Ukraińskie drony morskie zatopiły tajemniczy rosyjski kontenerowiec Rosatomu
Duży rosyjski statek kontenerowy Janina, który należy do spółki Fesco stanowiącej część giganta energetycznego Rosatom, został zatopiony na Morzu Czarnym w wyniku przeprowadzonego w nocy z 31 lipca na 1 sierpnia 2026 r. ataku ukraińskich dronów morskich. Nie wiadomo dokładnie co znajdowało się na pokładzie tej pokaźnej jednostce morskiej w dniu zatopienia – poinformował portal United24.
Tajemniczy rosyjski kontenerowiec Rosatomu zatopiony
W dniu 1 sierpnia prezes Rosatomu, czyli rosyjskiej państwowej firmy energetycznej o ogromnych wpływach finansowych, Aleksiej Lichaczow poinformował, że duży kontenerowiec Janina tego samego dnia został zatopiony przez ukraińskie drony morskie podczas rejsu na wodach międzynarodowych na Morzu Czarnym.
Transportowa jednostka morska uległa zniszczeniu w odległości około 130 mil morskich (co odpowiada blisko 241 km) od rosyjskiego portowego miasta Noworosyjsk. Aury tajemniczości samemu temu statkowi należącemu do Federacji Rosyjskiej, jak i całemu temu wydarzeniu, nadaje to, że nie wiadomo, co takiego dokładnie przewoził na swoim pokładzie kontenerowiec Janina.
Statek przewożący mrożonki, czy uzbrojenie wojskowe?
Oficjalnie sam Aleksiej Lichaczow stwierdził, że kontenerowiec miał przewozić mrożone produkty, ale trudno uznać, aby tyle fatygi i środków Ukraińcy poświęcili statkowi transportującemu zwykłe mrożonki. Najpewniej na jego pokładzie znajdowało się tym samym uzbrojenie wojskowe. Zniszczenie Janiny potwierdził również prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który podkreślił, że ten rosyjski statek był objęty międzynarodowymi sankcjami.
Według Wołodymyra Zełenskiego na Janinie znajdował się załadunek, którego łączna waga przekraczała 100 tys. ton. Jak dumnie ogłosił ukraiński przywódca, kontenerowiec ten „poszedł na dno”. Statek Janina należał dokładnie do Fesco, będącego jedną z największych rosyjskich firm transportowo-logistycznych, która jednocześnie jest spółką wchodzącą od 2023 r. w skład Rosatomu.
Według rosyjskich mediów państwowych atak miał miejsce późnym wieczorem 31 lipca i doprowadził do zatonięcia statku. Aleksiej Lichaczow poinformował, że wszystkich 17 członków załogi zostało uratowanych podczas akcji poszukiwawczo-ratowniczej prowadzonej z udziałem lotnictwa rosyjskiej Floty Czarnomorskiej oraz załogi statku handlowego Delphinus.
Według narracji szefa rosyjskiego energetycznego giganta Rosatomu Yanina był „zwykły, pokojowy kontenerowiec, który płynął po wodach międzynarodowych i przewoził cywilny ładunek – od mrożonych produktów spożywczych po materiały budowlane i wykończeniowe”. Oskarżył również Ukrainę o „piractwo” oraz „rozbój morski”.
Marcin Jarzębski
