Wojny na świecie. Najważniejsze starcia w tygodniu 31 sierpnia – 6 września

Pierwszy tydzień września przyniósł gwałtowne zaostrzenie wojny Stanów Zjednoczonych z Iranem i kolejne uderzenia na Ukrainie, choć równolegle pojawiły się próby rozmów dotyczących zakończenia rosyjskiej inwazji. W Sudanie raport ONZ pokazał rosnącą rolę zagranicznych dostaw broni i dronów, które pozwalają obu stronom prowadzić ataki setki kilometrów od frontu, a w Strefie Gazy kruchy rozejm nadal jest naruszany – izraelski rząd ponownie proponuje wysiedlenie części Palestyńczyków (co w świetle prawa międzynarodowego byłoby zbrodnią wojenną).

Ukraina. Wojna pozostaje w fazie intensywnych uderzeń powietrznych po obu stronach granicy. W nocy z 2 na 3 września rosyjski atak na Odessę ranił 17 osób i uszkodził 21-piętrowy budynek mieszkalny. Ukraina kontynuowała jednocześnie ataki na rosyjskie regiony przygraniczne. 3 września w obwodzie biełgorodzkim zginęły według miejscowych władz cztery osoby, w tym dwóch pracowników służb medycznych.

Na froncie politycznym pojawiły się sprzeczne sygnały. Władimir Putin 1 września przekonywał, że Rosja zachowuje inicjatywę wojskową i odrzucał możliwość bezpośrednich rozmów z obecnymi władzami Ukrainy, które ponownie określił mianem „terrorystów”. Jednocześnie nie wykluczał negocjacji prowadzonych za pośrednictwem Stanów Zjednoczonych. Cztery dni później w Moskwie pojawili się wysłannicy Donalda Trumpa, Steve Witkoff i Jared Kushner. Rozmowy z Putinem trwały ponad trzy godziny. Kreml określił je jako użyteczne, ale nie poinformował o żadnym przełomie.

Oddzielnym problemem pozostaje Zaporoska Elektrownia Atomowa. Obiekt kontrolowany przez Rosję od 20 sierpnia pozostawał bez zewnętrznego zasilania i korzystał z awaryjnych generatorów diesla. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej wynegocjowała więc czasowe zawieszenie ognia, które weszło w życie 5 września i ma umożliwić naprawę uszkodzonej linii energetycznej. Od początku wojny obie strony wielokrotnie oskarżały się o stwarzanie zagrożenia dla największej elektrowni atomowej w Europie.

Iran. Największa eskalacja tygodnia nastąpiła w Zatoce Perskiej. Stany Zjednoczone wznowiły uderzenia na cele w Iranie, wskazując między innymi na działania Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej przeciw amerykańskim siłom i żegludze w cieśninie Ormuz. Iran odpowiedział kolejnymi działaniami wojskowymi, a ceny ropy gwałtownie wzrosły. 1 września baryłka Brent podrożała o ponad 4 proc., do niemal 95 dolarów.

Tego samego dnia zaatakowano dwa supertankowce przewożące saudyjską ropę. Jednostki zostały trafione niezidentyfikowanymi pociskami w pobliżu omańskiego półwyspu Musandam. Nie odnotowano ofiar, ale oba statki przewoziły po około 2 mln baryłek ropy. Incydent jeszcze bardziej ograniczył żeglugę przez cieśninę Ormuz.

Ruch statków pozostaje na poziomie niespotykanym przed rozpoczęciem wojny. 1 września przez cieśninę przepłynęło zaledwie pięć jednostek przewożących towary, podczas gdy średnia z poprzednich dziesięciu dni wynosiła około 14. Dzień później liczba spadła do czterech. Szczególnie wyraźnie ograniczony jest ruch dużych tankowców i statków przewożących LNG.

Blokada zaczyna też coraz mocniej uderzać w sam Iran. Według danych analizowanych przez Reutersa kraj przez około siedem tygodni praktycznie nie eksportował znaczących ilości ropy tradycyjnymi trasami morskimi. Sankcje przez lata nie były w stanie całkowicie zatrzymać irańskiego eksportu, ale połączenie działań wojskowych, blokady i zagrożenia dla żeglugi okazało się znacznie skuteczniejsze.

3 września Iran zorganizował pogrzeby ofiar amerykańskiego nalotu, który według władz trafił między innymi w uroczystość weselną. Tego samego dnia Teheran ostrzelał cele w Kuwejcie. USA i Iran nadal pozostają więc daleko od stabilnego zawieszenia broni, mimo podejmowanych prób mediacji przez państwa Zatoki.

Sudan. Wojna między armią generała Abdela Fattaha al-Burhana i Siłami Szybkiego Wsparcia w coraz większym stopniu staje się konfliktem dronowym podtrzymywanym przez zagraniczne dostawy uzbrojenia. Raport misji ONZ opublikowany 3 września wskazuje, że tylko w pierwszej połowie 2026 roku w atakach dronów zginęło ponad tysiąc osób. Śledczy badają możliwe zbrodnie wojenne popełniane przez obie strony.

Nowe systemy pozwalają atakować miasta i infrastrukturę daleko od głównych linii walk. Według ONZ zagraniczne sieci dostaw prowadzą między innymi przez Zjednoczone Emiraty Arabskie, Czad, Libię i Somalię. W przypadku RSF pojawiają się również informacje o zagranicznych specjalistach obsługujących bardziej zaawansowane systemy uzbrojenia. Państwa oskarżane o wspieranie stron konfliktu odrzucają część tych zarzutów.

Wojna rozpoczęta w kwietniu 2023 roku podzieliła Sudan na konkurujące strefy wpływów. Regularna armia odzyskała Chartum i większą część centrum kraju, natomiast RSF utrzymują swoje najważniejsze pozycje w Darfurze i próbują przesuwać działania na wschód przez Kordofan. Ponad 14 mln osób zostało zmuszonych do opuszczenia domów, co czyni Sudan jednym z największych kryzysów przesiedleńczych na świecie.

Raport ONZ zwraca uwagę na jeszcze jeden problem: im więcej zaawansowanej broni dociera z zagranicy, tym mniejsze znaczenie ma tradycyjna odległość od frontu. Elektrownie, targowiska, dzielnice mieszkalne i obiekty wojskowe w głębi terytorium przeciwnika mogą być atakowane bez prowadzenia dużej ofensywy lądowej. Sudan zaczyna pod tym względem przypominać inne współczesne wojny, w których tanie drony stopniowo zastępują część klasycznego lotnictwa.

Strefa Gazy. Rozejm obowiązujący od 2025 roku nadal nie doprowadził do całkowitego zakończenia działań wojennych. 31 sierpnia izraelskie naloty zabiły według miejscowych służb medycznych co najmniej pięciu Palestyńczyków. Dzień później izraelskie siły specjalne przeprowadziły operację w mieście Gaza, podczas której zatrzymano jednego z dowódców Hamasu. Operacji towarzyszyły kolejne uderzenia lotnicze.

Jednocześnie ponownie zaostrzył się spór o przyszłość samej Strefy Gazy. Dwóch izraelskich ministrów przedstawiło w ostatnich dniach propozycje zakładające masowe przesiedlenie Palestyńczyków poza terytorium. Pomysły spotkały się z krytyką zagraniczną i nie stanowią oficjalnej polityki Stanów Zjednoczonych. Ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee 5 września zapewnił, że Waszyngton nie popiera planu przymusowego usuwania ludności z Gazy.

Nadal nierozwiązana pozostaje kwestia trwałego rozbrojenia Hamasu, obecności armii izraelskiej oraz przyszłej administracji palestyńskiego terytorium. Choć intensywność walk jest znacznie mniejsza niż podczas wcześniejszych etapów wojny, kolejne naloty i operacje lądowe pokazują, że obowiązującego układu nie można jeszcze traktować jako trwałego pokoju.

Niger. Po ubiegłotygodniowym buncie części armii w Niamey sytuacja wojskowa pozostaje napięta. Żołnierze zaatakowali wówczas kluczową bazę lotniczą, a junta generała Abdourahamane Tianiego odzyskała ją przy wsparciu rosyjskich sił paramilitarnych. 4 września władze Nigru oskarżyły Francję o inspirowanie buntu. Paryż nie przyznał się do udziału w wydarzeniach.

Oskarżenia należy widzieć w kontekście trwającego od trzech lat pogorszenia relacji między Nigrem a Francją. Po zamachu stanu z 2023 roku francuskie wojska zostały zmuszone do opuszczenia kraju, a Niamey zwróciło się w stronę Rosji. Niger wraz z Mali i Burkina Faso utworzył Sojusz Państw Sahelu i zapowiadał prowadzenie wojny z dżihadystami bez zachodniego wsparcia.

Rezultaty pozostają jednak ograniczone. Ugrupowania związane z Al-Kaidą i Państwem Islamskim nadal prowadzą regularne operacje na zachodzie Nigru, a sama baza lotnicza w Niamey była w 2026 roku kilkukrotnie celem ataków. Bunt części żołnierzy pokazuje dodatkowo, że przeciągająca się wojna zaczyna wywoływać napięcia również wewnątrz sił zbrojnych.

Maciej Bzura

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.12.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się