Zaginiona kopia najstarszego angielskiego wiersza została odnaleziona

W Bibliotece Narodowej w Rzymie badacze zidentyfikowali rękopis, który przez lata uchodził za zaginiony. To bardzo wczesna kopia Historii kościelnej narodu angielskiego Bedy Czcigodnego – jednego z najstarszych zabytków literatury angielskiej. W tym samym kodeksie zachowała się także jedna z najstarszych wersji „Hymnu Cædmona”, najdawniejszego znanego wiersza napisanego w języku angielskim.

Ten rękopis Historii kościelnej narodu angielskiego powstał między rokiem 800 a 830 w opactwie Nonantola w północnych Włoszech, czyli niespełna sto lat po śmierci Bedy. Jak wynika z opisu opublikowanego przez autorów odkrycia, jest to prawdopodobnie piąty najstarszy zachowany kompletny egzemplarz Historii kościelnej

Prawdziwą sensacją okazało się coś jednak coś innego. W kodeksie znalazł się bowiem „Hymn Cædmona”, dziewięciowersowy utwór pochwalny, od dawna uznawany za najstarszy znany poemat w języku angielskim. Rzymski rękopis zawiera jeden z najstarszy zachowanych kopii tego utworu. Co więcej, hymn nie został dopisany na marginesie ani na końcu księgi (co było typową praktyką w tamtych czasach). Zamiast tego hymn Cædmona wpisano w główny tekst dzieła Bedy. Badacze przyznali, że to najwcześniejszy znany przypadek takiego umieszczenia hymnu, wcześniejszy od innych o około 300 lat.

Sama historia rękopisu jest niemal tak ciekawa jak jego zawartość. Nie zaginął w sensie dosłownym, lecz stopniowo znikał z pola widzenia uczonych. Najpierw został przeniesiony z Nonantoli do rzymskiego kościoła Santa Croce in Gerusalemme, potem w czasie zawirowań epoki napoleońskiej trafił do San Bernardo alle Terme. Stamtąd go skradziono. Później pojawił się w Anglii, w słynnej kolekcji Thomasa Phillippsa, jednego z najbardziej znanych kolekcjonerów rękopisów XIX wieku. Po kolejnych zmianach właścicieli trafił ostatecznie do Biblioteki Narodowej w Rzymie, ale długo nie został rozpoznany jako manuskrypt takiej rangi.

Rzymski rękopis przyniósł zresztą jeszcze jedną niespodziankę. Między pierwszą a drugą księgą Historii kościelnej kopiści najwyraźniej się pomylili i przeszli do przepisywania zupełnie innego tekstu – kazania o zstąpieniu Chrystusa do piekieł. Ten fragment, jak zaznaczają autorzy publikacji, przez stulecia umykał katalogom opisującym kodeks. To drobiazg, ale bardzo wymowny: nawet rękopisy opisane i przechowywane w wielkich bibliotekach potrafią nadal skrywać rzeczy, których nikt wcześniej naprawdę nie zauważył.

Wojciech T. Madeja

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.07.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się