Wikipedia zapowiada, że nie odda redakcji sztucznej inteligencji
Modele sztucznej inteligencji powszechnie korzystają z treści tworzonych przez społeczność Wikipedii. Jimmy Wales nie zamierza jednak dopuścić AI do samodzielnego redagowania haseł, wskazując na ryzyko błędów i halucynacji. Algorytmy mogą wspierać autorów, ale odpowiedzialność za encyklopedię ma pozostać po stronie lud.
Paradoks jest wyrazisty. Modele językowe zasilane są treściami z Wikipedii, odpowiadają na pytania użytkowników, czerpiąc z jej milionów stron, a firmy technologiczne bombardują serwery Fundacji Wikimedia milionami zapytań miesięcznie. Tymczasem twórca encyklopedii stawia twardą granicę: AI może czytać, ale nie pisać.
Jimmy Wales, współzałożyciel Wikipedii zasiadający w radzie powierniczej Fundacji Wikimedia, potwierdził to jednoznacznie na marginesie tygodnia działań klimatycznych w Londynie. Agencji AFP powiedział wprost: „Nie pozwolilibyśmy jej edytować bezpośrednio, ponieważ nie można jej wystarczająco ufać”. Problem halucynacji, czyli pewnego siebie prezentowania treści zmyślonych jako faktów, jest ze strony nowszych systemów AI mniejszy niż wcześniej. Pozostaje jednak, według Walesa, wciąż bardzo poważny. Dodał zarazem, że pewną rolę AI mogłaby odegrać pomocniczą: alertować społeczność edytorów o niszowych newsach, które inaczej umknęłyby uwadze.
Miliony edytorów kontra jeden algorytm
Wikipedia opiera się na społeczności szacowanej na miliony edytorów, którzy wzajemnie weryfikują, poprawiają i dyskutują nad treścią artykułów. To sprawdzony mechanizm odpowiedzialności: człowiek odpowiada za swoje edycje, można prześledzić jego historię zmian, wszcząć dyskusję, cofnąć błąd. AI nie ponosi odpowiedzialności w żadnym z tych sensów. Błąd nie wygląda jak błąd. Wygląda jak kompetentna odpowiedź.
Angielska Wikipedia sformalizowała to podejście w marcu 2026 roku, zakazując wykorzystania dużych modeli językowych do generowania lub przepisywania treści artykułów. Wcześniej, w sierpniu 2025 roku, wdrożono procedurę szybkiego usuwania artykułów podejrzanych o maszynowe pochodzenie. Edytorzy relacjonowali, że zalewani są przez projekty zawierające fałszywe przypisy i nieistniejące źródła, których weryfikacja pochłania czas społeczności. „Halucynacje AI” to dla Wikipedii nie abstrakcja, lecz codzienny problem jakości i wiarygodności.
Kto kogo potrzebuje bardziej
Relacja AI i Wikipedii stała się wyraźnie niesymetryczna. Ruch generowany przez boty AI rośnie, podczas gdy liczba ludzkich odwiedzin witryny spadła w 2025 roku o 8%. Wales ocenił wynik jako „istotny”, choć nie katastrofalny. Wikipedia finansuje się z darowizn, a nie z zasięgów, i plasuje się wciąż w pierwszej dziesiątce najczęściej odwiedzanych witryn internetowych na świecie.
Kwestia kosztów jest jednak realna. Obsługa milionów zapytań od botów pochłania zasoby serwerów. Wales wezwał firmy technologiczne do „płacenia sprawiedliwej stawki”, zaznaczając, że Fundacja wynegocjowała już umowy z kilkoma dużymi graczami sektora. Wobec pozostałych pojawiają się pierwsze blokady dostępu.
Pytanie o zaufanie, które Wales stawia, jest w gruncie rzeczy pytaniem o odpowiedzialność. Wikipedia nie odmawia AI dlatego, że boi się zmiany, lecz dlatego, że model encyklopedii zbiorowej zakłada, że za każdą edycją stoi ktoś, kto może za nią odpowiedzieć. Algorytm tego kryterium na razie nie spełnia.
Szymon Ślubowski
