Kryzys w Niemczech

Kryzys w Niemczech, trzynaście powodów

26 grudnia 2023, Berenika LEMAŃCZYK
Świat

Coraz wyraźniej widać, jak bardzo chwiejny jest dobrobyt Niemiec – zauważył portal dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, wskazując na „trzynaście największych trudności” piętrzących się przed niemiecką gospodarką.

Po pierwsze: globalizacja, ona zachwiała gospodarką Niemiec

Jako pierwszy problem z utrzymaniem niemieckiego dobrobytu „Frankfurter Allgemeine Zeitung” wymienia „globalizację chwiejącą się w posadach”. „Niemcy są bardziej zależne od globalizacji, niż niemal jakikolwiek inny kraj. Ale globalizacja chwieje się od lat. Nie zaczęło się to tylko od wojny na Ukrainie czy sporów w Chinach. Handel międzynarodowy znajduje się pod presją od czasu kryzysu finansowego. Teraz istnieje jeszcze większa presja na firmy, by wycofały się z Chin” – czytamy na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Po drugie: rosnące koszty energii, jako konflikt z Rosją

Drugi czynnik to zbyt wysokie koszty energii. „Niemcy nigdy nie były krajem o niskich kosztach energii, ale teraz energia stała się jeszcze droższa” – zauważa „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Wynika to „nie tylko z utraty rosyjskiego gazu. Ma to również związek ze złym planowaniem transformacji energetycznej. Coraz więcej źródeł energii jest wyłączanych, zanim pojawią się alternatywy. Obecnie Niemcy sprzedają energię elektryczną za granicę, gdy jest tania, a innym razem odkupują ją po wyższej cenie” – podkreśla „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Po trzecie: załamanie inwestycji w Niemczech

Trzecim czynnikiem wskazanym w tekście we „Frankfurter Allgemeine Zeitung” jest załamanie inwestycji. „Już same dwa pierwsze problemy wystarczą, by obniżyć poziom inwestycji. W ubiegłym roku z Niemiec wypłynęło za granicę 130 miliardów euro, podczas gdy do kraju napłynęło zaledwie 10 miliardów. Nigdy wcześniej deficyt inwestycyjny nie był tak wysoki” – zauważa „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Po czwarte: samochody elektryczne są drogie, gdzieś popełniono błąd

Po czwarte „samochody elektryczne są zbyt drogie”. Przemysł samochodowy jest nadal najważniejszym sektorem eksportowym Niemiec. Obecnie oferuje coraz więcej samochodów elektrycznych, ale nie są one tanie. Nawet minisamochód Volkswagena „E-Up” kosztował ostatnio 27 tys. euro. Produkcja zostanie wstrzymana pod koniec roku – poinformował dziennik.

Po piąte: stagnacja, całe branże popadają w tarapaty

W punkcie piątym portal „Frankfurter Allgemeine Zeitung” zauważyła, że Niemcy „prawie nie tworzą nowych gałęzi przemysłu”. Zdarza się, że całe branże popadają w tarapaty lub zostają zmarginalizowane w związku z postępem technologicznym. „Tym ważniejsze dla Niemiec jest tworzenie nowych branż z nowymi firmami. Ale praktycznie nie ma nowych sektorów z wieloma młodymi firmami” – to ważne ostrzeżenie.

Po szóste: Niemcy i technologie, coś jest z tym nie tak

Jak pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung”: „Niemcy nie lubią technologii”. „Wynika to również z nastrojów społecznych. Chociaż Niemcy mają dobrych inżynierów, często nie dostrzegają potrzeby nowych technologii. Dotyczy to nawet tak prostych kwestii, jak szybkie połączenia internetowe. Ich ekspansja jest wciąż zbyt wolna”.

Po siódme: infrastruktura siada, brakuje dróg, linii kolejowych, kabli

Infrastruktura jest tym, czego kraj potrzebuje do prowadzenia jakiejkolwiek działalności – podkreślił portal „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. „Jednak w ostatnich latach infrastruktura uległa poważnej degradacji” – oceniono.

Po ósme: niemiecka biurokracja paraliżuje przedsiębiorczość

W punkcie ósmym „Frankfurter Allgemeine Zeitung” przyznała, że „biurokracja wymyka się spod kontroli”. Ukończenie nawet prostych linii kolejowych zajmuje w Niemczech 25 lat. Wynika to również z faktu, że planowanie w tym kraju stało się tak trudne. Jeśli nic się nie zmieni, projektowane obecnie linie kolejowe nie zostaną ukończone do 2048 roku – ostrzega niemiecki dziennik.

Po dziewiąte: występuje niedobór siły roboczej, błędy polityki migracyjnej

Niemcy „stawiają czoła wszystkim tym wyzwaniom, mając zbyt mało pracowników” – zauważa „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Po dziesiąte: imigracja nie działa, więcej problemów niż korzyści

Imigranci od lat pomagają stabilizować rynek pracy. W ciągu ostatnich ośmiu lat 60 proc. nowych miejsc pracy zostało obsadzonych przez obcokrajowców, głównie Europejczyków. „Niemniej, zorganizowanie tak dużej imigracji, jakiej potrzebują Niemcy, jest prawie niemożliwe. Jak dotąd Niemcom nie udało się nawet odpowiednio zatrudnić przybyłych uchodźców” – poinformowała gazeta.

Po jedenaste: mieszkania są dobrem rzadkim, rosnąca imigracja zwiększa niedostatek przestrzeni życiowej

Imigranci muszą gdzieś mieszkać, ale już teraz nie ma wystarczającej przestrzeni życiowej dla obecnej populacji, przynajmniej nie w popularnych miastach – podkreśla „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Po dwanaście: Niemcy chcą pracować z roku na rok coraz mniej

Wszystkie pokolenia od lat chciały krótszych godzin pracy, zarówno mężczyźni, jak też kobiety. W ocenie „Frankfurter Allgemeine Zeitung” chcą teraz jednak pracować mniej, niż kiedykolwiek, od kiedy w 1983 roku zaczęto to badać.

Po trzynaście: upadek szkół, coraz słabszy poziom edukacji, niewielka integracja imigrantów, certyfikaty i dyplomy niewiele już znaczą

„Nie trzeba było ostatniego testu PISA, by zaalarmować ekspertów. Od 2010 roku wyniki uczniów w Niemczech stale spadają we wszystkich ważnych testach porównawczych. Ma to związek ze słabym poziomem dydaktyki w szkołach, ale także ze słabą integracją imigrantów oraz faktem, że praca i edukacja ogólnie straciły na znaczeniu” – oceniła „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Czy jest skąd czerpać nadzieję dla Niemiec?

Obraz to bardziej niż przerażający. Czy jest kryzys w Niemczech może zostać przezwyciężony, a jeśli tak, to w jaki sposób? Zdaniem „Frankfurter Allgemeine Zeitung” nowe możliwości oferuje sztuczna inteligencja. Być może Niemcy mogą wygrać pod względem nowej technologii, „nawet jeśli wielkie gwiazdy pochodzą z innych krajów” – pisze.

Drugi promyk nadziei to fakt, że „sukcesy odnosi przemysł farmaceutyczny”. Jeszcze przed pandemią koronawirusa niemieccy badacze leków zwiększali swój eksport, w dużej mierze niezauważeni. Pomimo pojedynczych niepowodzeń, fakt, że niemiecka firma odniosła sukces ze szczepionkami, nie był tylko zbiegiem okoliczności. Teraz pieniądze i sukces umożliwiają rozwój branży.

„Zachęcające jest to, że pomimo wszystkich problemów w Niemczech wciąż istnieje wiele innowacyjnych i odnoszących sukcesy firm” – mówi szef Instytutu Ifo Clemens Fuest, a „Frankfurter Allgemeine Zeitung” określiła ten czynnik mianem nadziei numer trzy.

Także prezes Siemensa Roland Busch nie traci rezonu: „Jesteśmy krajem wynalazców i mamy silne, duże firmy, odnoszące sukcesy. Kryzys gazowy udowodnił, jak sprawne były Niemcy. Firmy działały szybko, zrezygnowały z gazu, a gospodarka i tak nie załamała się. Pomimo wszystkich problemów jest to bardzo zachęcający sygnał” – ma nadzieję prezes Siemensa.

Berenika Lemańczyk/PAP/AJ

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2024.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się