Rynek książkowy

Kryminały wciąż dominują w polskim czytelnictwie, ale już kolejne gatunki zaskakują

26 stycznia 2024, Maciej BZURA
Czas Wolny

Rynek książkowy, podobnie jak inne dziedziny rozrywki, takie jak muzyka, film czy teatr, często odzwierciedla zmieniające się trendy i gusta społeczeństwa. Nierzadko zdarza się, że gatunek książek, który jeszcze kilka lat temu podbijał serca czytelnika, nagle traci na popularności i stopniowo odchodzi do lamusa.

Obecny, szybki cykl życia czytelniczych trendów wskazuje, że literatura, mimo swojej tradycyjności, wcale nie jest odporna na zmiany naszych zwyczajów konsumenckich. Współczesny czytelnik — zwłaszcza młody — często oczekuje od książek podobnie szybkiej, łatwo przyswajanej rozrywki, z rodzaju serialu na Netfliksie.

To właśnie ta potrzeba szybkiej, wartkiej, „filmowej” wręcz literatury sprawia, że na stale zmieniającym się rynku czytelniczym Polski, jest jeden gatunek, który niezmiennie dominuje na sklepowych półkach. Mowa oczywiście o kryminałach, które dla wielu Polek i Polaków są pierwszym wyborem. Nietrudno zgadnąć, dlaczego.

Mimo popularności i szybkiego tempa wydawania kolejnych książek, autorom tego gatunku nie można zarzucić braków w literackim warsztacie. W świecie, gdzie uwaga przeciętnego odbiorcy staje się coraz krótsza i krótsza, napisanie wartkiej, ciekawiej intrygi, która przez kilkaset stron jest w stanie zająć czytelnika, zdecydowanie nie jest prostym zadaniem. Ciekawym aspektem popularności kryminałów jest także zaufanie odbiorców dla konkretnych autorów.

Kolejne książki Remigiusza Mroza, Katrzyny Bondy, czy skandynawskich autorów pokroju Camilli Lackberg i Jo Nesbø są kupowane już w dniu premiery. W czasach, gdy według wielu literatura jest wypierana przez nowocześniejsze media, widok kolejek po „nowego Mroza’ może tylko cieszyć. Nie jest to także kwestia czystego marketingu i konsumenckiej wierności. Czytelnicy kryminału są przyzwyczajeni do tego, że każda następna książka będzie równie intrygująca i wartko napisana co poprzednia, i z reguły, mają rację. Tym bardziej zwiększa to ich zaufanie do konkretnych autorów. Najbliższe lata raczej nie zmienią tego trendu, a kryminał nadal pozostanie „królem” półek w księgarniach.

O ile popularność literatury zbrodni i sensacji nikogo raczej nie dziwi, to w ostatnich latach rodzimy rynek czytelniczy zaskakuje wieloma nowymi trendami. Jednym z nich jest fascynacja historią, a pozycje nią inspirowane, mogące przenieść nas w realia innych epok, szybko zapełniły półki księgarni.

Nie są to bynajmniej naukowe rozprawy czy podręczniki do szkół. Od paru lat wyraźnie obserwujemy, że polski czytelnik odczuwa potrzebę czytania o historii z perspektywy ludzi, nie wydarzeń. Dzieje Polaków w wiekach minionych, kiedyś obecne tylko w naukowej (lub popularnonaukowej formie), teraz powszechne są w formie chociażby romansu albo powieści obyczajowej.

Interesujący jest również wybór wydarzeń historycznych, na tle których autorzy i autorki osadzają dzieje swoich bohaterów. Na przestrzeni ostatnich paru lat bardzo popularne są bowiem powieści rozgrywające się w czasach drugiej wojny światowej. Popularne są więc typowo romantyczne pozycje, których bohaterzy (fikcyjni lub też nie) próbują kochać mimo dziejowego koszmaru, którego są świadkiem.

Warto być może zastanowić się, co skłania polskiego czytelnika do sięgnięcia do właśnie takich pozycji? Czy niepokojące wydarzenia ostatnich lat (pandemiczne odosobnienie, kryzys gospodarczy czy wojna na Ukrainie) sprawiły, że trudniej nam czytać „zwyczajne”, „błache” romanse? Czy niesprawiedliwości dziejowe, z których jedna dzieje się tak blisko naszych granic, zmusiły przeciętnego czytelnika do przemyśleń nad pustką typowo-romantycznych narracji, w których idealni, piękni ludzie przeżywają wielką miłość?

Być może powód jest inny. Można zastanawiać się, czy przypadkiem współczesny czytelnik, przebodźcowany coraz szybszą, łatwiej przyswajalną rozrywką, nie sięga po „wojenną” literaturę z powodu zwykłego znudzenia. Być może nie wystarcza już nam klasyczna historia miłosna, należy dodać jej historycznej pikanterii. W końcu nic tak nie zwiększa dramaturgi tekstu, jak osadzenie jej na tle wielomilionowej hekatomby II wojny światowej…

Są podstawy by przypuszczać, że trend historycznego romansu po jakimś czasie przeminie. Czy niepokojące wydarzenia na świecie staną się tak przygnębiające, że czytelnik i czytelniczka znowu zaczną sięgać przede wszystkim to wyidealizowanego świata romansu? Przyszłość pokaże, czy już wkrótce publika nie dokona wyboru nowego trendu.

Zmiany zachodzą także w kwestii literatury skierowanej do młodzieży. Książki, które zalicza się do tzw. gatunku young adults długo królowały na półkach księgarni na całym świecie, nie tylko w Polsce. W końcu nikomu raczej nie trzeba przedstawiać postaci Harrego Pottera. Przez wiele lat to właśnie fantastyka i powieści akcji kierowane do młodych czytelników były literackim fenomenem, przyciągającym do sklepów całe tłumy. Po latach dominacji tego gatunku przyszły jednak lata powolnej stagnacji. Miał w tym swój udział głównie internet, gdzie błyskawicznie rozwinęło się fanfiction, czyli opowiadania pisane właśnie przez młodzież, entuzjastycznych amatorów sztuki literackiej. Powieści fanfiction biły rekordy popularności i szybko zastąpiły tradycyjnie wydawane powieści w roli lidera młodzieżowej literatury. Przez jakiś czas wydawało się wręcz, że ta forma tekstu być może zupełnie zastąpi popularny niegdyś gatunek young adult.

Ostatnie lata pokazują jednak, że te prognozy okazały się zupełnie mylne. Internetowi twórcy osiągneli już wiek dorosły i często próbują swoich sił na rynku czytelniczym. Opowiadania, wczesnej dostępne tylko w internecie, publikują w formie książkowej, co z kolei przyciąga do księgarni ich młodych fanów. Tworzą też nowe teksty, porzucając zwykle karierę internetową. W ten sposób formuje się, więc nowe pokolenie pisarzy, a wraz z nimi, nowe pokolenie czytelników.

Najbliższe lata przyniosą prawdopodobnie coraz więcej książek tego typu, które być może rozpoczną kolejną złotą erę literatury młodzieżowej.

Obserwowanie tych trendów, a także wielu innych, równie ciekawych mechanizmów rządzących współczesnym czytelnictwem, może przekazać nam wiele prawd o kondycji przeciętnego Polki i Polaka. W końcu to, po jaką książkę sięgamy w wolnym czasie, mówi wiele o tym, czego naprawdę potrzebujemy jako społeczeństwo. 

Maciej Bzura

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2024.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się