Gromada Pandory
Fot. NASA

Gromada Pandory – najnowsze obserwacje

Astronomowie wykorzystali najnowsze dane z Teleskopu Kosmicznego Jamesa Webba, aby spojrzeć 3,5 miliarda lat w przeszłość i zbadać odległą gigantyczną gromadę galaktyk Pandory.

Gromada Pandory często określana nazwą katalogową Abell 2744, zawiera tysiące galaktyk różnej wielkości. Marta Reina-Campos, doktor habilitowana i stypendystka Kanadyjskiego Instytutu Astrofizyki Teoretycznej, oraz William Harris, emerytowany profesor, współpracowali by poznać jej tajemnice. Ich badania zostały opublikowane w Monthly Notices of the Royal Astronomical Society.

Badacze skupili się w swojej pracy na starych, zwartych skupiskach gwiazd zwanych gromadami kulistymi, które znajdują się w tych galaktykach. Reina-Campos, teoretyk, przeprowadziła zaawansowane symulacje komputerowe galaktyk, w których ewolucja ich gromad kulistych można prześledzić od samego początku do dnia dzisiejszego.

Harris jest astronomem obserwacyjnym, który pracował nad pomiarem rzeczywistych właściwości gromad kulistych w dużych galaktykach, takich jak te w Abell 2744.

„Do tej pory byliśmy ograniczeni do mierzenia właściwości tych gromad gwiazd tylko w galaktykach w pobliskim wszechświecie. To tak, jakby próbować wydedukować historię danej osoby tylko na podstawie jej dzisiejszego zdjęcia. A co z tym wszystkim, co było wcześniej? Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba otworzył ogromny nowy zakres przestrzeni i czasu do eksploracji” – mówi Harris.

Gromada Pandory jest tak odległa, że światło, które widzimy dzisiaj, zostało wyemitowane 3,5 miliarda lat temu, mniej więcej w czasie, gdy życie po raz pierwszy powstało na Ziemi.

„Po raz pierwszy możemy bezpośrednio zobaczyć, jak wyglądały cechy gromad gwiazd tak dawno temu. Pozwala nam to uzupełnić ich przeszłą historię i dodaje zupełnie nowe testy do tego, co przewidujemy na podstawie teorii. Pomoże nam to również lepiej zrozumieć historię samych galaktyk” – mówi Reina-Campos.

Tak zwany „czas wsteczny” dla Abell 2744 odpowiada postrzeganiu rzeczy takimi, jakimi były w jednej czwartej drogi wstecz do Wielkiego Wybuchu i samego początku Wszechświata.

Reina-Campos i Harris postrzegają swoją pracę jako pierwszy etap w nowym kierunku. „Obrazy generowane przez JWST są niesamowite – nigdy wcześniej nie widzieliśmy czegoś takiego. To będzie jeden z najlepszych instrumentów w całej historii nauki” – dodaje Harris.

Emil Gołoś

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2024.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się