Zaćmienia słońca i polityka. Astrologowie przez wieki doradzali królom i prezydentom

Zaćmienia słońca od tysięcy lat budzą nie tylko lęk, ale i prowokują polityczne spekulacje. Od starożytnej Mezopotamii po współczesne horoskopy, zaćmienia od zawsze traktowano je jako znaki zwiastujące kryzysy, upadki i śmierć władców. Najgroźniejsze nie było jednak samo zjawisko na niebie, lecz interpretacje, które wokół niego narastały.

Dnia 17 lutego Księżyc przeciął drogę Słońca, powodując zjawisko znane jako obrączkowe zaćmienie Słońca. Tarcza słoneczna nie została zasłonięta całkowicie, ale Księżyc przysłonił jej światło na tyle, by pozostawić ognisty pierścień. Jeśli ktoś nie znajdował się głęboko na półkuli południowej, prawdopodobnie nawet tego nie zauważył. Takie zaćmienia słońca od tysięcy lat są traktowane jako wydarzenia polityczne. Kiedyś interpetowano je jako omen dotyczący królestw oraz ich władców.

Związek między zaćmieniami a losem władców sięga co najmniej starożytnej Mezopotamii, czyli około 4 tys. lat temu. Obserwatorzy na terenach dzisiejszego Iraku zapisywali zjawiska na niebie, które ich zdaniem wpływały na życie ludzie.

Przykłady takich omenów były bardzo różne: „jeśli jaszczurka urodzi młode na przejściu w domu, domostwo upadnie” albo „jeśli w mieście zobaczy się białą kuropatwę, handel osłabnie”. Jeden omen przetrwał jednak znacznie dłużej niż pozostałe: „jeśli nastąpi zaćmienie, król umrze”.

Powiązanie między zaćmieniami a śmiercią królów rozprzestrzeniło się szeroko w świecie starożytnym. Ślady tego przekonania widać w egipskich papirusach, a historia grecka i rzymska pełna jest opowieści łączących zaćmienia ze śmiercią ważnych postaci.

Rzymski historyk Kasjusz Dion zanotował zaćmienie Słońca w okolicach śmierci pierwszego cesarza rzymskiego, Augusta, w 14 roku n.e., podczas którego „większość nieba wydawała się płonąć”. W Ewangeliach Mateusza, Marka i Łukasza śmierci Jezusa także towarzyszy pociemnienie Słońca.

W średniowieczu, gdy arabscy kronikarze opisywali zaćmienia, zazwyczaj odnotowywali również równoczesne zgony władców. W Europie natomiast zaćmienie Słońca z 1133 roku zostało tak silnie powiązane ze śmiercią króla Anglii Henryka I w 1135 roku, że zaczęto je nazywać „zaćmieniem króla Henryka”.

Władcy epok przednowoczesnych często zatrudniali astrologów, by interpretowali ich horoskopy urodzeniowe, czyli układ nieba z chwili narodzin. W idealnym dla dworu wariancie astrolog wskazywał taki element horoskopu, który miał uzasadniać prawo władcy do rządzenia i zapowiadać długie oraz pomyślne panowanie. Była to po prostu użyteczna propaganda astrologiczna.

Znacznie mniej chętnie przyjmowano jednak sytuację, gdy astrologowie robili to bez zgody władzy – zwłaszcza gdy przewidywali chorobę albo śmierć. W starożytnym Rzymie astrologów wielokrotnie za to wypędzano.

Rzymski historyk Swetoniusz w Żywotach cezarów opisał los astrologa imieniem Ascletarion, zwanego też Ascletario. Gdy w I wieku n.e. przewidział rychły upadek cesarza Domicjana, rozwścieczony władca nakazał jego egzekucję.

Ponad 1400 lat później astrolog w Oksfordzie został stracony za przepowiedzenie śmierci panującego monarchy Anglii, Edwarda IV. W 1581 roku królowa Elżbieta I uznała za przestępstwo posługiwanie się horoskopami do przewidywania jej śmierci lub wskazywania następcy.

Podobnie we Francji królewskie rozporządzenia z lat 1560, 1579 i 1628 zakazywały astrologicznych prognoz dotyczących książąt, państw i spraw publicznych. Mniej więcej w tym samym czasie astrologowie we Włoszech popadali w poważne kłopoty za przewidywanie śmierci papieży.

Nie chodziło wyłącznie o osobisty niepokój władców. Była to również kwestia utrzymania porządku publicznego i politycznej stabilności. Władze państwowe obawiały się, że astrologiczne przepowiednie mogą wywołać chaos, a nawet sprowokować protesty i bunty. Te obawy nie były bezpodstawne. W czasach, gdy astrologię traktowano całkiem serio, przepowiednie mogły wywoływać zbiorową panikę. Podczas tak zwanych wojen trzech królestw, czyli serii konfliktów toczonych między 1639 a 1653 rokiem w Anglii, Szkocji i Irlandii, radykalne polityczne prognozy astrologów dotyczące losu angielskiej monarchii wzmacniały nastroje rewolucyjne.

W XVII wieku astrologia zniknęła ze świata uniwersytetów i dworów politycznych, ale astrologowie nie przestali formułować prognoz politycznych. W Londynie lat 90. XVIII wieku astrolog William Gilbert przewidział śmierć króla Szwecji Gustawa III. Kilka miesięcy później jego przepowiednia się spełniła.

Co ciekawe, wiara w wyjątkowe moce tego kosmicznego zjawiska przetrwała do bliższych nam czasów. Jeszcze w 1981 roku, po nieudanym zamachu na życie Ronalda Reagana prezydent USA zapytał astrolog Joan Quigley, czy wcześniej można było przewidzieć tą próbę zabójstwa. Astrolog odpowiedziała twierdząco i pracowała dla Ronalda Reagana przez wiele lat. Później twierdziła, że doradzała mu nie tylko w sprawach osobistych, lecz także państwowych, w tym przy wyborze najlepszego momentu na ogłaszanie politycznych komunikatów. ..

Maciej Bzura

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.07.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się