Konflikt z Iranem może zmienić globalny rynek ropy i gazu
Konflikt z Iranem może trwale zdestabilizować globalny rynek ropy i gazu, wywołując konsekwencje wykraczające poza krótkoterminowe, spekulacyjne wahania cen i wpływając na fundamenty podaży oraz bezpieczeństwa energetycznego.
Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły szeroko zakrojone, skoordynowane ataki na liczne cele na terytorium Iranu, co doprowadziło do irańskich kontruderzeń w regionie i gwałtownej eskalacji konfliktu. Iran odpowiedział serią ataków rakietowych na amerykańskie bazy wojskowe w Kuwejcie, Katarze, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Bahrajnie oraz atakami na cele w Izraelu.
Kluczowym, choć często niedocenianym wymiarem obecnej eskalacji są surowce energetyczne, przede wszystkim ropa naftowa i gaz ziemny, oraz newralgiczne szlaki ich transportu. Warto przypomnieć, że w 2019 roku ataki na saudyjskie instalacje Aramco w Abqaiq i Khurais tymczasowo blokujące ok. 5% światowych dostaw ropy, spowodowały w ciągu jednej doby największy jednodniowy skok cen ropy od dziesięcioleci, co pokazuje, jak wrażliwy na zakłócenia jest globalny rynek energetyczny.
Iran jest jednym z większych producentów ropy na świecie. Dysponuje jednymi z największych udokumentowanych rezerw oraz znaczącymi zdolnościami eksportowymi, zwłaszcza do Azji. Dodatkowo ma strategiczną pozycję nad cieśniną Ormuz, przez którą przepływa ok. 20-25% światowego handlu ropą i znacząca część LNG, czyli gazu ziemnego. Każdy poważny incydent w tym rejonie natychmiast podbija ceny surowców i zwiększa koszty energii globalnie. Widzimy to po poniedziałkowym (2 lutego 2026 r.) wzroście na ropie i gazie o kilka dobrych procent po otwarciu rynku po weekendzie. Ciężko również określić odpowiedni wzrost, ponieważ zmienność kursu jest również ogromna ze względu na to, że bardzo dużo osób stara się znaleźć odpowiedni sposób do wejścia.
Eksperci ostrzegają, że przedłużająca się kampania wojskowa, sabotaż infrastruktury naftowo‑gazowej lub próby blokady Ormuz mogą wywołać szok podażowy podobny do kryzysów naftowych z lat 70. uderzając szczególnie w gospodarki Europy, Azji Południowej i państw rozwijających się. Z tego powodu część analityków uważa bezpieczeństwo energetyczne, którym wyznacznikiem jest stabilność dostaw ropy i gazu oraz swobodę żeglugi w Zatoce Perskiej, za jeden z argumentów za deeskalacją konfliktu.
Szymon Ślubowski
