W Dortmundzie odkryto starożytną osadę sprzed kilku tysięcy lat
W trakcie realizacji wykopalisk prewencyjnych, poprzedzających projekt budowlany w Dortmundzie w zachodnich Niemczech, przez naukowców z Uniwersytetu Technicznego w Dortmundzie zostało dokonano niezwykłe odkrycie archeologiczne, którym okazała się starożytna osada sprzed kilku tysięcy lat.
Starożytna osada sprzed kilku tysięcy lat
Niepozorna łąka znajdująca się w pobliżu ulicy Emila Figge w Dortmundzie w landzie Nadrenia Północna-Westfalia okazała się kryć wiekowe struktury o dużej wartości historyczno-archeologicznej, którymi okazała się być starożytna osada sprzed kilku tysięcy lat. Znalezisko to zostało dokonane w związku z realizowanymi przez ekspertów z Uniwersytetu Technicznego w Dortmundzie pracami poprzedzającymi postawienie nowej instalacji fotowoltaiczne w tym zachodnioniemieckim mieście.
Projekt nowej instalacji fotowoltaicznej doprowadził tym samym pośrednio do ujawnienia konstrukcji stanowiących dowód na to, że historia stałego osadnictwa ludzkiego w Dortmundzie sięga co najmniej kilku tysięcy lat wstecz. Prewencyjne wykopaliska archeologiczne przy ulicy Emila Figge w Dortmundzie rozpoczęły się na samym początku 2026 r. i stanowiły one wstępne wymagane badanie poprzedzające rozpoczęcie realizacji projektu budowy nowej instalacji fotowoltaicznej – a miało ono związek z tym, że teren wyznaczony pod konstrukcję tego systemu urządzeń technicznych od dawna był podejrzewany o to, iż jest obszarem o potencjalnie dużym znaczeniu archeologicznym.
Domysły o tym, iż łąka ta kryje skarby sprzed wieków wiązały się z tym, że na jej terenie w przeciągu wcześniejszych 5 dekad były odkrywane liczne artefakty i zabytki z przeszłości. Były one jednak odnajdywane w pojedynczych sztukach najczęściej i większych odstępach czasowych. Pośród tych znalezisk znajdowały się kamienne narzędzia oraz fragmenty ceramiki oraz inne przedmioty i zabytki pochodzące z okresu od neolitu poprzez epokę żelaza i starożytność (czasy Imperium Romanum) a kończąc na średniowieczu. Aż do 2026 r. obszar ten nie został jednak gruntownie przebadany pod kątem archeologicznym przez ekspertów.
W celu sprawdzenia, czy łąka przy ulicy Emilii Figge w rzeczy samej nadal kryje cenne skarby badacze przy ograniczonym czasie i środkach zastosowali badania sondażowe – będące jedną z metod badawczych w archeologii, która polega na eksploracji wyłącznie niewielkiej części stanowiska archeologicznego, co w praktyce oznacza, iż wykopy są prowadzone punktowo na małych powierzchniach terenu, informuje portal „Arkeonews„.
W tym konkretnym przypadku naukowcy posłużyli się w badaniach sondażowych specjalnymi maszynami, które umożliwiły sprawnie zidentyfikować faktycznie kryjące się na tym obszarze dalej zabytki z przeszłości, a także ocenić zasięg występowania tych pozostałości kulturowych i zrozumieć stratygrafię gleby. Nie minęło dużo czasu, zanim zespół badaczy z prywatnej firmy archeologicznej EggensteinExca natknął się na pozostałości struktur sprzed kilku tysięcy lat.
Ziemianka i inne konstrukcje
Pośród najbardziej znaczących znalezisk archeologicznych znalazła się ziemianka – czyli taki typ budynku, który jest częściowo lub w całości poniżej poziomu gruntu. Ziemianka to tym samym konstrukcja zagłębiona w ziemi. Te półpodziemne budynki były w Europie wykorzystywane do różnych prac rzemieślniczych. W badaniach archeologicznych ziemianki najczęściej można rozpoznać po przebarwieniach gleby, które wskazują na to, iż niegdyś w tym miejscu stał zagłębiony budynek.

Struktury te dostarczają cennych informacji na temat organizacji osadnictwa, działalności gospodarczej i klasyfikacji chronologicznej. Jak stwierdzili naukowcy ziemianka z łąki przy ulicy Emila Figge w Dortmundzie stanowi jedno z najważniejszych odkryć dokonanych podczas badań archeologicznych w tym miejscu oraz kluczowy zabytek umożliwiający lepsze zrozumienie przedpiśmiennej historii Dortmundu.
Oprócz pozostałości konstrukcyjnych, takich jak niewielkie systemy rowów oraz dołki posłupowe wskazujące na dawne układy zabudowy tego miejsca, archeolodzy odkryli również liczne fragmenty ceramiki. Choć naczynia te są obecnie ogólnie klasyfikowane jako prehistoryczne, brak charakterystycznych form lub elementów dekoracyjnych utrudnia ich dokładne datowanie.
Jak twierdzą naukowcy, datowanie radiowęglowe fragmentów węgla drzewnego znalezionych w kontekstach archeologicznych może wkrótce dostarczyć bardziej precyzyjnych informacji chronologicznych. Dzięki analizie węgla-14 (14C) badacze mają nadzieję zawęzić okres, w którym osada była zamieszkana.
Marcin Jarzębski
