wybory w Brazylii 2026

Dziś wybory w Brazylii 2026. Przewaga Luli wyraźnie stopniała

Brazylia przystępuje do niedzielnych wyborów prezydenckich z mniejszym dystansem sondażowym między dwoma najważniejszymi kandydatami. Na finiszu kampanii badanie CNT/MDA daje pierwsze miejsce Luizowi Ináciowi Luli da Silvie, jednak Flávio Bolsonaro odrabia część wcześniejszych strat. Wybory w Brazylii 2026 mogą wymagać kolejnego głosowania 25 października, ponieważ najnowszy pomiar nie daje żadnemu z liderów większości potrzebnej do zakończenia rywalizacji w pierwszej turze.

Ogłoszone w sobotę 3 października wyniki CNT/MDA przynoszą 43,1 proc. poparcia dla obecnego prezydenta oraz 38 proc. dla senatora Flávia Bolsonaro. Obu polityków dzieli więc 5,1 punktu procentowego, podczas gdy w połowie września odległość między nimi była niemal dwukrotnie większa. Na dzień przed oddaniem głosów Lula zachowuje korzystniejszą pozycję w tym badaniu, lecz jego przeciwnik zbliżył się do niego znacznie szybciej, niż rosły notowania prezydenta.

Jeszcze 15 września CNT/MDA wskazywało 40,5 proc. dla Luli i 30,4 proc. dla Bolsonaro, czyli różnicę 10,1 punktu. Od tego czasu senator zwiększył swój wynik o 7,6 punktu, a urzędujący szef państwa o 2,6 punktu. Malejący dystans wynika zatem z silniejszego wzrostu po stronie kandydata prawicy, przy jednoczesnym zwiększeniu deklarowanego poparcia dla Luli. Zestawienie dwóch pomiarów jednego ośrodka pokazuje zmianę w jego badaniach, ale nie pozwala uznać tego tempa za zapowiedź dalszego przebiegu rywalizacji.

Rozmowy z respondentami prowadzono od 30 września do 2 października, a próba liczyła 2007 osób. Pracownia podała margines błędu na poziomie 2,2 punktu procentowego. Nawet sondaż wykonany tuż przed wyborami pozostaje pomiarem deklaracji, które muszą jeszcze przełożyć się na obecność w lokalach i rzeczywisty wybór kandydata. 

Wybory w Brazylii 2026 i warunek zwycięstwa w pierwszej turze

Wybór prezydenta Brazylii może zakończyć się już 4 października, jeżeli jeden z uczestników uzyska więcej niż połowę ważnych głosów. Do tej podstawy nie należą głosy puste ani nieważne, dlatego procenty obliczane dla wszystkich respondentów sondażu nie odpowiadają bezpośrednio wyborczemu progowi. W zestawieniu CNT/MDA uwzględniającym wyłącznie zadeklarowane wskazania na kandydatów wynik Luli wynosi 47,8 proc., a Bolsonaro 42,1 proc. Taki sposób prezentacji danych ułatwia porównanie z zasadami wyborów (patrz: Tribunal Superior Eleitoral), jednak wymaga pamiętania, że odpowiedzi niezdecydowanych zostały wyłączone z rachunku, a ich ostateczna decyzja pozostaje nieznana. 

Osobna część badania sprawdzała zachowanie wyborców w razie bezpośredniej konfrontacji obu liderów. Za Lulą opowiedziało się w niej 47,3 proc. ankietowanych, natomiast senator zebrał 43,1 proc., co pozostawia między nimi 4,2 punktu różnicy. Wrześniowy pomiar dawał w takim pojedynku 47,3 proc. prezydentowi i 40 proc. jego rywalowi, zatem również w tym wariancie Bolsonaro poprawił pozycję. Deklaracje dotyczące hipotetycznej drugiej tury nie są jednak gotowym wynikiem głosowania, które odbywałoby się dopiero po kolejnych trzech tygodniach kampanii.

Lula i Bolsonaro proponują odmienne odpowiedzi na problemy Brazylii

Dla 80-letniego Luli niedzielne wybory są próbą zdobycia czwartej kadencji prezydenckiej w całej politycznej karierze. Kandydat lewicy chce rozwijać programy społeczne i utrzymać aktywność Brazylii w wielostronnej współpracy międzynarodowej, a w ocenie swoich rządów odwołuje się do ograniczania nierówności oraz poprawy sytuacji na rynku pracy. Trudność stanowi przekonanie obywateli, którzy oceniają jego rządy przez pryzmat obciążenia kosztami utrzymania i zadłużeniem rodzin. Dodatkową presję na rząd wywiera działalność zorganizowanych grup przestępczych.

Flávio Bolsonaro zabiega o prezydenturę jako przedstawiciel prawicy i syn Jaira Bolsonaro, poprzednika Luli na najwyższym urzędzie. W gospodarce zapowiada mniej rozbudowaną administrację, obniżanie podatków oraz rozwiązania sprzyjające działalności przedsiębiorstw. W sprawach bezpieczeństwa akcentuje ostrzejszą walkę z przestępczością, wykorzystując społeczne obawy związane z siłą gangów. Rywalizacja łączy więc ocenę dotychczasowych rządów z wyborem między różnymi pomysłami na zakres działania państwa, gospodarkę i ochronę obywateli.

W niedzielę rozstrzygać będzie się także skład władz ustawodawczych i administracji poszczególnych stanów. Do obsadzenia pozostają wszystkie 513 miejsc w Izbie Deputowanych oraz 54 mandaty senatorskie, a wyborcy wskażą również gubernatorów i przedstawicieli parlamentów stanowych oraz Dystryktu Federalnego. Równoległe wybory mają znaczenie dla przyszłego prezydenta, ponieważ realizacja jego zamierzeń będzie wymagała współpracy z parlamentarzystami.

Na polskie warunki czasowe brazylijskie głosowanie przypada między godziną 13.00 a 22.00 w niedzielę 4 października. W samej Brazylii obowiązuje wspólny harmonogram od godziny 8.00 do 17.00 według czasu stolicy, niezależnie od lokalnych stref czasowych. Po zamknięciu urn oficjalne dane będzie publikować Tribunal Superior Eleitoral, czyli brazylijski Najwyższy Sąd Wyborczy. Jeśli nikt nie uzyska wymaganej większości, do ponownego głosowania 25 października staną dwaj kandydaci z najlepszymi wynikami.

Sebastian Nizio

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.12.2026.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się