dyskusje w tematyce AI

Zagorzałe dyskusje w tematyce AI

Zagorzałe dyskusje w tematyce AI zdominowały apel premiera Chin o globalny konsensus na Światowej Konferencji AI w Szanghaju.

Podobne głosy słychać coraz głośniej także w ONZ, Unii Europejskiej i środowiskach naukowych. Różnice w podejściu geopolitycznym sprawiają jednak, że wspólne ramy regulacyjne wciąż są odległym celem.

Obecnie świat dryfuje w stronę trzech odrębnych modeli regulacji. Modelu amerykańskiego, który stawia na deregulację i przewagę rynkową. Modelu chińskiego, gdzie rozwój AI jest intensywnie wspierany przez państwo i ściśle kontrolowany. Modelu europejskiego, który akcentuje kwestie etyki, bezpieczeństwa i transparentności.

Amerykańska strategia, promowana przez administrację Donalda Trumpa, zapowiada „usuwanie biurokratycznych barier” i oddanie pola prywatnym firmom. Celem jest utrzymanie przewagi nad Chinami. Podejście krytykowane jest jednak przez ekspertów ONZ – m.in. Doreen Bogdan-Martin, szefową Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego (ITU), która ostrzegała, że zbytnie rozdrobnienie polityk krajowych doprowadzi do pogłębiania nierówności i osłabienia globalnego bezpieczeństwa.

Z kolei Unia Europejska przyjęła w tym roku AI Act – pierwsze na świecie kompleksowe prawo regulujące sztuczną inteligencję. Ustawodawstwo klasyfikuje systemy AI według poziomu ryzyka i wprowadza surowe normy dla technologii o wysokim wpływie, takich jak rozpoznawanie twarzy czy algorytmy decydujące o zatrudnieniu, czy kredytach.

Premier Li Qiang zapowiedział powstanie międzynarodowego, chińsko-prowadzonego organu ds. współpracy w dziedzinie AI. Deklarował też otwartość na współdzielenie osiągnięć, zwłaszcza z krajami rozwijającymi się. W praktyce jednak, jak zauważają analitycy, Chiny jednocześnie zwiększają kontrolę nad rozwojem technologii i inwestują w niezależność chipową, obawiając się sankcji ze strony Zachodu.

Chiński model to również coraz bardziej scentralizowany nadzór nad prywatnymi firmami AI, takimi jak Baidu czy startup DeepSeek, który w styczniu zaprezentował model konkurujący z najlepszymi amerykańskimi systemami, mimo ograniczonego dostępu do nowoczesnych procesorów.

Niepokój ekspertów rośnie nie tylko ze względu na rywalizację geopolityczną. Chodzi też o zagrożenia wynikające z samej natury technologii. Geoffrey Hinton, jeden z ojców współczesnej AI, podczas swojego wystąpienia w Szanghaju porównał obecną sytuację do oswajania tygrysiego kociaka, uroczy na początku, ale groźny, gdy urośnie. Deepfake’i, dezinformacja, destabilizacja rynku pracy czy ryzyko niekontrolowanego rozwoju to realne problemy, przed którymi stoi społeczeństwo globalne.

W lutym tego roku na szczycie AI w Paryżu 58 państw, w tym Chiny, Indie i Francja, podpisało apel o etyczny rozwój AI. USA i Wielka Brytania odmówiły podpisania, podnosząc argument o zagrożeniu dla innowacyjności. Pokazuje to jak trudne będzie wypracowanie wspólnego języka nawet w gronie państw rozwiniętych.

Równowaga między innowacją a bezpieczeństwem nie jest wyborem, a koniecznością. Globalny wyścig technologiczny, o ile nie zostanie uregulowany, może pogłębić cyfrowe przepaście i podważyć zaufanie do technologii. Potrzeba dialogu, w którym uczestniczyć będą nie tylko mocarstwa, ale i kraje rozwijające się, społeczeństwo obywatelskie oraz sektor prywatny. Przyszłość AI to nie tylko pytanie o to, kto wygra, a kto nad nią zapanuje.

Szymon Ślubowski

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.12.2025.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się