Pouvreau-Monti

Algierskie imigrantki rodzą więcej dzieci, niż rodziłyby w Algierii. I kilkukrotnie więcej niż Francuzki

Algierskie imigrantki we Francji posiadały średnio 3,69 dzieci, zatem znacznie więcej niż w samej Algierii (gdzie współczynnik dzietności wynosił jedynie 3). Ten sam wniosek dotyczy imigrantek z Tunezji, Maroka i Turcji, których współczynnik dzietności we Francji wynosił między 3,12 a 3,5, podczas gdy w krajach ich pochodzenia wynosił 2,1–2,4 – analizuje Nicolas Pouvreau-Monti na łamach Le Figaro.

Francja jest dziś skonfrontowana ze sprzeczną dynamiką urodzeń

Nicolas Pouvreau-Monti jest współzałożycielem Obserwatorium Imigracji i Demografii (Observatoire de l’immigration et de la démographie). W swoim tekście w „Le Figaro” zwraca uwagę na fakt, że o ile obserwowany we Francji niż demograficzny jest obecny w całej Europie, o tyle francuska demografia charakteryzuje się znacznymi różnicami zależnie od kraju pochodzenia kobiet mieszkających we Francji.

Zgodnie z danymi opublikowanymi przez francuski narodowy instytut statystyczny Insee w 2023 r. liczba urodzeń we Francji zmniejszyła się o 6,8 proc. w stosunku do roku poprzedniego. W 2023 r. we Francji urodziło się 621 691 dzieci, zatem o 45 000 mniej niż w 2022 r.

„Francja ze współczynnikiem dzietności zbliżającym się często do progu zastępowalności pokoleń długo wydawała się wyjątkiem wśród państw europejskich. Ta pocieszająca wizja nie jest już niestety aktualna. Współczynnik dzietności w naszym kraju spadł z 2,03 w 2010 r. do 1,8 w 2022 r.” – zaznacza Nicolas Pouvreau-Monti. „O ile ta tendencja spadkowa liczby urodzeń odpowiada fenomenowi, który można zaobserwować na całym kontynencie europejskim i w świecie zachodnim, o tyle sytuacja francuska wyróżnia się jednak znaczącą różnicą: ewolucja urodzeń pokrywa się z bardzo zróżnicowanymi, a nawet sprzecznymi tendencjami w zależności od pochodzenia migracyjnego ludności” – dodaje.

Coraz mniej dzieci rodzi się z dwóch rodziców urodzonych we Francji, radykalnie więcej z obydwu rodziców spoza UE – Pouvreau-Monti

„Od 2000 r. roczna liczba urodzonych dzieci we Francji, pochodzących z dwóch rodziców urodzonych we Francji, spadła o 22 proc., ale w tym samym czasie liczba urodzeń dzieci, których co najmniej jeden rodzic pochodzi spoza Unii Europejskiej, wzrosła o 40 proc., a dzieci, których obydwoje rodzice pochodzą spoza UE, wzrosła o 72 proc. Oznacza to, że Francja jest dziś skonfrontowana ze sprzeczną dynamiką urodzeń na swoim terytorium” – analizuje przedstawiciel Obserwatorium Imigracji i Demografii. „Ten przewrót demograficzny polega na działaniu dwóch czynników: z jednej strony mamy przyspieszenie napływu imigrantów, z drugiej strony zróżnicowany współczynnik dzietności u niektórych populacji imigranckich” – dodaje, przypominając, że w latach 1999–2022 liczba wydanych zezwoleń na pobyt wzrosła we Francji o 153 proc., a w latach 2009–2022 roczna liczba wniosków o azyl wzrosła o 227 proc.

Jak podkreśla Nicolas Pouvreau-Monti, badania wykazują różnice współczynnika dzietności między kobietami będącymi imigrantkami i kobietami niebędącymi imigrantkami. „Jedna z prac naukowych, opublikowana przez Ined w 2019 r. i odnosząca się do danych z roku 2014, wykazywała ten fakt w sposób uderzający: algierskie imigrantki we Francji posiadały średnio 3,69 dzieci, zatem znacznie więcej niż w samej Algierii (gdzie współczynnik dzietności wynosił jedynie 3). Ten sam wniosek dotyczy imigrantek z Tunezji, Maroka i Turcji, których współczynnik dzietności we Francji wynosił 3,12–3,5, podczas gdy współczynnik dzietności w krajach ich pochodzenia to 2,1–2,4” – zaznacza.

„Badania demograficzne wskazują, że współczynnik dzietności u imigrantów ma tendencję do spadku w następnym pokoleniu i zbiegania się stopniowo ze średnią u osób pochodzących z Francji. Jest to jednak powolny proces i jego efekty są znacznie złagodzone przez nowe napływy imigrantów, tym bardziej że szczyt urodzeń u kobiet pochodzących z imigracji następuje od pierwszego roku po ich przybyciu do Francji – jak wykazał Insee w badaniu opublikowanym wiosną zeszłego roku. Współczynnik dzietności utrzymuje się na szczególnie wysokim poziomie przez pierwsze 5 lat po ich zamieszkaniu we Francji, a następnie stopniowo spada” – analizuje.

Mamy diagnozę, jakie wnioski?

„Po wystawieniu niepodważalnej diagnozy każdy powinien mieć możliwość zastanowienia się nad długotrwałymi konsekwencjami tego przewrotu, zwłaszcza w zakresie spójności naszego społeczeństwa i powinien z tego wyciągnąć wnioski, które narzucają się w zakresie polityki publicznej” – stwierdza Nicolas Pouvreau-Monti.

Oprac. Amelie Minc

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2024.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się