Większość Polaków nie wierzy, że koalicja rządząca utrzyma władzę
Większość Polaków nie spodziewa się, że obecna koalicja rządząca utrzyma władzę. Z badania United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski wynika, że takiego scenariusza nie przewiduje 58,3 proc. respondentów, podczas gdy w sukces koalicji wierzy 22,9 proc. badanych. Jeszcze bardziej interesujący jest jednak wynik uzyskany wśród wyborców samego obozu rządzącego. Niemal co piąty z nich spodziewa się jego porażki.
Czy koalicja rządząca utrzyma władzę?
Badanie przeprowadzono w dniach 10–12 lipca 2026 r. metodą mieszaną CATI i CAWI na reprezentatywnej ogólnopolskiej próbie tysiąca pełnoletnich osób. Respondentów pytano o ich oczekiwania dotyczące utrzymania władzy przez obecną koalicję.
Odpowiedzi pokazują znaczną przewagę przekonania, że obecny obóz rządzący władzy nie utrzyma. Tak uważa łącznie 58,3 proc. ankietowanych. Przeciwnego zdania jest 22,9 proc., natomiast 18,8 proc. nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie.
Różnica pomiędzy tymi, którzy przewidują porażkę, a tymi, którzy spodziewają się sukcesu koalicji, wynosi zatem aż 35,4 pkt proc. 31,3 proc. Polaków zdecydowanie nie wierzy w utrzymanie władzy przez koalicję Jeszcze więcej o nastrojach społecznych mówi jednak nie sam podział na odpowiedzi pozytywne i negatywne, ale ich intensywność.
Odpowiedź „zdecydowanie nie” wybrało 31,3 proc. ankietowanych, a „raczej nie” – 27 proc. Tymczasem po przeciwnej stronie rozkładu odpowiedzi „raczej tak” udzieliło 15,7 proc. respondentów, a jedynie 7,2 proc. odpowiedziało „zdecydowanie tak”.
Oznacza to, że grupa osób zdecydowanie przekonanych, iż koalicja nie utrzyma władzy, jest większa niż wszystkie grupy respondentów spodziewających się jej sukcesu razem wzięte.
To istotna różnica. Nie mamy bowiem do czynienia jedynie z przewagą liczebną pesymistycznych przewidywań. Różnica występuje również w stopniu pewności respondentów. Wśród osób przewidujących porażkę koalicji 54 proc. wybiera odpowiedź zdecydowaną. Wśród przewidujących jej sukces analogiczny odsetek wynosi tylko 31 proc.
Negatywne oczekiwania dotyczące przyszłości koalicji są więc nie tylko znacznie częstsze, ale również silniejsze.
Wyborcy opozycji niemal jednomyślni
Największe różnice pojawiają się, gdy wyniki badania podzielimy według politycznych preferencji respondentów.
Wśród wyborców opozycji aż 95 proc. spodziewa się porażki obecnej koalicji rządzącej. W przypadku wyborców Konfederacji i KKP odsetek ten dochodzi do 96 proc. Rozpiętość pomiędzy najbardziej odległymi grupami elektoratu sięga 77 pkt proc.
Taki wynik nie powinien sam w sobie zaskakiwać. Ocena szans politycznych poszczególnych ugrupowań jest w znacznym stopniu związana z własnymi preferencjami wyborczymi. Zwolennicy opozycji mają naturalną skłonność do oczekiwania zmiany władzy, podobnie jak zwolennicy partii rządzących częściej zakładają jej utrzymanie.
Znacznie ciekawsze jest więc to, co dzieje się po drugiej stronie politycznego podziału.
Co piąty wyborca koalicji spodziewa się jej porażki
Wśród wyborców koalicji rządzącej 64 proc. uważa, że utrzyma ona władzę. Jednocześnie 19 proc. jej własnych zwolenników spodziewa się porażki, a kolejne 17 proc. nie potrafi określić, jaki będzie rezultat.
Oznacza to, że łącznie 36 proc. wyborców obecnego obozu rządzącego nie deklaruje przekonania, że koalicja pozostanie u władzy.
To właśnie ten fragment badania może być politycznie najważniejszy. Własny elektorat partii politycznej jest zazwyczaj grupą najbardziej skłonną do optymistycznego oceniania jej perspektyw. W polityce występuje dobrze znany mechanizm myślenia życzeniowego: wyborcy częściej spodziewają się dobrego wyniku ugrupowania, któremu sami sprzyjają.
Jeżeli więc niemal co piąty zwolennik obozu rządzącego przewiduje jego porażkę, nie jest to informacja o zmianie preferencji wyborczej, lecz sygnał dotyczący nastroju własnego zaplecza. Jeszcze wyraźniej widać go po uwzględnieniu wyborców niezdecydowanych co do przyszłości koalicji.
W konsekwencji podstawowym problemem koalicji może być nie tylko przekonanie jej przeciwników o nadchodzącej zmianie władzy, ale osłabienie wiary we własne zwycięstwo wśród części dotychczasowych zwolenników.
Wyborcy spoza dwóch głównych obozów
Interesujący obraz przynosi również analiza respondentów, których nie można jednoznacznie przypisać do dwóch głównych politycznych obozów.
W tej grupie aż 56 proc. odpowiada „nie wiem”. Na pierwszy rzut oka można więc uznać ją przede wszystkim za elektorat niepewny przyszłego rozstrzygnięcia.
Jeżeli jednak spojrzymy wyłącznie na tych respondentów, którzy mają już sprecyzowane zdanie, proporcje stają się bardzo wyraźne. Spośród nich 84 proc. przewiduje porażkę koalicji, a jedynie 16 proc. jej sukces.
Może to mieć znaczenie w perspektywie kolejnych miesięcy. To właśnie wyborcy znajdujący się poza najbardziej ustabilizowanymi elektoratami mogą odgrywać istotną rolę w zmianach układu sił przed następnymi wyborami parlamentarnymi.
Samo badanie nie pozwala jednak odpowiedzieć na pytanie, na kogo ostatecznie zagłosują.
Sondaż nie mówi, kto wygra następne wybory
W interpretacji badania konieczne jest jedno zasadnicze zastrzeżenie. Respondentów nie pytano, na kogo zamierzają zagłosować, lecz o to, czy ich zdaniem obecna koalicja utrzyma władzę.
To dwie zupełnie różne kwestie.
Wyborca może popierać koalicję, a jednocześnie uważać, że przegra ona następne wybory. Może również głosować na opozycję i mimo to spodziewać się dalszych rządów obecnej większości. Najlepiej pokazuje to wynik uzyskany w elektoracie koalicji, gdzie 19 proc. jej własnych zwolenników przewiduje porażkę obozu, który popiera.
Dlatego 58,3 proc. respondentów spodziewających się utraty władzy przez koalicję nie oznacza 58,3 proc. poparcia dla opozycji. Tym bardziej nie jest to prognoza wyniku następnych wyborów ani przyszłego podziału mandatów w Sejmie.
Badanie należy traktować przede wszystkim jako pomiar społecznych oczekiwań.
Oczekiwania wyborców mogą mieć znaczenie dla kampanii
W polityce przekonanie o tym, kto znajduje się na drodze do zwycięstwa, może jednak wpływać na zachowania wyborców. Poczucie, że określony obóz polityczny rośnie w siłę, może sprzyjać jego mobilizacji. Przekonanie o nieuchronnej porażce może natomiast osłabiać zaangażowanie części zwolenników.
Nie oznacza to, że taki mechanizm musi wystąpić. Tym bardziej nie można na podstawie pojedynczego badania określić jego potencjalnej skali. Oczekiwania dotyczące wyniku są bardziej podatne na bieżące wydarzenia niż same preferencje wyborcze i mogą zmieniać się wraz z sytuacją polityczną.
Z punktu widzenia koalicji rządzącej znaczenie badania United Surveys polega więc przede wszystkim na czymś innym. Pokazuje ono, że przekonanie o możliwości utraty przez nią władzy nie jest ograniczone wyłącznie do jej politycznych przeciwników.
Dotarło również do części jej własnego elektoratu.
Do wyborów pozostało jeszcze dużo czasu
Badanie nie jest prognozą tego, kto będzie rządził Polską po następnych wyborach parlamentarnych. Pomiędzy społecznym oczekiwaniem dotyczącym wyniku a rzeczywistym wynikiem wyborów znajduje się cały proces polityczny: zmiany poparcia dla poszczególnych ugrupowań, kampania wyborcza, frekwencja, decyzje wyborców niezdecydowanych, konfiguracja startujących komitetów, a wreszcie sposób przeliczania głosów na mandaty.
Właśnie dlatego sondaże oczekiwań warto czytać inaczej niż klasyczne badania preferencji partyjnych. United Surveys pokazuje jednak bardzo wyraźną dysproporcję. Porażki koalicji spodziewa się 58,3 proc. respondentów, jej sukcesu 22,9 proc., a odpowiedź najbardziej zdecydowanie negatywną wybiera większa grupa Polaków niż obie odpowiedzi pozytywne razem.
Najważniejszym ostrzeżeniem dla obozu rządzącego może być przy tym nie opinia wyborców opozycji, lecz postawa własnego zaplecza. Jeżeli 36 proc. jego zwolenników nie deklaruje dziś przekonania, że koalicja utrzyma władzę, problem dotyczy już nie tylko przewagi przeciwników w społecznym postrzeganiu przyszłego wyniku, ale również poziomu wiary we własny sukces.
Arkadiusz Jordan
