wykorzystywanie sztucznej inteligencji podczas kampanii wyborczych

Wykorzystywanie sztucznej inteligencji podczas kampanii wyborczych prowadzi do bezprecedensowego wzmocnienia prymatu odbiorcy nad wolnością mówcy

Éric Sadin jest francuskim filozofem, specjalistą od zagadnień związanych z technologią cyfrową i sztuczną inteligencją, autorem książki „Le Désert de nous-mêmes. Le tournant intellectuel et créatif de l’intelligence artificielle”. W wywiadzie dla dziennika „Le Figaro” zwraca uwagę na to, jak groźne jest wykorzystywanie sztucznej inteligencji podczas kampanii wyborczych.

„Daleko od apokaliptycznych i, prawdę mówiąc, groteskowych scenariuszy przejęcia władzy przez maszyny zarysowuje się inny, znacznie bardziej prawdopodobny scenariusz – porzucenie naszej własnej sprawczości” – stwierdza Éric Sadin.

„Niekiedy pojawiają się zjawiska, które ze względu na swój bezprecedensowy charakter zmuszają nas, by dostrzec to, co zapowiadają, wykraczając poza ich pierwsze, pozornie nieistotne przejawy. Przy okazji ostatnich wyborów samorządowych we Francji niektórzy merowie i kandydaci przyznali, że korzystali z systemów generatywnej sztucznej inteligencji do strukturyzowania swoich wystąpień, podczas gdy inni otwarcie uznali, że używali ich również do ich redagowania. (…) To, co mogłoby uchodzić za zwykłe korzystanie z narzędzi technologicznych, niesie ze sobą jednak ryzyko zniekształcenia samej istoty polityki” – zaznacza Éric Sadin w „Le Figaro”.

„Po pierwsze, byłoby czymś naiwnym zakładanie, że generowany tekst jedynie mechanicznie odpowiada na intencje tego, kto je formułuje, ponieważ należy dostrzec zasadę, która będzie go determinować: jak najpełniejsze dostosowanie do przewidywanych oczekiwań odbiorców. Jest tak co do zasady również w przypadku wystąpienia wyborczego, z tą jednak różnicą, że tutaj zachodzi podwójna, zautomatyzowana kalkulacja. Najpierw ma miejsce analiza – którą można zlecić systemowi — opinii danych odbiorców. Następnie dane te zasilają kolejne obliczenia, prowadzące do wytworzenia syntetycznego języka, który uwzględnia uprzednio zidentyfikowane parametry” – ocenia. Jak zauważa, „dochodzi wówczas do bezprecedensowego wzmocnienia prymatu odbiorcy nad wolnością mówcy”.

Zdaniem filozofa za sprawą wprowadzenia nowych technologii do kampanii wyborczych „logiki systemów zyskują pierwszeństwo kosztem programu, rozumianego jako projekt płynący od osób kierujących się przekonaniami i wolą nadania określonego kierunku naszej wspólnej przyszłości”.

„Zarysowuje się również oddolne wykorzystanie tych technologii, gdy społeczeństwo zacznie powszechnie samo generować programy wyborcze – o pozorach niepodważalnej prawdy — co może jedynie potęgować kakofonię i narastający brak wzajemnego zrozumienia. Programy te odpowiadają ich szczerym aspiracjom – lub kaprysom – w ramach sfery przekonań szybko tracącej kontakt z rzeczywistością, ponieważ istotą polityki jest nie tylko kreślenie perspektyw, ale również branie pod uwagę konkretnych warunków ich realizacji” – stwierdza Éric Sadin.

„Daleko od apokaliptycznych i, prawdę mówiąc, groteskowych scenariuszy przejęcia władzy przez maszyny zarysowuje się inny, znacznie bardziej prawdopodobny scenariusz — porzucenie naszej własnej sprawczości” – podkreśla.

oprac. JD

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.07.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się