Skomplikowane gry ujawniają iluzję dotychczasowego rozwoju AI
Wymagające gry ujawniają iluzję dotychczasowego rozwoju AI, dowodząc, że współczesnym algorytmom wciąż brakuje elastyczności oraz zdolności do abstrakcyjnego myślenia.
Od dziesięcioleci branża technologiczna karmi się spektakularnymi zwycięstwami oprogramowania nad człowiekiem. Maszyny pokonujące arcymistrzów w szachach czy starożytnej grze Go przez lata budowały narrację wyższości intelektualnej sztucznej inteligencji nad człowiekiem. Jednak według najnowszej analizy przeprowadzonej przez Juliana Togeliusa i jego zespół obraz jest całkowicie zniekształcony. W rzeczywistości dotychczasowe sukcesy opierały się na systemach niezwykle precyzyjnie dostrojonych do jednego, konkretnego zadania. Gdy tylko zmienimy minimalnie zasady gry, układ planszy lub paletę kolorów na ekranie, wybitny algorytm natychmiast traci swoją rzekomą inteligencję i zaczyna popełniać błędy, z którymi poradziłby sobie przeciętny, ludzki gracz.
Fundamentem ludzkiej inteligencji jest zdolność do elastycznego reagowania na nieznane sytuacje, a nie jedynie mechaniczne opanowanie jednej, powtarzalnej czynności. Współczesne systemy uczenia ze wzmocnieniem ewoluują poprzez miliony, a nawet miliardy prób i błędów w zamkniętym środowisku. Niestety, wpadają w pułapkę tak zwanego przeuczenia. Stają się wybitnymi specjalistami w jednym konkretnym scenariuszu, ale całkowicie nie potrafią uogólniać swojej wiedzy. Z kolei nowoczesne, wielkie modele językowe, które z rewelacyjną skutecznością potrafią generować tekst czy kod programistyczny, opierają się na analizie słów, a nie na prawdziwym, fizycznym rozumieniu przestrzeni i interakcji, co czyni je bezradnymi wobec nieznanych wcześniej mechanik gier wideo.
Paradoksalnie, doskonałe radzenie sobie sztucznej inteligencji z programowaniem wcale nie dowodzi jej wszechstronności. Badacze zauważają, że pisanie kodu to po prostu specyficzna forma gry z żelaznymi, sztywnymi regułami składni, precyzyjnie określonymi celami i natychmiastową informacją zwrotną w postaci wyników testów i komunikatów o błędach. Aby maszyna mogła zostać uznana za posiadającą sztuczną inteligencję ogólną (AGI), musiałaby opanować całkowicie nową dla niej grę wideo w czasie zbliżonym do ludzkiego w powiedzmy w kilkadziesiąt godzin bez polegania na wcześniejszych treningach i gigantycznych farmach serwerów. Obecnie jest to technicznie niemożliwe.
Badania nad sztuczną inteligencją w wirtualnej rozrywce niosą za sobą niezwykle ważne, znacznie szersze przesłanie. Jeżeli zaawansowane algorytmy nie potrafią dziś poradzić sobie z płynną adaptacją w uproszczonym, zamkniętym i kontrolowanym świecie nowej gry wideo, to ich szanse na samodzielne radzenie sobie z całkowitą nieprzewidywalnością prawdziwego, fizycznego świata są na ten moment bliskie zeru. Zamiast budować programy wyspecjalizowane w jednej czynności, inżynierowie muszą stworzyć architekturę zdolną do szybkiej nauki i generalizacji. W przeciwnym razie sztuczna inteligencja na zawsze pozostanie jedynie bardzo szybkim kalkulatorem o ograniczonym zastosowaniu.
Szymon Ślubowski
