wzrost gospodarczy Polski

Wzrost gospodarczy Polski i miejsce Polski w G20

Trwający niemalże nieprzerwanie od ponad 30 lat wzrost gospodarczy Polski został zauważony. Odczuwają go obywatele zasobnością portfela w kraju i siłą nabywczą złotego za granicą, widać to w śmielszych próbach polskich przedsiębiorstw podejmowania inwestycji za granicą, przejmowania firm lub budowania nowych zakładów, dostrzegane jest to na scenie międzynarodowej, gdy kolejni rządzący zapraszani są do ważnych debat właśnie ze względu na rosnącą rangę kraju.

Zaproszenie dla Polski Karola Nawrockiego do G20

Dalszy rozwój społeczno-gospodarczy kraju wymaga śmiałej i sprawnie wdrażanej strategii inwestycji publicznych przede wszystkim w energetykę i transport, by nie zatrzymał się jak most awinioński w połowie złotego wieku. Międzynarodowa pozycja powinna być wzmacniana przez stałą obecność Polski na najważniejszych forach, gdzie opracowywane są, dyskutowane i przekładane na wykonalne zobowiązania decyzje dotyczące światowej polityki i gospodarki.

Ogólna niemoc wykonawcza Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz sparaliżowanie decyzyjne jej Rady Bezpieczeństwa, wątpliwości co do dalszej roli Światowej Organizacji Handlu i jeszcze kilku innych organizacji o powszechnym członkostwie zwiększają znaczenie organizacji mniej liczebnych, mniej zbiurokratyzowanych, lecz podejmujących najważniejsze kwestie wynikające ze współzależności współczesnych państw i narodów. Taką organizacją, w której obecność merytorycznie i symbolicznie sprzyjałaby wzmacnianiu pozycji Polski i dalszemu jej rozwojowi, jest Grupa Dwudziestu (G20).

Idea ta nie jest nowa. Została publicznie wypowiedziana po raz pierwszy w 2010 r. przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego (zob. K. Wronowska, Polska w G-20 – warto się bić? [LINK]), mówił o niej wielokrotnie premier Mateusz Morawiecki.

Teraz jednak, gdy prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump poprosił prezydenta Polski Karola Nawrockiego o to, aby nasz kraj był gościnnym uczestnikiem szczytu G20, którego gospodarzem w 2026 roku są Stany Zjednoczone, zarysowuje się możliwość rozpoczęcia marszu ku stałej obecności, a nawet pełnemu członkostwu. Następną obecność w pracach G20 i na jej szczycie w 2027 roku obiecał bowiem prezydentowi Polski premier Wielkiej Brytanii i potwierdził ją ministrowi spraw zagranicznych. Trzecia obecność pojawić się może w 2028 roku, gdy pracami G20 kierować będzie Korea Południowa. Triada to wprawdzie nie jest ciąg nieskończony, ale z pewnością ciąg otwarty – otwarty na ewentualne członkostwo.

Dlaczego Grupa Dwudziestu jest ważna?

Zacznijmy od krótkiej historii. G20 zrodziła się jako początkowo nieformalne forum ministrów finansów i prezesów banków centralnych reprezentujących ważne kraje rozwinięte i gospodarki wschodzące. We wrześniu 1999 roku ministrowie finansów i prezesi banków centralnych G7 ogłosili, że podejmą dialog na temat kluczowych kwestii polityki gospodarczej i finansowej i zaproszą do współpracy „swoich odpowiedników z szeregu krajów o znaczeniu systemowym z regionów całego świata”. Dokooptowano trzynaście dalszych państw, w tym na specjalnych warunkach UE, co w rezultacie dało ową dwudziestkę.

W latach 1999–2008 najważniejszymi wydarzeniami w ramach G20 były coroczne spotkania ministrów finansów i prezesów banków centralnych – nie przyciągały one jednak większej uwagi opinii publicznej. Punktem zwrotnym stało się spotkanie G20 w Waszyngtonie w listopadzie 2008 roku, kiedy to na zaproszenie prezydenta USA George’a W. Busha spotkali się przywódcy państw członkowskich G20. Zdecydowano wtedy o zwoływaniu następnych spotkań już na poziomie liderów: głów państw lub szefów rządów. Począwszy od 2008 roku, znacznie poszerzony został zakres przedmiotowy prac G20. Oprócz spraw finansowych przedmiotem debat stały się również takie tematy, jak: regionalna integracja, zmiany demograficzne, handel międzynarodowy, rynki pracy, polityka społeczna, ochrona środowiska, rolnictwo, zdrowie, edukacja, prawa człowieka, a także równouprawnienie płci.

Od tego czasu G20 zwiększa swoje znaczenie jako ośrodek globalnego zarządzania (global governance) poprzez ciągłą ewolucję metod pracy oraz poszerzanie i intensyfikację powiązań z innymi aktorami o globalnej wadze. W rezultacie G20 stała się ważnym aktorem globalnego zarządzania, który uzupełnił krajobraz uniwersalnych organizacji międzynarodowych w strategicznie najważniejszych obszarach (jak kwestie podatkowe) i w takich okresach, gdy światu groziło pogłębianie się kryzysu finansowego – swoistym komitetem sterującym gospodarki światowej, który wpływa na inne podmioty poprzez perswazję, czynnik „miękkiej” siły sprawczej. 

Czym jest G20?

Grupa G20 nie jest organizacją międzynarodową w formalnym rozumieniu tego terminu. Istnienie i funkcjonowanie G20 nie ma umocowania prawnego – nie ma aktu założycielskiego (konwencji, porozumienia, karty), zawierającego cele, zasady, prawa i obowiązki członków. Nie istnieją formalnie ustalone kryteria członkostwa ani procedury podejmowania decyzji. Z tego względu G20 ma cechy zamkniętego, nieformalnego „klubu debat” lub forum rzecznictwa idei (advocacy forum), którego członkami są państwa dążące do realizacji wspólnych celów i wspólnej agendy. Członkowie G20 dysponują dużą łączną mocą sprawczą, sprawiającą, że uzgodnione strategie i kierunki działań są następnie skutecznie forsowane na innych forach, np.: ONZ, Banku Światowego, OECD czy Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Gdy w 1998 roku komponowano skład G20 członkami stały się automatycznie wszystkie państwa G7 (Kanada, Francja, Niemcy, Włochy, Japonia, Wielka Brytania, USA). Przy wyborze pozostałych kandydatów kierowano się następującymi kryteriami: państwo musiało być ważne systemowo, co można rozumieć w ten sposób, że niestabilność gospodarcza tego właśnie państwa mogłaby negatywnie wpłynąć na funkcjonowanie globalnego systemu gospodarczego; być zdolnym do przyczynienia się do globalnej stabilności gospodarczej i finansowej; grupa jako całość powinna być w wysokim stopniu reprezentatywna dla światowej gospodarki; dodatkowo skład grupy powinien być zrównoważony regionalnie, a sama grupa powinna być względnie mała, aby rozwijać bliską współpracę i utrzymywać wysoki poziom zaufania wśród swoich członków.

W pierwszej dwudziestce krajów o największej w 1998 roku mierzonej łącznym PKB gospodarce (poza krajami z G7 i Rosją) znalazły się: Chiny, Brazylia, Meksyk, Indie, Australia, Korea Południowa i Argentyna. Państwa te bez sprzeciwu ze strony innych otrzymały status członka w nowo powstałej G20. Członkostwo innych nie zależało jednak wyłącznie od mierników ekonomicznych. Przyjęcie Turcji i Indonezji uzasadniano potencjałem tych państw i chęcią motywowania ich do przeprowadzenia reform rynkowych. Arabia Saudyjska z kolei pełniła wiodącą rolę w OPEC – ważnej organizacji państw eksporterów ropy naftowej.

Jak rozszerzać G20?

Od pewnego czasu jednak liczba 20 w G20 nie jest adekwatna do liczebności grupy. Od 2024 roku stałym członkiem G20 stała się Unia Afrykańska (African Union), a od 2008 roku w obradach G20 bierze udział Hiszpania, która jako jedyna spoza G20 ma status „stałego gościa”. Ponadto od 2010 roku na spotkaniach liderów nieprzerwanie obecny był Singapur – państwo to jest globalnym centrum finansowym, a co jeszcze ważniejsze – z jego inicjatywy w 2009 roku w ramach ONZ powstała nieformalna Grupa ds. Zarządzania Globalnego (Global Governance Group – 3G), składająca się z 30 małych i średniej wielkości państw, która ma być pośrednikiem łączącym G20 i ONZ oraz ułatwiać dialog między tymi forami. 

Z pierwotnego składu G20 nikt nie został wykluczony (gdyby trzymać się kryterium wielkości gospodarki z G20 wypadłyby w obecnej sytuacji gospodarczej Argentyna i RPA!). Założyciele G20 nie przewidywali jednak rozszerzenia składu grupy, ale w rzeczywistości jej liczebność dyskretnie wzrasta po to, aby odzwierciedlać zmieniający się globalny układ sił gospodarczych. Na szczyty grupy zapraszane są bowiem kraje ważne w swoich regionach, reprezentatywne dla różnorodności gospodarek i państw świata.

Naturalna staje się obecność Polski. W zależności od stosowanych miar – czy jest to wielkość dochodu krajowego brutto w dolarach według nominalnych kursów wymiany, czy w przeliczeniu według parytetu siły nabywczej – gospodarka Polski jest wśród 20–22 największych gospodarek świata. Innymi państwami o zbliżonej wielkości gospodarki, niebędącymi członkami G20, są również Niderlandy, Iran, Hiszpania, Tajlandia i szybko rosnący Wietnam. Nieco w tyle są mogące reprezentować kontynent afrykański Egipt i Nigeria.

Co daje uczestnictwo Polski w G20?

Potencjalne stałe członkostwo Polski w G20 to nie tylko prestiżowa „witryna wystawowa” dla naszego kraju, lecz także platforma zabiegania o kształtowanie zasad globalnego rozwoju zgodnie z interesem Polski i zasadą solidarności (konstytucyjną zasadą społecznej gospodarki rynkowej), przygotowanie do globalnego przywództwa i płaszczyzna bezpośrednich kontaktów z innymi regionalnymi liderami. 

Formalne rozszerzenie liczebności G20 z pewnością nie nastąpi poprzez przyjęcie jednego państwa, lecz skokowo 5–8 państw. W dość prawdopodobnym scenariuszu członkostwo mogłoby zostać zaproponowane równocześnie następującym ośmiu państwom: Hiszpanii, Polsce, Niderlandom, Singapurowi, Wietnamowi, Tajlandii, Egiptowi i Nigerii. Oznacza to, że warto z tymi państwami uzgodnić cele i podjąć współpracę, która przekształci aspiracje w członkostwo.

Tekst pierwotnie ukazał się na łamach „Wszystko co Najważniejsze”. Przedruk za zgodą redakcji.

Zdjęcie autora: Prof. Aleksander SURDEJ

Prof. Aleksander SURDEJ

Profesor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. B. ambasador Polski w Wietnamie, wcześniej ambasador Polski przy OECD.

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się