Czym różni się uzależnienie od gier wideo od innych nałogów?
Alkohol, narkotyki, zakupy, media społecznościowe, gry wideo, wszystkie te rzeczy mogą wciągać. Jednak wśród nastolatków to właśnie gry tworzą wyjątkowy, odmienny wzorzec uzależnienia. Uzależnienie od gier, różni się nie tylko objawami, ale tym, jakie cechy osobowości go poprzedzają i co sprawia, że jedni młodzi w niego wpadają, a inni nie.
Uzależnienia w okresie dorastania często wiążą się z impulsywnością, skłonnością do działania pod wpływem chwili, zwłaszcza w momentach silnych emocji. To klasyczny mechanizm: nastolatek, który łatwo wybucha, szybciej sięga po alkohol lub inne substancje. Impulsywność emocjonalna od lat jest jednym z najlepiej opisanych czynników ryzyka w badaniach nad nałogami. W przypadku gier wideo ta zależność jednak się odwraca. Różni się także charakter konsekwencji. Uzależnienie od gier, jego skutki mają inny profil niż te wywołane przez substancje: częściej są to zaburzenia snu, obniżony nastrój, gorsze wyniki szkolne, czasem wzrost drażliwości. To nie toksyczność, lecz stopniowe „wchodzenie” w monotonię i izolację. Uzależnienie od gier nie wynika z działania chemicznej substancji na mózg, lecz z mechanizmu psychologicznego, zaspokajania potrzeby emocjonalnej aktywacji.
W przeciwieństwie do nałogów związanych z substancjami, ryzyko problematycznego grania rośnie wtedy, gdy młoda osoba rzadko reaguje impulsywnie nawet wtedy, gdy przeżywa intensywne emocje. Nie chodzi o wybuchowość, lecz o jej brak. Nastolatek, który nie daje się ponieść radości czy złości, częściej szuka pobudzenia w grach, czyli aktywności przewidywalnej, stymulującej, a co ważne zawsze dostępnej. To fundamentalna różnica między „klasycznymi” nałogami a problemowym korzystaniem z gier: ich podłoże wynika nie z nadmiaru emocjonalnych reakcji, lecz z ich niedostatku.
Ten odmienny mechanizm szczególnie ujawnia się wtedy, gdy towarzyszą mu trudności emocjonalne, obniżony nastrój czy brak energii. Jeśli w takich momentach nastolatek nie jest zdolny do spontanicznych reakcji, ekran staje się miejscem ucieczki. Gry pochłaniają, bo zastępują intensywność, której młody człowiek nie przeżywa naturalnie. Jak zostało opisane na łamach „The Conversation” w przypadku alkoholu impulsywność „popycha” do działania; w grach to właśnie jej brak sprawia, że ucieczka w wirtualne światy staje się zbyt atrakcyjna.
Różne jest także tempo narastania problemu. Substancje działają szybko i gwałtownie, ich ryzyko staje się widoczne niemal natychmiast. Gry wciągają powoli, w trudno zauważalny sposób. Rodzice często widzą tylko rosnący czas przed ekranem, ale już nie to, że gry stają się substytutem emocji, ruchem w stronę zamknięcia w świecie wirtualnym.
Wreszcie odmienna jest profilaktyka. W przypadku alkoholu czy narkotyków najważniejsze są zakazy, limity i edukacja o szkodliwości. W grach kluczowe bywa coś innego: pomoc młodym w odnalezieniu aktywności, pobudzenia i poczucia sprawczości w realnym świecie. Nie chodzi o zakaz, lecz o równowagę, o znalezienie zastępczych działań, które przywrócą naturalną dynamikę emocjonalną.
To fundamentalna różnica między uzależnieniem od gier a innymi nałogami w wieku dojrzewania. Podczas gdy większość uzależnień wiąże się z nadmierną impulsywnością, problemowe granie wyrasta często z jej braku. I dlatego wymaga zupełnie innego rozumienia oraz innego wsparcia.
Laura Wieczorek
