Proxima Centauri
Fot. NASA/ESO/M. Kornmesser

Proxima Centauri b – najbliższa egzoplaneta

Proxima Centauri b jest najbliższą Ziemi egzoplanetą. Jest to świat znajdujący się w ekosferze czerwonego karła, 4 lata świetlne od naszej planety. Otrzymuje około 65 proc. energii, którą nasza planeta otrzymuje od Słońca.

Zdaniem Sophii R. Vaughan z Oxford Department of Physics, najbliższa egzoplaneta może być siedliskiem życia lub suchą skałą, nie jest do końca pewne jak wygląda sama powierzchnia tego globu. Jednak zwykłe metody wykrywania biosygnatur nie zadziałają w przypadku Proximy Centauri b.

Większość egzoplanet odkrywana jest za pomocą metody tranzytu, w której planeta regularnie przechodzi przed swoją gwiazdą macierzystą. Astronomowie mogą wówczas zaobserwować powtarzający się spadek jasności gwiazd, wskazujący na istnienie planety.

Część światła gwiazdy przechodzi przez atmosferę egzoplanety, a niektóre długości fal są przez nią pochłaniane. Patrząc na wzór absorpcji, badacze mogą zidentyfikować różne cząsteczki. W ten sposób wykrywa się obecność wody, dwutlenku węgla i innych cząsteczek w atmosferach egzoplanet.

Proxima Centauri b nie jest jednak planetą tranzytującą. Została odkryta za pomocą innej metody znanej jako spektroskopia dopplerowska. Obserwując światło z Proximy Centauri, można zaobserwować, że jej widmo ulega nieznacznemu przesunięciu ku czerwieni i błękitowi w czasie. Przyciąganie grawitacyjne Proxima Centauri b sprawia, że gwiazda lekko się chwieje. Dzięki czemu astronomowie mają dowody na to, że egzoplaneta znajduje się tam i możliwe jest określenie jej podstawowych parametrów jak masa czy rozmiar, ale ponieważ nie tranzytuje, nie można zaobserwować jej widma absorpcji atmosferycznej.

Jednak nowe badanie opublikowane w serwisie arXiv dowodzi, że istnieje inny sposób na znalezienie życia na tym globie, wykorzystujący odbicie światła gwiazd od atmosfery planety. Naukowcy twierdz, że zamiast szukać światła przechodzącego przez atmosferę, należy szukać światła, które odbiło się bezpośrednio od planety.

Jak zaznaczają naukowcy, problem polega na tym, że światło odbite od planety jest niewielkie w porównaniu z blaskiem samej gwiazdy. Wykrycie odbitego światła planety jest niezwykle trudne. Dlatego astronomowie używają maskowania, aby zablokować centralny blask gwiazdy i zobaczyć otaczające ją planety. W ten sposób udało się bezpośrednio zaobserwować duże planety gazowe krążące wokół gwiazd, ale jeszcze nie udało się to ze światami wielkości Ziemi.

Naukowcy analizują potencjał Ekstremalnie Wielkiego Teleskopu (ELT), budowanego obecnie w północnym Chile. W szczególności rozważają spektrograf HARMONI (High Angular Resolution Monolithic Optical and Near-infrared Integral Field Spectrograph), który będzie w stanie rejestrować widma o wysokiej rozdzielczości na ELT. Astronomowie przeprowadzili symulacje obserwacji Proximy Centauri z wykorzystaniem efektu maskowania, aby uchwycić światło jej egzoplanety.

Jak twierdzą badacze, w obecnie proponowanej konfiguracji maska jest zbyt duża i będzie blokować większość światła z egzoplanety, co potencjalnie mogłoby uniemożliwić dalsze badania. Okazało się jednak, że konfigurację tę można zmodyfikować w taki sposób, aby udało się wykryć atmosferę Proximy Centauri b.

Jako nasza najbliższa egzoplaneta, Proxima Centauri b znajduje się na krótkiej liście światów, które ludzkość odwiedzi w pierwszej kolejności, wysyłając sondy poza Układ Słoneczny. Jeśli zostanie na niej potwierdzona obecność życia, zapewne będzie ona głównym celem przyszłych misji kosmicznych.

Emil Gołoś

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2024.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się