, nadal pozywają te start-upy, umowa Udio z Universalem uwypukla kluczowy obszar sporu. A jest nim, najkrócej rzecz ujmując, olbrzymi potencjał sztucznej inteligencji versus obawy przed osłabieniem kreatywności wśród ludzi.

Czy sztuczna inteligencja może bez pytania i tantiem pobierać utwory muzyczne?

Cała sprawa rozpoczęła się w czerwcu 2024 r., kiedy UMG, Sony Music i Warner Records złożyły pozwy przeciwko Udio i Suno, zarzucając im „masowe naruszenie praw autorskich” poprzez szkolenie swoich modeli sztucznej inteligencji na milionach utworów – bez jakichkolwiek opłat licencyjnym. Przykładami były utwory generowane przez sztuczną inteligencję, które w niesamowity sposób przypominały „My Girl” zespołu The Temptations lub „My Way” Franka Sinatry. Universal Music twierdziło, że „nagrania” wyprodukowane przez sztuczną inteligencję zagrażają ludzkim twórcom, zalewając rynek tanimi imitacjami.

Ugoda kończy udział Universal Music w sprawie sądowej wobec Udio. Jej warunki dotyczące odszkodowań i licencji na nagrania i publikacje nie zostały ujawnione. Ma jednak gwarantować artystom zarobki z wykorzystania ich utworów przez sztuczną inteligencję.

.Podobne spory odzwierciedlają szersze walki o prawa własności intelektualnej, takie jak pozwy autorów przeciwko OpenAI. Nadal trwają sprawy sądowe przeciwko Suno, a krytycy takich rozwiązań, jak to przeprowadzone przez Universal Music twierdzą, że ugody faworyzują gigantów kosztem niezależnych twórców.

W wyniku umowy z Universal Music będziemy mieli do czynienia z przekształceniem Udio ze swobodnego generatora utworów w kontrolowaną przestrzeń, w której użytkownicy remiksują utwory do których Universal Music posiada prawa lub też łączą gatunki, ale dzieje się to bez możliwości pobierania, co ogranicza rozpowszechnianie utworów.

Sztuczna inteligencja w 2030 r. będzie odpowiadać za co piąty utwór muzyczny

Według ekspertów, do 2030 roku sztuczna inteligencja może odpowiadać za co piąty utwór, który usłyszymy w radiu czy w serwisach takich jak Spotify, co będzie stanowiło wówczas już 20% całej produkcji muzycznej.

Warunkiem rozwoju tego segmentu rynku jest oczywiście wejście w życie rozsądnych zasad. Przykładem jest artysta, który sam decyduje, czy jego głos albo styl może być używany przez sztuczną inteligencję. Coraz częściej bowiem stykamy się z hybrydowymi wersjami piosenek. Człowiek wymyśla melodię, a sztuczna inteligencja dopieszcza aranżację, co może dać nam nowe, viralowe hity, które podbiją TikToka w jedną noc.

Pytanie, które się nasuwa brzmi jednak, czy takie platformy jak ta, którą właśnie uruchomi Universal Music, naprawdę da głos każdemu, kto chciałby zostać producentem muzycznym, czy będzie wiązać się to z ograniczeniami tylko dla wybranych.

Szymon Ślubowski

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.12.2025.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się