Demencja

Wiemy już, jak nie popaść w demencję.
(I opowiemy wam, zanim zapomnimy)

Choć upośledzenie funkcji poznawczych mózgu to problem opisywany już w czasach Arystotelesa, wyścig o ustalenie jego przyczyny wydaje się być wyzwaniem medycyny każdych czasów. Także współcześni nam badacze dokładają kolejne elementy do poszukiwań odpowiedzi na pytanie, dlaczego demencja przestaje być domeną starości i coraz częściej dotyka ludzi około czterdziestki. Pomoże dobry sen i ruch. 

Problem zaczyna się niewinnie. Każdemu zdarza się przecież zapomnieć imię dawno nie widzianego znajomego czy godziny spotkania ustalonego kilka tygodni wcześniej. Z czasem dochodzą do tego kłopoty z orientacją i liczeniem a także zaburzenia emocjonalne. Powoli w miejsce myślenia przyczynowo-skutkowego pojawia się bezradność i dezorientacja. Im jesteśmy starsi, tym objawy demencji stają się wyraźniejsze i bardziej dotkliwe. 

Jak szacują naukowcy, pierwsze objawy zmian neurodegeneracyjnych w mózgu prowadzące do jego zaniku pojawiają się u ok. 6 proc. osób w wieku 60 lat i nawet u co trzeciej osoby, która ma za sobą 80. urodziny. Coraz częściej jednak demencja dotyka osób o kilka dekad młodszych a pierwsze objawy demencji o wczesnym początku, bo tak się ją nazywa, są na tyle nietypowe, że można pomylić je z reakcją na stres czy perimenopauzą. 

Już teraz problem chorób neurodegeneracyjnych dotyczy ponad 50 mln ludzi na świecie, ale ta „epidemia” dopiero nadchodzi, bo według szacunków Światowej Organizacji Zdrowia za kolejne ćwierć wieku dotkniętych zmianami demencyjnymi będzie trzy razy więcej osób. 

Piętnaście czynników demencji

Co powoduje demencję? W poszukiwaniu odpowiedzi na to pytanie, naukowcy z uniwersytetów w brytyjskim Exeter i holenderskim Maastricht przebadali 350 tysięcy osób w wieku poniżej 65 lat i wskazali 15 czynników zwiększających ryzyko zachorowania na demencję. Na liście znalazły się czynniki związane z wykształceniem (im niższe, tym zagrożenie większe), sytuacją materialną, izolacją społeczną, depresją, upośledzeniem słuchu, niedoborem witaminy D, stanem zapalnym organizmu, cukrzycą, chorobami serca czy stylem życia – stresem, nadużywaniem alkoholu i tytoniu, przepracowaniem. 

Do listy trzeba także dodać czynniki fizjologiczne, takie jak predyspozycje genetyczne (nawet 20-40 proc. przypadków demencji o wczesnym początku dotyka osób, których przodkowie także cierpieli na podobne problemy) czy też choroby neurodegeneracyjne takie jak choroba Alzheimera, Parkinsona czy guzy mózgu. Jak się szacuje, choroba Alzheimera odpowiada nawet za połowę przypadków demencji.

Demencja – jak zmniejszyć ryzyko?

Na zmiany dziedziczne sprzyjające wystąpieniu zaburzeń neurodegeneracyjnych nie zawsze możemy mieć wpływ, jednak już pobieżna analiza wskazanych wyżej czynników zwiększających ryzyko pokazuje, że niekiedy wystarczyłyby niewielkie zmiany, by mieć poczucie wpływu na swoje funkcjonowanie w starszym wieku. „Poza czynnikami fizycznymi, ważną rolę odgrywa dbanie o zdrowie psychiczne – unikanie chronicznego stresu, samotności i depresji. Zaskoczeniem dla mnie było, że widać to już w przebiegu demencji o wczesnym początku” – „The Guardian” cytuje profesora Sebastiana Köhlera z Uniwersytetu w Maastricht, jednego z autorów badania. 

Nie ma więc wątpliwości, że stresująca codzienność większości osób w sile wieku, wzmocniona chronicznym stresem i coraz powszechniejszymi zaburzeniami psychicznymi zdecydowanie nie pomaga naszym mózgom w dobrym przygotowaniu się do zmian w wieku silver. Z pewnością nie pomagają w tym choroby cywilizacyjne, powszechne błędy żywieniowe czy stosowanie używek – tytoniu i alkoholu.

Ruch na dobrą starość

Naukowcy z Uniwersytetu Południowej Kalifornii udowodnili, że sporo dobrego zrobimy prowadząc bardziej aktywny tryb życia. To nie znaczy, że warunkiem koniecznym jest uprawianie bardziej czy mniej wyczynowego sportu, bo nie wszyscy lubią akurat tego rodzaju aktywność. Wystarczy zostawienie samochodu, przejażdżka rowerem czy zaproszenie do rodziny czworonoga, który wymaga codziennych spacerów. Te zalecenia najlepiej zrealizują ci, którzy mieszkają poza miastem i ich codzienne obowiązki, choćby w przydomowym ogródku, wymagają stałej dawki ruchu.

Ciekawych obserwacji dostarczają tzw. niebieskie strefy – miejsca na świecie, gdzie średnia długość wieku mieszkańców jest zdecydowanie wyższa. We wszystkich przypadkach okazuje się, że na dobrą starość wpływa codzienna, stała dawka ruchu związana z wykonywaniem codziennych czynności i poczucie bycia potrzebnym. Seniorzy w tych miejscach do bardzo późnej starości „pracują” dla swojej społeczności podejmując się wykonywania zadań adekwatnych do swoich możliwości.

Walka o dobry sen 

W czasach zanieczyszczenia światłem i hałasem coraz większym wyzwaniem staje się jakość snu. Niestety osobom starszym szkodzi każde zaniedbanie w tej materii – zarówno zarywanie nocy, jak i nadmiar przespanych godzin. Naukowcy obserwują związek między odpowiednio długim i mocnym snem a występowaniem demencji. 

Według badań, zbyt długa noc sprzyja odczuwaniu otępienia i pogorszeniu funkcji poznawczych, jakich doświadczają osoby, które spały do południa. Nie jest dobry także sen krótki i przerywany, który rzadko przechodzi w fazę głęboką. Jak tłumaczą naukowcy, jeśli poszczególne fazy snu nie trwają odpowiednio długo, informacje bieżące przechowywane w hipokampie nie są przekazywane do wyższych struktur mózgu i nie budują pamięci długotrwałej, integrującej się ze wspomnieniami. Innym ważnym zagrożeniem wynikającym ze zbyt krótkiego snu jest niewystarczające oczyszczenie mózgu z toksyn. Ich nagromadzenie wpływa na jakość pamięci i równowagę psychiczną. Obniża to poziom intelektualny i sprawną pracę mózgu. Niedostatek nocnego snu osłabia także system immunologiczny organizmu i wpływa na gospodarkę tłuszczową. 

Naukowcy nie mają też wątpliwości, że odpowiednio długi sen w nocy przedłuża życie. By to potwierdzić, badacze z Uniwersytetu Portland przeanalizowali sen 15 tysięcy osób w starszym wieku. Jak się okazało, optymalna długość snu seniorów powinna wynosić ok. 7,5 godziny. Najstarsi z badanych, mający ponad 100 lat, spali nawet 10 godzin na dobę. 

Demencja – znak naszych czasów

Niestety, demencja nie jest chorobą demokratyczną. Jak zaobserwowano, na zaburzenia neurodegeneracyjne, zwłaszcza na chorobę Alzheimera, o wiele częściej zapadają kobiety. Różnica jest kolosalna – jak się szacuje, aż 2/3 z 50 milionów ludzi cierpiących na demencję stanowią kobiety. Po 65. roku życia zapada na nią 1 na 6 kobiet i 1 na 11 mężczyzn. 

Nauka nie potrafi wytłumaczyć, skąd takie dysproporcje. Przypuszcza się, że kobiecy mózg jest nie tylko bardziej podatny na zaburzenia, ale i choroba ma u nich ostrzejszy przebieg. Zaobserwowano też, że czynnikiem ryzyka zapadalności na choroby demencyjne u kobiet jest współwystępująca depresja a u mężczyzn udar mózgu. 

Jolanta Pawnik

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2024.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się