bankructwa konsumentów

Bankructwa konsumentów zostawiają niemal 300 mln zł zaległości

Bankructwa konsumentów pozostawiły w KRD 297,3 mln zł zaległości w pierwszej połowie 2026 roku. Prawie połowa osób objętych wtedy upadłością miała wpis w rejestrze już trzy lata przed postanowieniem sądu. Gdy liczba tegorocznych upadłości sięga po dziewięciu miesiącach 18 370, szczególnego znaczenia nabiera rozpoznawanie ryzyka, zanim zniknie możliwość uzgodnienia wykonalnych spłat.

Za statystyką osobistych bankructw kryje się rachunek wystawiony wszystkim, którzy nie otrzymali zapłaty za udzielone finansowanie lub świadczone usługi. Osoby obecne w Krajowym Rejestrze Długów przed ogłoszeniem upadłości pozostawiły w pierwszym półroczu 2026 roku 297,3 mln zł zaległości, czyli o 10,3 mln zł więcej niż w drugiej połowie poprzedniego roku. Przyrost wyniósł około 3,6 proc., ale jego skala nie opisuje całego zadłużenia upadłych konsumentów, ponieważ część z nich nie figurowała w tej bazie. Komunikat Krajowego Rejestru Długów pozwala przyjrzeć się właśnie temu wycinkowi problemu.

W momencie bankructwa w rejestrze znajdowało się około 7,3 tys. osób z półrocznej grupy upadłych, a przeciętna zarejestrowana zaległość wynosiła w przybliżeniu 40,7 tys. zł na osobę. Wyliczenie powstaje przez podzielenie 297,3 mln zł przez zaokrągloną liczbę dłużników, dlatego należy traktować je orientacyjnie. Nie obejmuje zobowiązań niewprowadzonych do KRD i nie pokazuje, jaką część pieniędzy wierzyciele ostatecznie odzyskają. Ogłoszenie upadłości rozpoczyna procedurę, w której rozlicza się majątek i zobowiązania dłużnika, a nie stwierdza automatycznie całkowitą utratę każdej należności.

Długi trafiają na rynek wierzytelności

Wartość zobowiązań przypisanych podmiotom zajmującym się zarządzaniem wierzytelnościami sięgała 195,3 mln zł, co stanowiło niemal dwie trzecie półrocznej sumy KRD. Znaczna część należności zmieniła więc wierzyciela jeszcze przed ogłoszeniem upadłości, przez co dzisiejsza struktura długu nie odtwarza wprost jego pierwotnego pochodzenia. Dla oceny sytuacji ważna jest również różnica między nominalną wartością wierzytelności a ceną, za którą mogła zostać sprzedana. Zestawienie rejestrowe nie pozwala obliczyć faktycznej straty nabywcy długu ani całkowitego kosztu poniesionego wcześniej przez pierwotnego kredytodawcę.

Banki, SKOK-i, firmy pożyczkowe i inne wskazane w komunikacie instytucje finansowe miały wobec tej grupy konsumentów niemal 81 mln zł należności. W przypadku telekomunikacji kwota wynosiła 2,75 mln zł, natomiast przedsiębiorstw energetycznych około 391,1 tys. zł. Wśród zaległości wobec administracji znajdowało się niemal 10 mln zł należności alimentacyjnych, które wymagają odrębnego traktowania. Zgodnie z zasadami postępowania długi alimentacyjne nie zostają umorzone wraz z oddłużeniem, dlatego nawet zakończenie procedury nie oznacza uwolnienia od wszystkich obowiązków płatniczych.

Opóźniony rachunek za utratę równowagi finansowej

Najbardziej wymowna informacja dotyczy czasu, przez który problemy były już widoczne w bazie dłużników. Około 5,7 tys. konsumentów z upadłością ogłoszoną w pierwszej połowie 2026 roku miało wpis w KRD co najmniej trzy lata przed decyzją sądu. Po odniesieniu tej wartości do półrocznego wyniku COIG otrzymujemy udział rzędu 46,5 proc., choć zaokrąglenie liczby wpisanych osób ogranicza dokładność obliczenia. Dla wierzyciela jest to sygnał, że zaległości utrzymujące się przez lata mogą zapowiadać późniejsze postępowanie, nawet gdy bieżące otoczenie gospodarcze zaczyna się poprawiać.

Niespłacany dług może narastać w innych warunkach niż te, które obowiązują w dniu ogłoszenia upadłości. Poprawa przeciętnego wynagrodzenia lub zmniejszenie presji cenowej nie naprawiają każdej sytuacji indywidualnej, zwłaszcza jeśli dochody konkretnej rodziny pozostają niewystarczające. Do tego statystyka sądowa reaguje dopiero wtedy, gdy wniosek zostanie rozpoznany, więc częściowo opisuje problemy rozpoczęte wcześniej. Nie ma podstaw, aby na jej podstawie przypisać wszystkie tegoroczne bankructwa jednemu wydarzeniu ekonomicznemu albo jednej decyzji władz.

Coraz więcej rozstrzygnięć i bliski rekord roczny

Najnowszy raport COIG za trzy kwartały 2026 roku przynosi 18 370 ogłoszonych upadłości, o około 19,3 proc. więcej niż w porównywalnej części poprzedniego roku. Dla całego 2025 roku zestawienie roczne tego ośrodka wskazuje 21 266 przypadków. Wynik dziewięciomiesięczny jest już równy około 86,4 proc. tamtego bilansu, dlatego perspektywa przekroczenia rekordu jest realna. Nie zastępuje to jednak danych za ostatni kwartał, które mogą zmienić końcową skalę wzrostu.

W pierwszym półroczu sądy ogłosiły 12 255 upadłości, podczas gdy przed rokiem było ich 9837, a różnica wyniosła 2418 przypadków. Takie porównanie oznacza zwiększenie liczby postępowań o około jedną czwartą, czyli 24,6 proc. Miesięczne liczby zależą jednak od przyjętej bazy i momentu aktualizacji, co widać po niewielkich rozbieżnościach między dostawcami danych. Przykładowo sierpniowa publikacja MGBI rozróżnia 1824 ogłoszone upadłości i 2449 złożonych wniosków, a tych dwóch kategorii nie wolno traktować jako jednego miernika.

Dodatkowym źródłem nieporozumień jest zestawianie konsumenckich bankructw z upadłościami przedsiębiorstw, choć są to odmienne populacje. W informacji GUS o rejestracjach i upadłościach przedsiębiorstw w drugim kwartale 2026 roku odnotowano 94 upadłości firm. Skala jest więc liczona według innego zakresu podmiotowego i nie daje się bezpośrednio porównać z tysiącami postępowań dotyczących konsumentów. Również wyrejestrowanie działalności gospodarczej nie jest równoznaczne z formalnym bankructwem jej właściciela.

Oddłużenie wymaga wiedzy o własnych zobowiązaniach

Z półrocznych danych demograficznych wynika, że najliczniejszą grupą byli upadli w wieku 40–49 lat, z udziałem około 27,2 proc., a następnie osoby w wieku 30–39 lat, stanowiące około 24,3 proc. Jednocześnie około 21,2 proc. miało przynajmniej 60 lat, co wskazuje na znaczenie zadłużenia także poza okresem największej aktywności zawodowej. Mężczyźni odpowiadali za około 54,6 proc. półrocznych przypadków, kobiety za pozostałe 45,4 proc. Profil ten opisuje strukturę osób objętych postępowaniami, nie dowodzi natomiast, że sam wiek lub płeć wywołują niewypłacalność.

Dla zadłużonego gospodarstwa domowego pierwszym zadaniem jest ustalenie pełnej listy wierzycieli, wysokości należności i możliwości ich obsługi przy rzeczywistych dochodach. Dopiero taki obraz pozwala oceniać, czy porozumienie dotyczące spłat jest wykonalne, czy potrzebne będzie rozważenie innej drogi prawnej. Poradnik Ministerstwa Sprawiedliwości o upadłości i układzie konsumenckim wyjaśnia podstawową konstrukcję tych rozwiązań, choć konkretna sprawa wymaga odniesienia do aktualnych przepisów. Najważniejszy wniosek z rejestrowych danych jest praktyczny, ponieważ kilkuletni okres zaległości daje czas na reakcję, lecz zwlekanie nie usuwa ani długu, ani kosztów jego dochodzenia.

Sebastian Nizio

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.12.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się