Imigracja

Imigracja jest przedmiotem bardzo szerokiego konsensusu wśród Francuzów

 „Szokujące jest nie prawo imigracyjne, ale to, że trzeba było tyle czasu, aby móc wprowadzić to prawo, podczas gdy Francuzi od lat dążą do tego, aby imigracja była pod ścisłą kontrolą” – stwierdził Laurent Wauquiez, polityk partii Les Républicains, w wywiadzie dla „Le Figaro”.

Laurent Wauquiez, polityk partii Les Républicains i przewodniczący Rady Regionu Owernia-Rodan-Alpy, udzielił wywiadu „Le Figaro” w kontekście przegłosowania w Zgromadzeniu Narodowym nowego prawa imigracyjnego. Nowe prawo zakłada m.in. odebranie obywatelstwa francuskiego osobom posiadającym podwójne obywatelstwo, które dopuściły się przestępstw względem służb mundurowych, przywrócenie statusu wykroczenia dla nielegalnego przebywania na terenie Francji czy przedłużenie do 5 lat stałego pobytu bądź 30 miesięcy aktywności zawodowej we Francji, aby otrzymać świadczenia społeczne. Pierwotnie projekt prawa został odrzucony przez Zgromadzenie Narodowe i wrócił pod obrady po przywróceniu usuniętych, najbardziej zaostrzonych zapisów.

Zdaniem Laurenta Wauquieza kryzys rządowy wywołany pierwotnym odrzuceniem projektu prawa przez Zgromadzenie Narodowe „może być momentem założycielskim”, dającym nadzieję. Jak podkreśla polityk, pierwotne odrzucenie projektu, przed przyjęciem poprawionego, bardziej zaostrzonego prawa, przyniosło koniec typowemu dla prezydenta Emmanuela Macrona nieopowiadaniu się po żadnej ze stron w żadnej kwestii. Zdaniem Laurenta Wauquieza „wszyscy zrozumieli, że aby rozwiązać problemy Francji, konieczne jest wyjście z niejasności”.

„W tym kryzysie widzieliśmy, jak rysowała się droga prawicy. Nasza grupa polityczna mogła w przeszłości rozczarowywać i czasami się dzieliła. Ale dziś na prawicy odrodziła się nadzieja. Prawica parlamentarna pokazała właśnie, że możliwa jest inna polityka. Udało się jej przegłosować prawo imigracyjne, które w dużej części odpowiada oczekiwaniom Francuzów. Widzimy, że powstały warunki, aby powróciła silna prawica: jedność, jasna linia i sumienna praca. Zawsze walczyłem z opinią, że prawica przez zniechęcenie skazuje się na bycie jedynie powolniejszą lewicą. Tym razem mamy prawicę, w którą wierzę, prawicę, która jest pracowita, solidna, zdolna do ochrony Francuzów. Ta droga, z prawicą mającą silny kręgosłup, może zjednoczyć Francuzów. To nowa prawica, której potrzebujemy, aby odbudować państwo” – ocenia Laurent Wauquiez.

Jak zaznacza polityk, imigracja, często pokazywana jako coś, co dzieli, przeciwnie, „jest przedmiotem bardzo szerokiego konsensusu”. „Ponad 80 proc. Francuzów chce, byśmy przejęli kontrolę nad naszą polityką migracyjną. Mówię Francuzom: Nie, nie musicie już rezygnować ze swoich opinii, jasność rozumu wygrała! Często byłem krytykowany za to, że opowiadałem się za likwidacją zasiłków społecznych dla obcokrajowców, którzy nie pracują, czy za prewencyjnym internowaniem najbardziej niebezpiecznych islamistów. Dziś te propozycje są szeroko rozpowszechniane i popierane przez takie osoby jak Manuel Valls. Szokujące jest nie prawo imigracyjne, ale to, że trzeba było tyle czasu, aby móc wprowadzić to prawo, podczas gdy Francuzi od lat dążą do tego, aby imigracja była pod ścisłą kontrolą!” – twierdzi.

Zdaniem Laurenta Wauquieza ogłoszenie przez Emmanuela Macrona odwołania się do Rady Konstytucyjnej, aby złagodzić najbardziej kontrowersyjne zapisy nowego prawa, jest niebezpieczne i pozwoli na zneutralizowanie najsilniejszych środków.

„Jest to bardzo niebezpieczna gra, praktykowana przez prezydenta Republiki i premier, na granicy cynizmu, polegająca na popieraniu nowych przepisów przy jednoczesnym mówieniu, że niektóre z nich są niezgodne z konstytucją. Apelacja do Rady Konstytucyjnej, aby ocenzurowała prawo, jest niebezpieczna dla naszej demokracji. (…) Państwo prawa polega przede wszystkim na czuwaniu nad poszanowaniem woli narodu, a nie na jej zduszaniu. W przeciwnym razie skazujemy politykę, a razem z nią demokrację na bezsilność. Nie jest prawem człowieka migrowanie do kraju, który wybrał, i Francja powinna móc decydować o tym, kogo do siebie wpuszcza. Jeśli przez dwuznaczną grę większość parlamentarna bądź prezydent Republiki – a rzadkie jest odwoływanie się przez niego do Rady Konstytucyjnej – doprowadzi do tego, że prawo zostanie pozbawione połowy swojej treści, jeśli znajdziemy się w tym kryzysie bezmocy, który diagnozowałem ponad rok temu, jeśli znajdziemy się w sytuacji, w której środki przegłosowane przez parlament i popierane przez Francuzów nie będą mogły być aplikowane, pozostanie jedno rozwiązanie: przywrócenie głosu Francuzom poprzez referendum. Republikanie przygotowali tę propozycję prawa konstytucyjnego, wystarczy podać je Francuzom poprzez referendum. Ostatnie słowo powinni mieć Francuzi” – podkreśla polityk.

oprac. Julia Mistewicz, Paryż

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2024.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się