Co czyta Francja? (9)

Księgarniom, a więc także i czytelnikom, i wydawcom, pomaga przetrwać rządowa administracja z regulacją nakazującą sprzedaż książek po ujednoliconej cenie. Czytelnik wpada do księgarni, przegląda i czyta kilka wybranych stron i już wie czy książkę warto kupić. Może to zrobić w tej właśnie małej księgarni, utrzymując kontakt z księgarzem, który od lat żyje w świecie książek – lektur o nieprzemijającej wartości lub obiecujących nowości. Może to zrobić spacerując wzdłuż Sekwany na stoiskach bukinistów. Co więc czyta Francja?

Obywatel świata. Pamiętnik noblisty-ekonomisty!

We Francji ukazało się tłumaczenie pamiętnika Amartya Sen – laureta Nagrody Nobla z ekonomii w roku 1998. Jego życie inspirowało badania naukowe, które przyniosły mu zaszczytną nagrodę. Urodzony w Indiach ekonomista studiował przyczyny i przejawy biedy w rodzinnym Bengalu. Do swoich respondentów dojeżdżał rowerem.

Z czasem zaproponował oryginalną koncepcję rozwoju, zgodnie z którą mamy do czynienia z rozwojem, gdy zasoby pozwalają na poszerzenie możliwości, rzeczywistej wolności ludzi (capabilities).

Amartya Sen obserwował biedę mieszkańców Kalkuty, widział bomby japońskie spadające na to miasto w czasie Drugiej Wojny Światowej, widział ludzi umierających z głodu na ulicy.

Amartya Sen, filozof-ekonomista, pokazuje jak wątki osobiste, środowiska dorastania wpływa na kierunki ba-dań podejmowanych w naukach społecznych. Znakomite umiejętności matematyczne pozwalały mu stać się ekonomistą rynków kapitałowych, guru inwestorów giełdowych, beniaminkiem globalnej plutokracji. Wybrał inaczej, chcąc zmniejszyć ubóstwo i biedę. Biedy nie zlikwidował, ale tworząc oryginalną teorię, wprowadził problem biedy do kanonu zagadnień współczesnej teorii ekonomicznej.

Ukryte ambicje, skryte plany…

Zdaniem Dyrektora Francuskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (IFRI) inwazja Rosji na Ukrainę przyspiesza deokcydentalizację świata. Chociaż doprowadziła do ponownego zacieśnienia więzi pomiędzy Europą a Stanami Zjednoczonymi, to z drugiej strony zrodziła pękniecie pomiędzy Zachodem a globalnym południem, a w szczególności Afryką, której państwa dostrzegają podwójne standardy stosowane przez USA i inne państwa rozwinięte. Stąd ambiwalentna postawa wobec wojny Rosji z Ukrainą obserwowana w szcze-gólności wśród państw Afryki. Nie widzą one w tym przykładu kolonializmu w wersji rosyjskiej, lecz ignorując ten aspekt, demonstrują dystans wobec państw Zachodu.

Thomas Gomart wskazuje, że wojna ta, wbrew zapowiedziom Putina, prowadzi nie do wzmocnienia „świata rosyjskiego” (ruskogo mira), lecz przeciwnie do deklasacji Rosji, gdyż ani jej ekonomiczna waga, ani, jak się okazuje, konwencjonalna militarna siła nie uzasadnia jej roszczeń do rangi globalnej potęgi.

Tragiczna dla Ukrainy i świata wojna, którą wypowiedziała Rosja, według Thomasa Gomarta wzmacnia Stany Zjednoczone i Chiny. Stany Zjednoczone powróciły jako gwarant bezpieczeństwa Europy, wzmocniły swój prze-mysł zbrojeniowy i znalazły dlań nowych nabywców oraz przywróciły rentowność wydobycia gazu naturalnego. Z kolei, Chiny mogą dyktować Rosji warunki, na jakich kraj ten poprzez właśnie Państwo Środka będzie budo-wał kontakty ze światem, po utracie rentownych rynków sprzedaży energii w Europie.

Analizy Gomarta wykraczają poza Stany Zjednoczone, Rosję i Chiny, identyfikując interesy aspirujących mo-carstw regionalnych, w tym szczególnie Turcji i Iranu.

W świecie istnieją obecnie dwa wielkie mocarstwa: Chiny i Stany Zjednoczone, ale to co robią potęgi regio-nalne, jakie aspiracje żywią i jakie plany przygotowują, staje się również ważne dla przyszłości świata, któremu, wobec wyzwań klimatycznych i przyrodniczych, tak potrzebna staje się współpraca…

Państwo we Francji: od dekonstrukcji do twórczej odnowy?

Współcześnie władza państwowa siłą prawa stoi. Nikt zatem lepiej niż prawnik administratywista nie potrafi dostrzec czynników i sił, które wzmacniają władzę państwową lub czynią jej mniej silną. W ciągu ponad półwiecza pracy twórczej Jacques Chevallier napisał wiele książek o francuskim prawie i francuskim pań-stwie. Jego niepokój o stan Francji skłonił go do napisania kolejnej o stanie władzy państwowej

Konkluzja, którą prof. Chevallier sformułował nie jest jednak jednoznaczna. Pisze on: „Żadna z ostatnich prze-mian nie zakwestionowała modelu państwa unitarnego. Ani decentralizacja, ani konstrukcja europejska, ani też słabnięcie pozycji prawa administracyjnego w relacji do innych typów prawa”.

Jacques Chevallier nie ukrywa jednak, że władza państwowa znajduje się w okresie silnych turbulencji i poszu-kiwania nowego punktu równowagi pomiędzy presją Unii Europejskiej, oczekiwaniami obywateli do uzyskania bezpośredniego wpływu na decyzje publiczne, koniecznością zarządzania gospodarką w okresie ponawianych kryzysów i wynikających z nich transferów socjalnych.

Mimo wszystko jednak bycie państwowcem jest we Francji terminem nobilitującym i uzasadniającym misję realizowania interesu ogólnego. Po to właśnie potrzebna jest silna władza państwowa, aby być w stanie wy-musić działania zbiorowe w interesie ogólnym oraz w celu realizacji odległych w czasie celów zbiorowości. Bez tego społeczeństwo ryzykuje pogrążenie się w miopii roszczeń jednostek czy innych konfliktów dotyczących dziś i teraz i nie jest w stanie adaptować się do wyzwań przyszłości.

Dlaczego nie ma konserwatyzmu we Francji?

„Zmiany, Wasza Wysokość? Czy nie sądzi Pani, że nawet bez nich świat wygląda wystarczająco źle?” –te słowa wypowiedziane przez Lorda Salisbury do Królowej Wiktorii są przywoływane przez wszystkich konserwatystów. Jeśli coś istnieje wystarczająco długo, to zyskuje rodzaj temporalnej legitymizacji, czas dowodzi jego słuszności.

Postawa taka nic nie ma wspólnego z reakcjonizmem, który pragnie powrotu do „substancjalizowanego” stanu natury, jakiegoś ideału przeszłości, tak twierdzi Armand Rouvier pytając czy można jeszcze być konserwatystą.

Owszem, zniszczenia, które przyrodzie zadaje cywilizacja węgla i plastiku, wołają o ten najbardziej podstawy konserwatyzm, o ochronę dziedzictwa naturalnego. Napływ osób z innych kręgów cywilizacyjnych przypomina o tym, czyim dziedzictwem są katedry i jaki wstrząs emocjonalny wywołuje ich pożar.

Armand Rouvier twierdzi, że Francja znajduje się w pułapce wyboru pomiędzy progresizmem, z jego ekspansją uniwersalnych praw człowieka, a reakcjonizmem à la Joseph de Maistre. Tę niszczącą opozycję może zharmo-nizować konserwatyzm we odkrywanej we Francji linii biegnącej od Chateaubrianda, Taine’a, Renana do de Gaulle’a. Droga wiedzie przez porzucenie, paraliżującej francuską myśl polityczną kategoryzacji Rene Re-monda, dzielącej postawy polityczne Francuzów na legitymistyczne, orleanistyczne i bonapartystyczne. Trans-formację intelektualną czas zacząć…

Jak skutecznie pomagać przedsiębiorstwom w kryzysie?

Kryzys goni kryzys. Nie uprzętnięte zostały skutki Covidu (z olbrzymim przyrostem zadłużenia), a pojawił się kryzys energetyczny i kryzys geopolityczny. Rodzą one skutki dla przedsiębiorstw, ale także dla państwa. Rząd Francji uruchomił wiele narzędzi instytucjonalnych i programów finansowych, które mają pomóc w restrukturyzacji przedsiębiorstw i uratowaniu tych, które można i należy zachować. Czy narzędzia te dzia-łają? Czy są efektywne i skuteczne?

Wydane przez l’Ecole des Mines dossier pozwala na dokonanie wstępnego przeglądu działań rządu Francji na rzecz restrukturyzacji przedsiębiorstw przemysłowych w okresie “quoi qu’il en coûte” – słynnego zobowiązana Prezydenta Francji z marca 2020 roku do nieograniczonego fiskalnego wspierania gospodarki.

Olbrzymim wydatkom publicznym towarzyszyć musi refleksja czy zostały dobrze zaprojektowane i zrealizo-wane. Tego przecież można oczekiwać od rządów. Prawda?

Poprzez dobry sen do szczęścia…

„Sen jest dobry na wszystko. Sen na drogę za śliską, sen na stopę za niską, sen podniesie Ci ją”. Kabaret Starszych Panów nie pisał poradników dla szukających metod poprawy samopoczucia. Obecnie mniej czy bardziej poważni autorzy doradzają nam co zrobić, aby dni nasze nie były wypełnione zmaganiami z samym sobą.

Steven Laureys jest autorem szacownym, lekarzem-klinicystą w Szpitalu w Liège, badającym wpływ pracy mó-zgu na ludzkie funkcjonowanie. W książce Le sommeil, c’est bon pour le cerveau twierdzi, że Sen jest dobry dla mózgu, a zatem dla człowieka, gdyż mózg jest w naszym życiu odpowiedzialnym za niemalże wszystko. Ważne jest zatem jak mózg odpoczywa, co się z nim dzieje, gdy człowiek śpi i jaki jest wpływ snu na jakość pracy mózgu.

Wiemy,żebezsennośćzagrażanaszemuzdrowiupsychicznemu i fizycznemu. Dr Laureys obserwuje szpitalnych pacjentów i wie, że w szpitalu nikt się dobrze nie wysypia. Zaniepokojeni pacjenci, którym zatroskany personel przerywa sen pytaniami o to, jak się czują i przypomina o konieczności udania się na badania, wcale w ten sposób nie pomaga, zapominając, że dobry sen jest częścią skutecznej terapii.

Lepiej sypiają ludzie, którzy uprawiają sport, a dobry sen zwiększa odporność ludzkiego organizmu – rzadziej się przeziębiamy, mniej irytujemy …

Dobry sen sprawia, że stajemy się bardziej kreatywni, łatwiej zapamiętujemy, ożywia się nasza wyobraźnia. Jeśli czytamy poradniki, to poprzedźmy je lekturą prac takich jak ta. W końcu jest niesłychanie ważne, co dzieje się z naszym mózgiem podczas prawie 1/3 naszego życia, w czasie snu..

Francja 2050: Kronika zapowiedzianej zagłady

Francuscy ministrowie informują, że ich kraj musi się liczyć ze wzrostem przeciętnej temperatury do 2100 roku o 4 stopnie Celsjusza. MarcLomazzi idzie dalej i, biorąc za punkt wyjścia najbardziej pesymistyczny sce-nariusz GIEC (Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatycznych) – wzrostu przeciętnej o 5-6 stopni Celsju-sza już w 2050 roku, kreśli scenariusz dla Francji.

Tezy pracy to potężny elektroszok dla czytelników. Autor uważa jednak, że kreśli scenariusz prawdopodobny, a czyni to na podstawie wywiadów z naukowcami. Rzucają oni światło na rozmaite aspekty prawdopodobnych warunków życia we Francji w połowie obecnego stulecia.

Wysychające rzeki o spękanych pod wpływem suszy dnach, żar upalnych dni z szybko rozprzestrzeniającymi się pożarami, wędrujące z Azji muszki, które przenoszą nowe odmiany groźnych wirusów, podniesienie po-ziomu morza o co najmniej 60 centymetrów, które wypchnie z ich domów ponad 1,5 miliona Francuzów, resztki śniegu pozostaną w górach powyżej dwu tysięcy metrów i tak dalej, i tym podobnie. Uff… Robi się gorąco nawet bez globalnego ocieplenia!

O niebanalnym czynniku postępu higieny publicznej…

W „Szkicach obrazu postępu ducha ludzkiego poprzez dzieje” Nicolas de Condorcet nakreślił wizję niekoń-czącego się postępu w dziejach ludzi, podnoszenia się ich cywilizacyjnego poziomu od barbarzyństwa do pokonywania kolejnych barier, uwalniania się od tyranii przypadku, poznawania prawd i praw przyrody, doskonalenia w cnocie…

Jesteśmy obecnie znacznie bardziej pesymistyczni w ocenie postępów, których dokonała ludzkość. Jedno jest jednak pewne: zdecydowana większość z nas żyje z zachowaniem reguł higieny w stopniu nieosiągalnym przez naszych przodków. Mimo to aż 3,6 miliarda ludzi na świecie nie posiada w gospodarstwie domowym instalacji pozwalających na zaspokojenie potrzeb naturalnych.

Brak toalet publicznych w wielu miejscach świata, twierdzi JulienDamon, powinien jednak być powodem do niepokoju. Rachunek jest prosty: każdy człowiek kończy dzień z bilansem jednego litra uryny i 200 gramami ciał stałych. Pomnóżmy to przez prawie 8 miliardów istot ludzkich, aby otrzymać masę ich produktów ubocz-nych, które przez bakterie i inne mikroby zagrażają zdrowiu.

Latryny publiczne wprowadzili starożytni Rzymianie, a rzymska Cloaca Maxima budzi podziw aż do dzisiaj. Po-stęp zawitał także do mieszkań. Dzięki innowacjom odnotowaliśmy piorunujące tempo poprawy. We Francji w 1946 roku jeszcze 80% mieszkań nie posiadało wewnętrznego WC, w 2000 roku wskaźnik ten wynosił 3%. Obecność WC w mieszkaniach jest najoczywistszym wskaźnikiem postępu!

Wyścig o oceny. Nautilus schodzi głębiej!

Francja posiada największe w świece obszary morskie – ponad 11,69 miliona kilometrów kwadratowych. Ekonomiczne korzyści z wykorzystywania zasobów morskich mają dla Francji większe znaczenie niż produk-cja samochodów. Philippe Folliot, francuski senator, w swojej najnowszej książce „Francja znad mórz” (France-sur-Mer) twierdzi, że kraj ten nie posiada strategii morskiej i marnuje kolejną swoją wielką szansę.

Oceany i morza to szansa na więcej żywności dla świata, którego ludność wzrośnie o 30% do końca XXI wieku; to źródło zasobów energetycznych (już dzisiaj wiadomo, że pod francuską wyspą Juan de Nova oraz w kanale Mozambiku znajdują się znaczne, być może większe niż w Morzu Północnym zasoby gazu naturalnego; morza to źródło wody, która po odsoleniu, posłuży gospodarstwom domowym, przemysłowi i rolnictwu.

Zrównoważona gospodarka morska powinna być oparta na wiedzy i nauce. Tymczasem dno i głębie mórz i oceanów nie są zbadane. Średnia głębokość oceanów to 3600 metrów, zbadane są one przeciętnie do głębokości 100 pierwszych metrów. Do pełniejszych badań potrzebne są nowe technologie i lepsze wyposażenie. Jedynie Chiny, Japonia, Rosja i Stany Zjednoczone dysponują sprzętem pozwalającym na zejście na głębokość 6000 metrów. W tym wyścigu nie uczestniczy Francja, gdyż, jak twierdzi Senator Folliot, jej liderzy nie rozumieją stawki i szansy i czynią, kosztem cywilnej i wojskowej marynarki, banalne w skali państwa oszczędności.

Podatki i wydatki publiczne. Gdzie znika pieniądz Francuzów?

W swojej najnowszej pracy „Où va notre argent?” Agnès Verdier-Molinié formułuje przygnębiającą dia-gnozę: Francuzi płacą jedne z najwyższych w Europie podatków, a otrzymują za nie usługi publiczne coraz niższej jakości. Stan edukacji, ochrony zdrowia czy transportu, zdaniem dr Verdier-Molinie pogarsza się z roku na rok.

Przyczyn jest wiele. W zdominowanych przez firmy państwowe usługach publicznych dominuje „kultura strajku”: w okresie 2002 – 2022 aż czternaście razy świąteczny miesiąc grudniowy był paraliżowany przez strajki. Tylko w 2019 roku państwowe koleje SNCF poniosły na skutek strajków 850 milionów euro strat.

W niektórych dzielnicach wielkich miast niskie jest bezpieczeństwo publiczne. Więzienia z kolei są przepeł-nione i na 100 miejsc przypada w nich 118 penitentów.

Francja wydaje na ochronę zdrowia 11,3% PKB, ale w szpitalach coraz częściej pisane są sprawozdania, a nie leczeni ludzi: 34% personelu szpitali to nie lekarze, czy pielęgniarze, ale administratorzy.

Co roku Francja wydaje na system edukacyjny 102 miliardy euro, ale wyniki francuskich uczniów w testach PISA lokują francuskie szkoły w trzeciej dziesiątce objętych badaniem państw.

Malowany słowem dr Verdier-Molinié i wspierany danymi statystycznymi obraz Francji jest dość ponury i być może nieco przesadzony. Jakość usług publicznych jest problemem wielu państw, ale prawdą jest, że tak duże obciążenie podatkowe powinny przynosić Francuzom wyższą ich jakość.

Zdjęcie autora: Prof. Aleksander Surdej

Prof. Aleksander Surdej

Ambasador Polski w Wietnamie, wcześniej przy OECD. Profesor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2024.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się