Leon XIV stanie przed dwiema Francjami
Jedna Francja coraz szybciej oddala się od religii, druga zapełnia katechumenaty młodymi ludźmi poszukującymi wiary. Wrześniowa podróż Leona XIV do Paryża, Lourdes i Metzu pokaże oba oblicza kraju, który nadal pozostaje jednym z najważniejszych miejsc na duchowej mapie Europy.
Punktem wyjścia do tej refleksji jest artykuł bp. Matthieu Rougé, ordynariusza Nanterre i przewodniczącego Rady ds. Szkolnictwa Katolickiego Konferencji Episkopatu Francji, opublikowany w dzienniku „Le Figaro”. Autor opisuje szczególną relację Leona XIV z Francją, łącząc ją z odległymi korzeniami rodzinnymi papieża, jego augustiańską formacją oraz dziedzictwem Leona XIII.
Perspektywę przedstawioną przez francuskiego biskupa warto jednak rozszerzyć. Papieska wizyta przypadnie bowiem na okres, w którym francuski katolicyzm jednocześnie traci dawne społeczne znaczenie, mierzy się z konsekwencjami własnych zaniedbań i odkrywa niespodziewaną siłę nowych nawróceń.
Dlaczego wybór imienia Leon ma tak duże znaczenie?
Bp Matthieu Rougé przypomina poranek 8 maja 2025 roku, gdy kardynałowie odprawiali Mszę Świętą w Kaplicy Paulińskiej. Robert Prevost zajmował miejsce w pierwszym rzędzie, skąd mógł zobaczyć herb Leona XIII. Głosowania przeprowadzone poprzedniego dnia pozwalały mu już przypuszczać, że niebawem może zostać następcą św. Piotra.
Nie wiadomo, czy właśnie ten widok zdecydował o papieskim imieniu, ale dla Rougé jest to wymowna możliwość. Prevost należy do augustianów, a Leon XIII mocno wspierał zakon osłabiony przez XIX-wieczne rewolucje i proces jednoczenia Włoch. Zainicjował odnowienie bazyliki w Pawii, w której znajdują się relikwie św. Augustyna, kanonizował św. Ritę z Cascii i otaczał opieką sanktuarium w Genazzano.
Najistotniejszy związek między dwoma papieżami prowadzi jednak do nauki społecznej Kościoła. Leon XIII odpowiedział encykliką Rerum novarum na społeczne następstwa industrializacji, natomiast Leon XIV próbuje wypracować chrześcijańską odpowiedź na gwałtowny rozwój sztucznej inteligencji. W encyklice Magnifica humanitaspyta o przyszłość pracy, odpowiedzialność twórców technologii oraz ochronę człowieka przed systemami, które mogą zacząć traktować go jak zbiór danych.
Przyjęte imię zapowiada więc sposób prowadzenia pontyfikatu. Leon XIV nie zamierza wycofywać Kościoła z debaty o gospodarce, technice i państwie, lecz chce ponownie wprowadzić do niej kategorię nienaruszalnej godności osoby.
Jak wiele katolicyzmu pozostało we Francji?
Obraz Francji jako „najstarszej córki Kościoła” coraz słabiej odpowiada społecznej rzeczywistości. W badaniu INSEE i INED z lat 2019–2020 brak przynależności religijnej zadeklarowało 51 proc. mieszkańców Francji metropolitalnej między 18. a 59. rokiem życia. Katolikami określiło się 29 proc. uczestników badania, lecz tylko niewielka część tej grupy regularnie brała udział w praktykach religijnych.
Sekularyzacja nie usunęła jednak chrześcijaństwa z francuskiego krajobrazu. Katedry, klasztory, święta, pielgrzymki i postacie świętych nadal współtworzą pamięć kraju, nawet jeśli wielu obywateli nie nadaje im już znaczenia religijnego. Notre-Dame pozostaje symbolem Paryża, Lourdes jednym z najbardziej znanych sanktuariów świata, a św. Teresa z Lisieux należy do francuskich autorów najczęściej czytanych poza granicami kraju.
Leon XIV spotka zatem społeczeństwo żyjące pośród chrześcijańskich znaków, ale coraz rzadziej rozumiejące ich pierwotny sens. Podróż papieża może pokazać, czy dawne dziedzictwo jest jeszcze zdolne inspirować współczesność, czy zostało już ograniczone do roli narodowego zabytku.
Dlaczego coraz więcej młodych Francuzów prosi o chrzest?
Procesowi sekularyzacji towarzyszy zaskakujący wzrost liczby katechumenów. W Wielkanoc 2026 roku chrzest przyjęło we Francji 13 234 dorosłych, czyli o 28 proc. więcej niż rok wcześniej. Po dodaniu ponad ośmiu tysięcy nastolatków liczba nowych ochrzczonych przekroczyła 21 tysięcy.
W 2016 roku ochrzczono nieco ponad cztery tysiące dorosłych, co oznacza, że w ciągu dekady ich liczba zwiększyła się ponad trzykrotnie. Najbardziej dynamicznie rośnie grupa osób od 18. do 25. roku życia. Wiele z nich nie otrzymało religijnego wychowania i dopiero samodzielnie odkrywa chrześcijaństwo.
Nie należy jeszcze mówić o masowym powrocie Francji do Kościoła. Liczba nowych katechumenów nie równoważy spadku chrztów dzieci, powołań kapłańskich i niedzielnych praktyk. Zjawisko pokazuje jednak, że wiara przestaje być wyłącznie rodzinnym dziedzictwem, a częściej staje się rezultatem osobistej decyzji.
Dla francuskich diecezji oznacza to poważne wyzwanie duszpasterskie. Parafie przygotowane dotychczas do obsługi malejącej społeczności ludzi ochrzczonych w dzieciństwie muszą nauczyć się towarzyszyć dorosłym, którzy nie znają liturgii, języka teologicznego ani podstaw chrześcijańskiej tradycji. Dlatego spotkanie papieża z katechumenami będzie należało do najważniejszych wydarzeń całej podróży.
O co Leon XIV może spierać się z Republiką?
Jednym z tematów będzie przyszłość szkolnictwa katolickiego. Sieć ta obejmuje około 7200 placówek, do których uczęszcza ponad dwa miliony uczniów. Większość szkół działa na podstawie umów z państwem, otrzymując finansowanie publiczne i jednocześnie zachowując własną tożsamość wychowawczą.
Ujawnione przypadki przemocy oraz prace komisji Zgromadzenia Narodowego ponownie postawiły pytania o zakres państwowej kontroli. Kościół broni wolności nauczania, ale po ujawnieniu wieloletnich zaniedbań nie może traktować autonomii jako argumentu przeciw przejrzystości. Jeżeli chce zachować szczególny charakter swoich szkół, musi dowieść, że bezpieczeństwo uczniów jest ważniejsze od obrony instytucjonalnej reputacji.
Jeszcze większe emocje wywoła kwestia końca życia. W lipcu 2026 roku Zgromadzenie Narodowe przyjęło przepisy ustanawiające prawo do „pomocy w umieraniu” dla dorosłych osób spełniających ściśle określone warunki zdrowotne. Leon XIV sprzeciwia się eutanazji, uznając prawo do życia za warunek korzystania ze wszystkich pozostałych praw.
Papież będzie musiał przedstawić swoje stanowisko społeczeństwu, w którym poparcie dla nowych rozwiązań jest wysokie. Przekonująca odpowiedź nie może ograniczać się do doktrynalnego zakazu, lecz powinna obejmować rozwój opieki paliatywnej, wsparcie rodzin i rzeczywisty dostęp do leczenia bólu.
Osobne znaczenie będzie miało spotkanie z osobami wykorzystanymi seksualnie w strukturach kościelnych. Francja nadal pozostaje pod wpływem ustaleń komisji CIASE, która ujawniła ogromną skalę przemocy trwającej przez dziesięciolecia. Dla Leona XIV będzie to sprawdzian, czy głoszenie godności człowieka zostanie połączone z bezwarunkowym uznaniem cierpienia ofiar.
Co mówią miejsca wybrane przez papieża?
Paryż będzie etapem politycznym i społecznym. Leon XIV spotka się z Emmanuelem Macronem, przemówi w UNESCO, odwiedzi katedrę Notre-Dame i będzie modlił się z młodzieżą na Stade de France. Wizyta w ośrodku wspierającym migrantów oraz rozmowa z katechumenami mają skierować uwagę na ludzi stojących poza dawnym centrum francuskiego katolicyzmu.
Lourdes wniesie do podróży temat cierpienia, nadziei i duchowego uzdrowienia. Papież spotka się tam z biskupami, chorymi, wolontariuszami i wspólnotami kontemplacyjnymi. Modlitwa w Grocie Massabielskiej przypomni, że światowe znaczenie Francji nie wynika jedynie z jej polityki, gospodarki i kultury.
Ostatnim etapem będzie Metz, którego graniczne położenie przywołuje dramatyczną historię stosunków francusko-niemieckich. Spotkanie międzyreligijne i rozmowa o korzeniach Europy zostaną połączone z pamięcią o Robercie Schumanie. W mieście wielokrotnie zmieniającym przynależność państwową papieskie wezwanie do „nieuzbrojonego i rozbrajającego pokoju” nabierze bardzo konkretnego znaczenia.
Trzy miasta tworzą więc spójny program. Paryż oznacza dialog z państwem i nowoczesnością, Lourdes prowadzi do duchowych źródeł, a Metz otwiera perspektywę europejskiego pojednania.
Co papież może pozostawić Francuzom?
Matthieu Rougé oczekuje, że Leon XIV przypomni Francji o odpowiedzialności wynikającej z jej chrześcijańskiej historii. Nie chodzi o próbę przywrócenia społeczeństwa sprzed kilku pokoleń ani o kwestionowanie republikańskiej laickości. Najważniejsze będzie odnalezienie języka, którym można mówić o wartościach chrześcijańskich również do ludzi niewierzących.
Państwo może usłyszeć, że neutralność religijna nie powinna oznaczać wykluczania religii z debaty publicznej. Kościół może natomiast zostać wezwany do większej pokory, przejrzystości i odpowiedzialności za własne instytucje. Wspólnym punktem obu przesłań pozostanie ochrona człowieka przed przemocą, samotnością, technologicznym uprzedmiotowieniem i polityczną pogardą.
Leon XIV zobaczy we Francji dwa przeciwstawne procesy. Pierwszym jest dalsze zanikanie katolicyzmu przekazywanego z pokolenia na pokolenie, drugim rozwój wiary podejmowanej świadomie przez osoby dorosłe. Przyszłość francuskiego Kościoła może zależeć od tego, czy potrafi zrozumieć tę zmianę i zbudować wspólnotę dla ludzi, którzy nie wracają do świata swoich rodziców, lecz po raz pierwszy przekraczają jej próg.
Arkadiusz Jordan
