Tenzer

Putin ma globalny projekt zniszczenia zasad ustanowionych po Norymberdze

Nasi stratedzy są przerażeni radykalnym charakterem tej wojny. Od zakończenia II wojny światowej, pomimo wojen w byłej Jugosławii, Sudanie i Syrii, Zachód nie zmierzył się z tym, czym jest wojna totalna. Formuła nie można przesadzać stała się wspólnym punktem myśli strategicznej. Jest to związane z pewną formą zapomnienia historii – stwierdził Nicolas Tenzer w wywiadzie dla Le Figaro”

Nicolas Tenzer jest ekspertem ds. kwestii geostrategicznych i analizy ryzyka politycznego, eseistą i autorem książek.

W wywiadzie dla „Le Figaro” Nicolas Tenzer krytykuje „pseudorealistów”, którzy nie rozumieją zagrożeń płynących z wojny w Ukrainie i „przywołują realizm, aby usprawiedliwić radzenie sobie z masową zbrodnią”. „Prawdziwy realizm polega na słusznym uznawaniu zagrożeń. Pseudorealiści nie zrozumieli, że trwanie niekończących się zbrodni i systematyczne gwałcenie prawa międzynarodowego powinny były być brane pod uwagę w analizie bezpieczeństwa międzynarodowego. Tak samo jak ci, którzy dysponują jedynie młotkiem, myślą, że wszystkie problemy przypominają gwoździe, uznali oni wojnę Putina za klasyczną wojnę terytorialną, nie widząc, że chodzi o wojnę totalną” – ocenia.

„Putin ma globalny projekt zniszczenia zasad ustanowionych po Norymberdze: Karty Narodów Zjednoczonych, nienaruszalności granic, międzynarodowego prawa humanitarnego… Kiedy Putin popełniał zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości w Czeczenii i w Syrii, nie było żadnej reakcji. (…) Nikt nie chciał mówić o zbrodniach wojennych Putina w Syrii! Dostał licencję na zabijanie. (…) Poza inwazją Ukrainy, opisywaną przez ekspertów jako neoimperializm, jest coś głębszego. Zbrodnia jest sygnałem. Zbrodnia dla zbrodni odpowiada definicji zła. (…) Cechą wojny totalnej jest jej charakter ideologiczny: nie zatrzymuje się, gdy zakończone są podboje terytorialne. Są to wojny wieczne. Ponieważ byłem filozofem polityki, zanim zacząłem zajmować się stosunkami międzynarodowymi, wiem, że za tą kwestią zła są fundamenty do analizy strategicznej” – stwierdza Nicolas Tenzer.

„Zachodni przywódcy trzymają na dystans zbrodnię, tak jakby dotyczyła dalekich ziem położonych poza wspólnym światem. Nie wykazując współczucia dla ofiar komunizmu z Europy Wschodniej, kraje zachodnie nadały prowincjonalny charakter racji strategicznej, tłumacząc, że nie mogły mieć takiego samego odczucia, bo tego nie przeżyły. Tak samo relatywizuje się walkę Ukraińców ze złem absolutnym rosyjskich władz, mówiąc, że nie jest to nasza walka, zamyka się ją w zakresie terytorialnym” – tłumaczy.

„Nasi stratedzy są przerażeni radykalnym charakterem tej wojny. Od zakończenia II wojny światowej, pomimo wojen w byłej Jugosławii, Sudanie i Syrii, Zachód nie zmierzył się z tym, czym jest wojna totalna. Formuła nie można przesadzać stała się wspólnym punktem myśli strategicznej. Jest to związane z pewną formą zapomnienia historii” – ocenia.

„Ta siła zła to chęć zabijania, ile tylko się da, bez jakiejkolwiek selekcji, ludności mającej własną tożsamość narodową, religię bądź pochodzenie etniczne. To jedna z figur absolutnego zła. Tak jest w przypadku Hamasu: zbrodnie z 7 października są zbrodniami przeciwko ludzkości o znamionach ludobójstwa. To się działo w Rwandzie, w Srebrenicy, w Sudanie i w Ukrainie. Ta chęć czystej eksterminacji, jak w Mariupolu, Buczy, Chersoniu, poprzez celowe uderzenia pociskami w cywili, w szkoły, szpitale, kończy się zbrodniami przeciwko ludzkości poprzez ich systematyczny charakter” – twierdzi Nicolas Tenzer. Zdaniem analityka Ukraińcy doświadczają ze strony Rosji trzech postaci zła absolutnego. „Poddanie ludności terrorowi stanowi działanie w celu zniszczenia fizycznego, ale również mentalnego i kulturowego. Chęć zniszczenia kultury jest elementem stanowiącym o ludobójstwie. Przymusowa deportacja dzieci, która pokazuje chęć pozbawienia ich przynależności narodowej, należy do tej samej kategorii” – zaznacza.

„Intencją Xi Jinpinga i Putina jest napisanie na nowo międzynarodowego porządku prawnego i egzekwowanie różnic między cywilizacjami. To koniec uniwersalizmu, którego poza geograficznym Zachodem domaga się wiele demokracji, jak Kenia, Ghana, nie mówiąc o Japonii, o Korei Południowej czy o Tajwanie! Jest tak też w przypadku ruchów, które walczą o uniwersalne wartości prawa i wolności, jak Hirak w Algierii, duża część rewolucji syryjskiej, „rewolucja parasolek” w Hongkongu i inni, choć nie zawsze czytali Tocqueville’a i Locke’a. Dziś prawdziwy konflikt jest konfliktem wartości wolności, prawa, godności – przeciw niewoli, arbitralności i etnicyzacji osoby” – ocenia Nicolas Tenzer.

Oprac. Julia Mistewicz, Paryż

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2024.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się