Legitymizacja sędziów

Legitymizacja sędziów zależy od zaufania, jakim darzy ich naród

13 stycznia 2024, Jean-Rémi COSTA i Alexandre STROBINSKY w „Le Figaro”
Świat

Według sondażu 51 proc. Francuzów nie ma zaufania do francuskich organów sądowniczych. „Organy sądownicze tracą opinię publiczną. To pęknięcie, już dawne, pogłębia się z każdym kolejnym sondażem i zaczyna stanowić zagrożenie dla demokracji” – oceniają Jean-Rémi Costa i Alexandre Strobinsky w „Le Figaro”.

Jak wskazał sondaż, przeprowadzony pod koniec listopada przez CSA, 51 proc. Francuzów nie ma zaufania do francuskich organów sądowniczych. Największy brak zaufania do francuskich instancji występuje u osób w wieku od 25 do 49 lat (55 proc.). Zaufanie do francuskiego wymiaru sprawiedliwości deklaruje natomiast 61 proc. osób w wieku 18-24 lat i 54 proc. osób w wieku powyżej 65 lat.

Szczególny brak zaufania do francuskich organów sądowniczych wykazują Francuzi o prawicowych poglądach politycznych (brak zaufania deklaruje w tej grupie 67 proc. osób). 65 proc. Francuzów o lewicowych poglądach deklaruje natomiast zaufanie do instancji.

Instancje krytykowane są głównie za długość i ociężałość procedur sądowych. W nocie Cevipol z kwietnia 2023 r. zwracano uwagę, że 70 proc. Francuzów wskazywało na pobłażliwość sądów.

Jak oceniają w „Le Figaro” członkowie francuskich organów prawa, Jean-Rémi Costa i Alexandre Strobinsky, brak zaufania ponad połowy Francuzów do wymiaru sprawiedliwości jest tak bardzo niepokojący, ponieważ legitymizacja sędziów zależy od zaufania, jakim darzy ich naród.

„Organy sądownicze tracą opinię publiczną. To pęknięcie, już dawne, pogłębia się z każdym kolejnym sondażem i zaczyna stanowić zagrożenie dla demokracji” – oceniają Jean-Rémi Costa i Alexandre Strobinsky.

„To rozdzielenie między czynem sądzenia a tym, co determinują sondaże o polityce karnej, którą Francuzi chcieliby widzieć, nie jest samo w sobie dziwne. Proces sądowy odpowiada logice sprzeczności i zasadzie indywidualizacji kary, mającej wartość konstytucyjną i, jak wykazała amerykańska profesor prawa Sharon Dolovich, sprawiedliwa kara nie musi koniecznie czerpać swojej legalności z plebiscytu. Zagrożenia tyranii większości zauważył już Tocqueville. Władza sądownicza – między innymi – jawiła się wówczas jako jeden ze środków ochrony najsłabszych przed większością, która zdeptałaby podstawowe prawa” – tłumaczą.

„Opinia publiczna – samo to wyrażenie jest pejoratywne – nie jest nienawistnym i ignoranckim tłumem. I każda decyzja i każde orzeczenie wydane we Francji jest nim w imieniu narodu francuskiego” – podkreślają.

„Jak przypomina konstytucjonalista Dominique Rousseau, sędziowie są w liberalnych demokracjach szczególnymi prawodawcami. Ta funkcja oczywiście brała udział w precyzyjnej konstrukcji prawnej, do której tworzenia generalny prawodawca – parlament – nie ma środków. Jednak w przeciwieństwie do parlamentarzystów członkowie organów sądowniczych nie są wybierani w wyborach. Ten brak bezpośredniej legitymizacji zakłada jednocześnie, że w organach sądowniczych może być przeprowadzona kontrola obywatelska, ale również, że wola społeczeństwa musi być szczególnie słyszana przez sędziów” – zaznaczają Jean-Rémi Costa i Alexandre Strobinsky.

„Można potępiać brak klarowności organów sądowniczych, ale podczas zamieszek w czerwcu 2023 r. te same organy były chwalone za szybkość i wiarygodność w bardzo stanowczej odpowiedzi karnej, aktywny udział w przywróceniu spokoju publicznego, a nie za tłumaczenie swoich działań. Zgoda między narodem (…) i organami sądowniczymi jest zatem możliwa. Stawką jest legitymizacja sędziów, walka z prywatną zemstą – główna zdobycz nowoczesności – i przetrwanie demokracji” – oceniają.

Amelie Minc

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2024.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się