Francja mierzy się z rekordem aborcji
Leon XIV zakończył podróż do Francji, pozostawiając wezwanie do opieki nad ludźmi najbardziej bezbronnymi. Tymczasem najnowszy bilans dobrowolnych przerwań ciąży przyniósł liczbę 259 400 za rok 2025, najwyższą w dotychczasowej francuskiej statystyce. Rekord aborcji we Francji każe postawić pytanie, jak wiele kobiet i rodzin potrzebuje pomocy, która pozwoliłaby z nadzieją przyjąć nowe życie.
W Lourdes, podczas spotkania z chorymi 27 września 2026 roku, papież powiedział, że „to, co legalne, niekoniecznie jest moralne”. W swoim przemówieniu podkreślił, że ludzkiej godności nie można uzależniać od kondycji zdrowotnej, i wezwał środowisko medyczne do troski o cierpiącego człowieka. Do obecnych zwrócił się ze słowami „nie jesteście ciężarem”, przypominając o wartości osób, których życie wymaga szczególnej opieki. Wypowiedź odnosiła się przede wszystkim do chorych i sporu o pomoc w umieraniu, a jej znaczenie dla dyskusji o początku życia wynika z tej samej zasady ochrony słabszych.
Przed pielgrzymką „Gazeta na Niedzielę” opisywała napięcia tego społeczeństwa w materiale „Leon XIV stanie przed dwiema Francjami”. Podróż do Paryża, Lourdes i Metzu miała skonfrontować chrześcijańskie dziedzictwo ze współczesnymi sporami o człowieka, państwo i religię. Dzisiaj do tej rozmowy trzeba dołączyć opublikowane tuż przed wizytą dane o przerwanych ciążach. Pokazują one skalę zjawiska, wobec którego wspólnoty głoszące ochronę życia powinny zaproponować trwałą, dostępną pomoc.
Gdy rodzina potrzebuje wsparcia po trudnej diagnozie
„Journal du Dimanche” przytacza historię matki trojga dzieci, która podczas drugiej ciąży usłyszała o ryzyku trisomii 21. Według jej relacji możliwość przerwania ciąży powracała w rozmowach, chociaż wyraźnie deklarowała zamiar urodzenia dziecka. Kobieta oczekiwała również informacji o organizacjach wspierających rodziny, natomiast propozycję zakończenia ciąży odebrała jako dominującą odpowiedź na swoje położenie. Takie świadectwo kieruje uwagę na sposób prowadzenia rozmowy z rodzicami, dla których diagnoza jest początkiem wielkiej niepewności.
Gazeta opisuje także doświadczenie kobiety oczekującej szóstego dziecka, u którego stwierdzono nieprawidłowości wymagające dalszej diagnostyki. Matka wspominała, że propozycja przerwania ciąży padła w sposób, który odczuła jako brutalny. Prof. Israël Nisand, komentując podobne sytuacje dla JDD, akcentował obowiązek wyjaśnienia rozpoznania i rokowania bez narzucania pacjentce decyzji. Relacje te nie pozwalają określić częstotliwości takiego postępowania, lecz pokazują, jak ważne jest uważne słuchanie rodziny i przedstawienie jej możliwości opieki.
W tym miejscu potrzebne jest rozróżnienie dwóch francuskich pojęć. IVG oznacza dobrowolne przerwanie ciąży, podczas gdy IMG dotyczy ściśle określonych przesłanek medycznych związanych z poważnym zagrożeniem zdrowia matki albo szczególnie ciężką, nieuleczalną w chwili rozpoznania chorobą dziecka. Assurance Maladie wyjaśnia, że IMG wymaga dokumentacji medycznej oraz zgody kobiety, a sama informacja o nieprawidłowości nie oznacza automatycznego przerwania ciąży. Przywołane historie należą zatem do odrębnego zagadnienia, którego nie można dopisywać do statystyki IVG.
Dla rodziców pragnących przyjąć chore dziecko znaczenie ma dostęp do specjalistów, rehabilitacji, pomocy w domu i opieki wytchnieniowej. Informacja o chorobie powinna być przekazywana wraz z wyjaśnieniem, gdzie można uzyskać takie wsparcie i jak będzie wyglądała opieka po narodzinach. Równie potrzebne jest towarzyszenie rodzinom, które mierzą się z diagnozą ograniczającą szanse przeżycia dziecka, z poszanowaniem ich więzi i potrzeb. Wrażliwość na życie wyraża się w gotowości pozostania przy człowieku także wtedy, gdy jego przyszłość jest trudna do przewidzenia.
Rekord aborcji we Francji i coraz mniej urodzeń
Raport DREES opublikowany 22 września potwierdza, że liczba IVG zwiększyła się w ciągu roku o 2,9 proc. Aż 81 proc. stanowiły przerwania ciąży metodą farmakologiczną, wobec 31 proc. w 2001 roku. Około połowy procedur przeprowadzano już poza placówkami szpitalnymi, w gabinetach lub odpowiednich ośrodkach. Zmienia się więc również organizacja świadczeń, co powinno skłaniać do sprawdzenia jakości informacji, opieki i dostępności indywidualnego wsparcia.
Obok tej statystyki stoi druga, dotycząca narodzin. INSEE podał ostatecznie, że francuskie rodziny powitały w 2025 roku 643 905 dzieci, a liczba urodzeń spadła o 2,3 proc. względem 2024 roku po uwzględnieniu różnicy długości obu lat. Roczny wskaźnik dzietności wyniósł 1,56, znacząco poniżej poziomu potrzebnego do prostej zastępowalności pokoleń. To równoległe zjawiska wymagające wspólnej refleksji nad warunkami rodzicielstwa, chociaż same dane nie dowodzą, że wzrost aborcji wyjaśnia cały spadek liczby urodzeń. 383
JDD łączy te pytania również z niepokojem o koszty życia, trwałość relacji i przyszłość kolejnego pokolenia. Niepewność opisywana przez rozmówców gazety może sprawiać, że następne dziecko jest postrzegane jako zobowiązanie przekraczające możliwości rodziny. Wymaga to jednak dokładnego zbadania, ponieważ urzędowy bilans procedur nie zawiera wyjaśnienia motywów wszystkich decyzji. W perspektywie społecznej warto zapytać, co pozwoliłoby rodzicom odzyskać poczucie, że z trudnościami nie zostaną sami.
Również dyskusja o antykoncepcji wymaga dokładności. W analizie Santé publique France, opartej na danych 4420 kobiet w wieku 18–49 lat z badania przeprowadzonego w 2023 roku, brak antykoncepcji odnotowano u 8,3 proc. kobiet objętych analizą ryzyka nieplanowanej ciąży. Autorzy wskazali związek tego braku z trudną sytuacją społeczną, a zarazem bardziej złożone uwarunkowania wyboru metod niewymagających udziału lekarza. Ustalenia te pomagają opisać różne potrzeby, ale nie dają podstaw do przypisania wszystkim kobietom jednego motywu ani do obciążenia metod naturalnych odpowiedzialnością za cały wzrost IVG.
Dla katolickich wspólnot najważniejszy sprawdzian zaczyna się w codziennym kontakcie z osobą potrzebującą pomocy. Na łamach „Gazety na Niedzielę”, w rozmowie o Wandzie Póawskiej, o. Tomasz Lubaś wspominał jej konsekwencję w obronie życia oraz ludzi, którzy do końca przychodzili do niej po wsparcie. Przywołanie tego doświadczenia nadaje dzisiejszej debacie praktyczny kierunek, ponieważ przekonanie o wartości dziecka powinno łączyć się z czasem, obecnością i pomocą dla jego matki. Taką odpowiedzialność mogą podejmować parafie, organizacje społeczne i zwykłe rodziny, równolegle do działań państwa.
Alarm wywołany francuskim rekordem powinien prowadzić do większej troski o ludzi stojących przed dramatyczną decyzją. Potrzebne są łatwo dostępne informacje o pomocy materialnej, bezpieczne schronienie dla kobiet pozbawionych oparcia i rozwiązania umożliwiające pogodzenie rodzicielstwa z pracą. Ojcowie mają w tej trosce własną odpowiedzialność, której nie można przerzucać wyłącznie na kobietę.
Arkadiusz Jordan
