Orban Zelenski

W Europie Środkowej sporów będzie przybywać. Nie tylko między Węgrami a Ukrainą

„Cyniczne oświadczenie po decyzji o przyznaniu Ukrainie 50 mld euro z UE wydał Viktor Orban” – pisze ukraiński portal informacyjny tsn.ua. Według tego źródła, premier Węgier ogłosił decyzję UE o pomocy Ukrainie jako swoje własne zwycięstwo. Napisał o tym na Facebooku, powiedziawszy, że Węgry uzgodniły „mechanizm kontroli”, który „gwarantuje rozsądne wykorzystanie pieniędzy” dla Ukrainy. — „Wygraliśmy to! Węgrzy nie powinni dawać pieniędzy Ukraińcom! Nie będziemy uczestniczyć w wojnie, nie będziemy wysyłać broni, pozostajemy po stronie pokoju!” – napisał węgierski lider.

Dla przypomnienia, w czwartek 1 lutego przywódcy UE osiągnęli porozumienie w sprawie udzielenia Ukrainie pomocy w wysokości 50 miliardów euro po tym, jak przekonali jedynego przeciwnika tej zgody, premiera Węgier Viktora Orbana.

Oliwy do ognia dolał też lider węgierskiej skrajnie prawicowej partii „Ruch Naszej Ojczyzny” László Toroczkai, który powiedział, że w przypadku „zakończenia państwowości Ukrainy w wyniku wojny” Węgry będą domagać się Zakarpacia, na którym etnicznych Madziarów mieszka od 100. do 150. tysięcy osób.

To oświadczenie Toroczkaia pojawiło się w przeddzień oficjalnego spotkania szefa MSZ Ukrainy Dmytra Kułeby, szefa Biura Prezydenta Ukrainy Andrija Jermaka i ministra spraw zagranicznych Węgier Petera Szijjarto w Użhorodzie na Zakarpaciu. Sam węgierski minister Szijjarto zaznaczył, że Węgry wspierają suwerenność terytorialną Ukrainy. Powiedział też, że jego państwo chciałoby, by zakarpackim autochtonicznym Węgrom przywrócono takie prawa, jakie mieli do 2015 roku, gdy władze Ukrainy zaczęły wprowadzać zmiany w postaci ustawy językowej i ustawy oświatowej. Ze swojej strony minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba nazwał procesy zachodzące obecnie w swoim kraju zmianą filozofii państwa wobec wspólnot narodowych. Jako przykład podał przyjęcie odpowiedniej ustawy i gotowość do współpracy z węgierskim rządem w pozostałych kwestiach. Zauważył również, że prezydent Ukrainy przedłożył Radzie Najwyższej projekt ustawy o wielokrotnym obywatelstwie. Wyraził przekonanie, że wszyscy mieszkający na Ukrainie powinni wspólnie chronić, rozwijać, szanować i cenić kraj

Po rozmowach z Peterem Szijjarto, minister Kułeba w wywiadzie dla węgierskiego portalu „Telex” powiedział, że jego węgierski odpowiednik i premier Viktor Orban nie są prorosyjskimi, ale pro-węgierskimi politykami. Z tej wypowiedzi niespodziewanie wyraził swoje niezadowolenie sam Viktor Orban: twierdząc, że „nie jest zainteresowany” opinią ukraińskich władz.

Konfrontacja między Węgrami a Ukrainą jest korzystna przede wszystkim dla Rosji, która wykorzystuje ją instrumentalnie. Instytut Badań nad Wojną (ISW) donosi, że Rosja aktywnie podsyca neoimperialistyczne i nacjonalistyczne nastroje w Europie, aby wbić klin między walczącym krajem, a jego zachodnimi sojusznikami. Ostatnio też polityk skrajnie prawicowej rumuńskiej partii AUR Claudiu Tirziu perorował o gotowości poświęcenia członkostwa Rumunii w NATO, aby zaanektować ukraińskie terytoria z granic, gdzie mieszkają etniczni Rumuni.

Analizując podobne wypowiedzi skrajnych węgierskich i rumuńskich polityków, korespondent „BBC Ukraine” Heorhij Erman stwierdza, że powodem rosnących tarć są m.in. przygotowania do wyborów w obu krajach. „Partie polityczne, których liderzy wygłosili te oświadczenia, walczą o głosy skrajnie prawicowego nacjonalistycznego elektoratu, niezadowolonego z pewnych procesów w UE i NATO, a także z pogorszenia warunków życia. Z reguły na te siły polityczne głosują ludzie, którzy nie tylko wyznają ideologię nacjonalistyczną, ale także niezadowoleni z globalizacji i nie mające wysokich dochodów” – informuje dziennikarz.

Podobny punkt widzenia ma komentator polityczny z Budapesztu Pogátsa Zoltán. Bo to, co dla niektórych może wydawać się złym zachowaniem rządu węgierskiego, w oczach wyborców „Fideszu” (partii Viktora Orbana) wygląda jak walka o wolność, próba węgierskiego rządu aby bronić węgierskich interesów narodowych i nie poddawać się zewnętrznym naciskom.

„Jest to głównie retoryka skierowana na rynek wewnętrzny. Jej celem jest przekonanie węgierskich wyborców, że mają silny rząd. […] Rząd, który dba o swoje interesy narodowe” – skomentował Pogátsa Zoltán dla ukraińskiego oddziału BBC.

Ostre wypowiedzi w Europie będą padać jednak nie tylko w stronę Ukrainy, przestrzega dyrektor ukraińskiego Instytutu Strategii Środkowoeuropejskiej Dmytro Tużanśkyj. W stosunkach węgiersko-rumuńskich istnieje kwestia Transylwanii, ostre spory w relacjach węgiersko-słowackich i węgiersko-chorwackich także nie należą do rzadkości.

„Są to konsekwencje dwóch wojen i nieodpowiedzialność polityków, którzy wykorzystują traumy historyczne. Europejczycy muszą zrobić wszystko aby wyleczyć ten <<środkowo-europejski resentyment>> i przyswoić sobie, że rewanżyzm nie jest rozwiązaniem. […] Nie możemy bawić się tymi rewanżystowskimi nastrojami… Prowadzi to do ślepego zaułka, prowadzi do ludobójstwa – a to wszystko Rosja robi teraz na Ukrainie. Jest to wspólne wyzwanie, wspólne niebezpieczeństwo”, stwierdził Tużanśkyj.

Wiktoria Hots

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2024.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się