badanie złożoności muzyki

Co naprawdę pokazało badanie 400 lat muzyki?

Czy badanie złożoności muzyki pozwala powiedzieć, że dzisiejsze utwory są gorsze? Włoscy naukowcy porównali 21 480 kompozycji, wykrywając zbliżanie się ich struktur, natomiast pianista Étienne Guéreau wykorzystuje te ustalenia do szerszej debaty o rynku, algorytmach i kształceniu muzycznego gustu.

Ponad 21 tys. kompozycji ujawniło uproszczenie muzycznych struktur

Badanie złożoności muzyki obejmujące 21 480 utworów z lat 1600–2021 pokazało, że część struktur melodycznych i harmonicznych staje się prostsza oraz bardziej podobna między gatunkami. Wynik dotyczy konkretnego sposobu opisu kompozycji, dlatego nie należy odczytywać go jako rankingu artystycznej wartości nagrań. W analizowanej próbie zmiana obejmowała także jazz i muzykę klasyczną, zwykle kojarzone z rozbudowanym językiem dźwięków. Ustalenia opisano w artykule opublikowanym w Scientific Reports 23 kwietnia 2026 roku.

Autorami pracy są Niccolò Di Marco, Edoardo Loru, Alessandro Galeazzi, Matteo Cinelli oraz Walter Quattrociocchi, związani z włoskimi ośrodkami akademickimi. Zebrane kompozycje przyporządkowali do sześciu kategorii, od klasyki i jazzu po pop, rock, muzykę elektroniczną i hip-hop. Materiałem były transkrypcje MIDI, czyli cyfrowe zapisy informacji muzycznych, a nie zwykłe pliki audio z rejestracją brzmienia. Charakter tego standardu wyjaśnia dokumentacja MIDI Association, opisująca komunikaty wymieniane pomiędzy instrumentami i urządzeniami.

Badanie złożoności muzyki przez relacje między dźwiękami

Każdą kompozycję odwzorowano jako sieć połączeń, dzięki czemu badacze mogli porównywać sposób przechodzenia między dźwiękami oraz powtarzalność takich przejść. To podejście pozwala szukać zmian w wielkim zbiorze utworów, które trudno byłoby ocenić poprzez indywidualne słuchanie i recenzowanie. Wcześniejszy etap projektu można prześledzić w preprincie udostępnionym w arXiv w styczniu 2025 roku. Dla interpretacji końcowych wniosków pierwszeństwo ma jednak późniejsza publikacja w czasopiśmie, a nie jej wcześniejszy, roboczy wariant.

Na tle popularnych gatunków klasyka i jazz wyróżniały się większą mierzoną różnorodnością, lecz w przekroju historycznym odległość między nimi malała. Lata 1950–1979 tworzyły w analizie pomost pomiędzy wcześniejszymi a nowszymi strukturami muzycznymi. Nie oznacza to, że wszystkie style zmieniały się jednakowo lub że proces można sprowadzić do jednej rewolucji technicznej. Wnioski opisują tendencje w badanym zbiorze, obejmującym utwory reprezentowane w określony sposób.

Matematyczny model nie oddaje pełnego doświadczenia słuchania, zwłaszcza barwy, pracy realizatora, tekstu piosenki i indywidualnego sposobu wykonania. Mniej rozbudowane przejścia między dźwiękami mogą współistnieć z pomysłową produkcją albo złożonością rytmiczną, której użyty pomiar nie ujmuje całościowo. Autorzy nie sprawdzali bezpośrednio, czy przyczyną obserwowanych zmian są serwisy streamingowe, algorytmy lub szerszy dostęp do narzędzi tworzenia. Wyjaśnienia rynkowe stanowią zatem propozycje dalszej interpretacji, wymagające osobnych badań.

Pianista, który zgadza się z ostrzeżeniem i kwestionuje uogólnienia

Do pracy odniósł się Étienne Guéreau w rozmowie z The European Scientist z 2 października, przyjmując ją jako argument w sporze o kondycję muzyki. Francuski instrumentalista uważa, że wiele sygnałów wskazuje na ograniczanie ambicji repertuaru docierającego do szerokiego odbiorcy, ale nie zgadza się z każdą interpretacją wyników. Szczególnie w przypadku jazzu pyta o dobór próby i znaczenie etykiet gatunkowych, przywołując twórczość Brada Mehldaua jako przykład utrzymującej się złożoności. W ten sposób jego komentarz łączy krytykę współczesnego rynku z zastrzeżeniami wobec obrazu, jaki może dawać statystyczne uśrednienie.

Perspektywa rozmówcy wynika z pracy na scenie, w studiu i w nauczaniu harmonii, co opisuje także jego oficjalna biografia. Guéreau kształcił się pod kierunkiem Bernarda Maury’ego i przejął po nim nauczanie w Bill Evans Piano Academy, a w 2020 roku stworzył Piano Jazz Concept. W 2026 roku ukazała się jego książka „L’élève est le maître” w wydawnictwie H&O, poświęcona rozwojowi artystycznemu i codziennym problemom muzyków. Obejmuje ona zagadnienia tremy, radzenia sobie z oceną oraz niepowodzeniami, wykraczając poza instrukcję techniki gry.

Dla pianisty kluczowe jest rozróżnienie pomiędzy istnieniem znakomitych dzieł a możliwością ich poznania bez specjalistycznego przygotowania. Zwraca uwagę na utalentowanych młodych wykonawców, którym trudno zdobywać regularne występy, oraz na ambitną kulturę przesuwającą się do środowisk lepiej wyposażonych finansowo i edukacyjnie. Nie przekreśla przy tym współczesnych poszukiwań, elektronicznych brzmień ani łączenia gatunków, lecz chce zachować znajomość harmonii jako podstawę dalszej pracy. Podobną ciągłość między tradycją a nowymi opracowaniami można śledzić w repertuarze SFJAZZ Collective, który wraca do wcześniejszych kompozycji i aranżacji.

Algorytmy i edukacja jako dwa kierunki sporu

Według Guéreau dawny producent lub dyrektor artystyczny mógł wspierać talent jeszcze przed pojawieniem się masowego zainteresowania, natomiast automatyczna rekomendacja zbyt łatwo utrwala to, co użytkownik już lubi. Tę ocenę trzeba zestawić z deklaracjami samych platform, zamiast przedstawiać ją jako bezsporny opis każdego systemu. Spotify informuje w materiale o swoich playlistach odkrywania muzyki, że narzędzia personalizacji i wybory redakcyjne służą również poznawaniu nowych wykonawców. Komunikat firmy nie rozstrzyga skuteczności tych mechanizmów w poszerzaniu gustu, ale przypomina, że sprawdzenie zarzutów wymaga porównania deklarowanych celów z rzeczywistymi zachowaniami odbiorców.

Francuski pedagog proponuje rozwijanie słuchu przez kontakt z repertuarem, którego dziecko nie wybrałoby jeszcze samodzielnie. Wspomina filmową muzykę Johna Williamsa jako możliwość spotkania z bogatą harmonią w popularnej rozrywce, bez konieczności wcześniejszego opanowania teorii. Zachęca również do gry amatorskiej, widząc w niej sposób budowania publiczności zainteresowanej koncertami i nagraniami. Podawane przez niego 80–90 proc. muzyków wśród uczestników własnych występów jest osobistą obserwacją dotyczącą jego publiczności, a nie reprezentatywną statystyką słuchaczy jazzu.

Najostrzejsze zastrzeżenia Guéreau kieruje pod adresem generatywnej AI, której produkcję uznaje za pozbawioną przeżycia towarzyszącego ludzkiej twórczości. Argumentuje, że artysta potrafi bronić własnego utworu mimo nieprzychylnej reakcji, natomiast system nastawiony na odpowiedź użytkownikowi nie ma podobnej osobistej stawki. Ten filozoficzny spór nie wynika z analizy MIDI i nie powinien być przedstawiany jako jej naukowo dowiedziona konkluzja. Praca włoskiego zespołu dostarcza węższego, użytecznego wyniku, wskazując obszar zmiany muzycznego języka oraz potrzebę pomiaru innych wymiarów twórczości.

Sebastian Nizio

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.12.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się