z czego Polacy są dumni

Z czego Polacy są dumni, a czego się wstydzą

Najnowsze badanie CBOS pokazuje niezwykły paradoks współczesnej Polski. Gdy Polacy mówią o powodach do dumy, odwołują się przede wszystkim do historii, wspólnoty i narodowego doświadczenia. Gdy wskazują powody do wstydu, niemal natychmiast przechodzą do polityki. To nie jest jedynie kolejny sondaż opinii publicznej. To fotografia polskiej świadomości w połowie trzeciej dekady XXI wieku.

Historia nadal jest fundamentem polskiej tożsamości

W badaniu CBOS najczęściej wskazywanym powodem do dumy pozostaje historia Polski. Wyprzedza ona wszystkie inne odpowiedzi z ogromną przewagą. Respondenci znacznie częściej wskazują dzieje narodu, wielkie wydarzenia historyczne oraz bohaterów przeszłości niż współczesne sukcesy polityczne czy gospodarcze.  

Nie jest to zaskoczenie. Polska przez stulecia budowała swoją tożsamość bardziej wokół pamięci historycznej niż wokół stabilności instytucjonalnej. W przeciwieństwie do wielu państw Europy Zachodniej doświadczenie utraty państwowości, rozbiorów, powstań, okupacji i komunizmu sprawiło, że historia stała się jednym z głównych spoiw wspólnoty.

To właśnie dlatego Polacy dużo łatwiej znajdują wspólny język, gdy rozmawiają o przeszłości, niż wtedy, gdy oceniają teraźniejszość.

Sukces III Rzeczypospolitej jest już elementem narodowej dumy

Drugim ważnym wnioskiem płynącym z badania jest wysoka pozycja odpowiedzi dotyczących sukcesów ostatnich trzydziestu lat. Respondenci wskazują zarówno rozwój gospodarczy, jak i obecną pozycję Polski na arenie międzynarodowej.  

Jeszcze kilkanaście lat temu transformacja po 1989 roku była przedmiotem ostrego sporu politycznego. Dziś coraz częściej staje się częścią wspólnego doświadczenia. Niezależnie od ocen poszczególnych rządów Polacy widzą kraj znacznie bogatszy, bezpieczniejszy i bardziej wpływowy niż pokolenie wcześniej.

To oznacza, że obok dumy historycznej zaczyna pojawiać się także duma wynikająca z doświadczenia współczesności.

Powody do wstydu są niemal wyłącznie polityczne

Najbardziej uderzający fragment badania dotyczy jednak odpowiedzi na pytanie o wstyd. W przeciwieństwie do listy powodów do dumy nie dominuje tu jeden wspólny motyw. Pojawia się natomiast niezwykle silna koncentracja na polityce.  

Respondenci wskazują zarówno polityków obozu rządzącego, jak i polityków opozycji. Wysoko znajdują się również odpowiedzi odnoszące się do całej klasy politycznej oraz do narastającej polaryzacji społecznej. W efekcie zdecydowana większość najczęściej wymienianych powodów do wstydu związana jest bezpośrednio z konfliktem politycznym.  

Jest to niezwykle istotna diagnoza. Polacy nie wstydzą się kraju jako takiego. Nie wskazują na kulturę, historię czy osiągnięcia cywilizacyjne. Wstyd budzi przede wszystkim sposób prowadzenia sporu publicznego.

Naród bardziej zgodny w ocenie przeszłości niż teraźniejszości

Badanie pokazuje jeszcze jedną ważną prawidłowość. Powody do dumy są znacznie bardziej skoncentrowane niż powody do wstydu. Oznacza to, że istnieje szeroki społeczny konsensus dotyczący tego, co w polskiej historii i doświadczeniu narodowym jest wartościowe. Znacznie trudniej natomiast osiągnąć zgodę w ocenie bieżących problemów.  

Innymi słowy, przeszłość nadal łączy Polaków bardziej niż teraźniejszość.

To zjawisko nie jest wyłącznie polskie. Wiele zachodnich demokracji przeżywa dziś podobne napięcie między silną tożsamością narodową a coraz bardziej spolaryzowaną debatą publiczną. W Polsce proces ten wydaje się jednak szczególnie widoczny ze względu na wyjątkową rolę historii w budowaniu wspólnoty.

Polska między pamięcią a polityką

Najciekawszy wniosek płynący z badania CBOS nie dotyczy żadnej pojedynczej kategorii odpowiedzi. Dotyczy relacji między nimi.

Polacy szukają powodów do dumy przede wszystkim w tym, co trwa. W historii, narodowym charakterze, zdolności do solidarności i doświadczeniu wspólnoty. Powodów do wstydu szukają natomiast w tym, co zmienne i doraźne: w bieżącej polityce, sporach partyjnych i społecznych podziałach.

To pokazuje, że fundament polskiej tożsamości pozostaje stosunkowo stabilny. Kryzys dotyczy raczej sposobu prowadzenia życia publicznego niż samego poczucia przynależności do wspólnoty narodowej.

Być może właśnie dlatego w badaniu CBOS historia wygrywa z polityką. Polacy wciąż znacznie bardziej ufają własnej pamięci niż własnym sporom.

Arkadiusz Jordan

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.12.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się