Rolnicy 

Osiem europejskich krajów, w których rolnicy już doszli do granic wytrzymałości

Protesty w Europie obejmują coraz więcej krajów. Strajkują rolnicy w Polsce, Niemczech, Francji i Rumunii, Bułgarii i na Litwie. W przeciągu ostatnich dwóch lat duże strajki farmerów miał miejsce również w Holandii i Hiszpanii. Pomimo różnych postulatów prawie wszystkie te manifestacje łączy opór wobec unijnych regulacji oraz sprzeciw wobec dalszego napływu tanich produktów rolnych z Ukrainy.

1. Protesty paraliżują Francję; rolnicy „idą na Paryż”

Francuscy farmerzy protestują od połowy stycznia z powodu, jak dowodzą, upadku godności ich zawodu, niskich cen skupu, niekorzystnego ustawodawstwa i przeciwko polityce rolnej UE. Rolnicy chcą też uproszczeń administracyjnych, braku nowego zakazu stosowania pestycydów, zaprzestania podwyżek cen oleju napędowego do ciągników, szybszego otrzymywanie odszkodowań po klęskach żywiołowych. Złość i frustrację francuskich producentów rolnych wywołują również zapowiedzi unijnych polityków dotyczące ograniczania powierzchni upraw. Premier Francji Gabriel Attal obiecał „ułatwić życie” rolnikom poprzez ograniczenie wymogów biurokratycznych. Szef rządu chce w ciągu tygodnia przedstawić pewne propozycje – poinformował minister rolnictwa Marc Fesneau.

22 stycznia rolnicy zablokowali wszystkie drogi prowadzące do elektrowni atomowej w Tarn-et-Garonne w południowo-zachodniej Francji. W całym kraju zwiększa się liczba i natężenie protestów przeciw niskim cenom skupu i unijnej polityce rolnej. Liderzy strajku zapowiadają ich dalsze rozszerzenie, jeśli władze nie spełnią ich postulatów. „Dość tej fali upadku na szczeblu europejskim. Protesty rolnicze będą rosnąć z dnia na dzień (…). W wielu francuskich departamentach działania będą się rozszerzać” – ostrzegł 22 stycznia w stacji RMC Luc Smessaert, wiceprzewodniczący organizacji FNSEA, która jest najważniejszą centralą związkową francuskich rolników.

22 stycznia rano wybuchł pożar na autostradzie A64, której blokadę rolnicy rozpoczęli 18 stycznia. Uczestnicy blokady twierdzą, że to nie oni podpalali siano i że nie zamierzali zniszczyć nawierzchni. Zablokowana A64 znajduje się na południowym zachodzie Francji i łączy Tuluzę z Bajonną. Protestujący dążą do tego, aby spotkał się z nimi premier Gabriela Attala, który dotychczas unikał tego.

Rolnicy krytykują również rząd w Paryżu w związku z decyzją o odroczeniu wprowadzenia ustawy upraszczającej funkcjonowanie sektora rolnego. Domagają się „przywrócenia godności ich zawodowi”. „Mamy zbyt wiele ograniczeń, a jeden dzień w tygodniu spędzamy na wypełnianiu dokumentów (…) bez żadnej rekompensaty finansowej za przestrzeganie standardów” – powiedział prezes organizacji Młodzi Rolnicy, Arnaud Gaillot. Dodał, że jego związek będzie nadal wspierać blokady, zwłaszcza w regionie Oksytanii, na południu Francji. W obliczu pierwszego poważnego kryzysu od swojej nominacji w styczniu na stanowisko premiera, Attal zapowiedział, że 22 stycznia przyjmie przedstawicieli FNSEA i Młodych Rolników.

23 stycznia w trakcie jednego z protestów rolników, który odbywał się na południowym zachodzie Francji w departamencie Ariege w regionie Oksytani, doszło do tragedii. Jedna z jego uczestniczek poniosła śmierć po tym jak o świcie w blokadę utworzoną przez rolników wjechał samochód. Córka i mąż kobiety zostali poważnie ranni – poinformowała organizacja rolnicza FNSEA.

Trzy osoby jadące autem zostały zatrzymane. Nie podano więcej szczegółów na temat kolizji. Prokuratura kwalifikuje zdarzenie jako zabójstwo i nieumyślne uszkodzenie ciała. Śledztwo ma na celu ustalenie, czy samochód umyślnie wjechał w kobietę. Na miejsce wypadku skierowano 35 strażaków, 13 policjantów i 20 żandarmów, a w prefekturze Ariege uruchomiono specjalne centrum operacyjne. Utworzono również punkt wsparcia psychologicznego, ponieważ świadkowie wypadku są w szoku. Rolnicy podjęli decyzję o zniesieniu blokady na drodze RN20.

W innych regionach Francji protesty rolników wciąż trwają. Traktory blokują od świtu 23 stycznia autostradę A7 w Drome w regionie Owernia-Rodan-Alpy (środkowo-wschodnia Francja). Od 22 stycznia zablokowana jest autostrada A62 w Agen w Nowej Akwitanii (południowo-zachodnia Francja). Organizacja Młodzi Rolnicy z Oise ogłosiła zaś blokadę autostrady A16 w pobliżu Beauvais na północy kraju.

FNSEA, która jest najważniejszą centralą związkową francuskich farmerów, ogłosiła, że po spotkaniu 22 stycznia z premierem Gabrielem Attalem rozmowy są w impasie i rolnicy będą kontynuować blokady, dopóki władze wykonawcze nie podejmą „konkretnych decyzji”. Szef MSW Gerald Darmanin poinformował 22 stycznia, że na tym etapie nie jest planowana żadna przymusowa likwidacja blokad.

2. Polskie protesty „przejazdowe” i Zielony Ład „niszczący rolnictwo”

Dnia 24 stycznia w całej Polsce odbyły się protesty rolników. Zorganizowana przez Solidarność Rolników Indywidualnych akcja ma mieć przede wszystkim formułę „przejazdową”. Uczestnicy strajku sprzeciwiają się wprowadzaniu Zielonego Ładu i napływowi towarów z Ukrainy. Od późnego ranka do późnego popołudnia traktory i inne wolno przemieszczające się maszyny, a nawet piesi przechodzący przez pasy, mają zablokować setki dróg. Na ten moment zapowiedziano strajki w sumie w 130 miejscowościach. Polscy producenci rolni wyrazili również solidarność z strajkującymi rolnikami niemieckimi.

Wiceminister rolnictwa Stefan Krajewski ocenił 22 stycznia w Białymstoku, że protesty rolników, które mają się odbyć w najbliższych dniach są słuszne, ale spóźnione o kilka lat, bo to wtedy były uzgodnienia z Komisją Europejską. Zapewnił, że resort pracuje, by problemy rozwiązać. „Uważamy, że ten protest jest słuszny, tylko ten protest jest spóźniony co najmniej o kilkanaście miesięcy, a możemy już to nawet liczyć w latach. Wtedy trzeba było protestować, kiedy był tworzony Krajowy Plan Strategiczny, kiedy tworzyły się zręby Europejskiego Zielonego Ładu, bo to wszystko zostało zawarte w szczegółach, pisane w poszczególnych działaniach i to trzeba było wtedy mocno oprotestować i prosić o zmiany” – mówił Krajewski.

Stefan Krajewski stwierdził także, iż rolnicy dostosowują się do obowiązujących norm i obostrzeń dotyczących ochrony środowiska czy klimatu, ale te normy muszą być „zdroworozsądkowe” i wynegocjowane ze wszystkimi zainteresowanymi. „Jeżeli tylko urzędnicy to wprowadzają, później to jest w pewien sposób oderwane od rzeczywistości i przeciwko temu buntują się rolnicy”- powiedział Krajewski i zaznaczył, że dotyczy to wielu krajów europejskich i próby zmian należy podejmować.

Obecny na konferencji prasowej prezes Podlaskiej Izby Rolniczej Grzegorz Leszczyński powiedział, że izba zgłaszała uwagi gdy trwały prace nad Zielonym Ładem, m.in. nie zgadzali się na wprowadzenie obowiązkowego ugorowania części ziemi ( 4 proc.). „Jeśli nie będziemy uprawiać w Polsce, w Europie tej ziemi, to te towary przyjadą z Brazylii, przyjadą z Ukrainy. Niestety w tamtym czasie, 3, 4 lata temu nikt nie chciał nas słuchać. Mamy efekt jaki mamy” – powiedział Leszczyński. Dodał, że rolnicy w protestach wyrażą swoje oburzenie także ws. sprowadzania – jak mówił – bez obostrzeń i nadzoru – towarów z Ukrainy. Dodał, ż w tych sprawach Izba popiera działania obecnych szefów ministerstwa rolnictwa. Dodał, że Europa powinna wyżywić się sama.

3. Protesty rolników także w Niemczech

Również w Niemczech od 8 stycznia mają miejsce protesty rolników. Chociaż niemiecki rząd anulował już niektóre planowane cięcia w sektorze rolnym, farmerzy nadal pozostają niezadowoleni. Przewodniczący niemieckiego stowarzyszenia rolników, Joachim Rukwied, zapowiedział nowe ogólnokrajowe protesty przeciwko planowanym przez rząd oszczędnościom. Protest rolników został wywołany przez plany niemieckiego rządu dotyczące oszczędności w sektorze rolnym. Początkowo planowane zniesienie zwolnienia z podatku od pojazdów silnikowych zostało jednak anulowane. Dopłaty do oleju napędowego mają być wycofywane stopniowo.

„Będziemy nadal walczyć o odpowiednie rozwiązanie dla rolniczego oleju napędowego. Dlatego też będą prowadzone dalsze ogólnokrajowe kampanie” – powiedział Rukwied 21 stycznia portalowi gazety „Rheinische Post”. Odnosząc się do ofert rządu, które mają pomóc rolnikom w innych obszarach Rukwied stwierdził: „Musimy również porozmawiać o innych kwestiach, ale należy to zrobić później”. Przez tydzień od 8 do 15 stycznia rolnicy demonstrowali przeciwko cięciom. Demonstracje i blokady dróg organizowano w całych Niemczech. Rząd SPD, Zielonych i FDP wycofał się już z pierwotnie planowanego zniesienia ulgi podatkowej na olej napędowy dla rolnictwa. Obecnie zakłada stopniowe wycofywanie ulgi w ciągu trzech lat. Zdaniem rolników wprowadzone do tej pory zmiany są niewystarczające.

4. Zrewoltowani rumuńscy rolnicy

Od 17 stycznia rumuńscy rolnicy i przewoźnicy protestują, blokując drogi krajowe oraz przejścia graniczne – m.in. z powodu wysokiej akcyzy na olej napędowy i cen ubezpieczenia OC, utrudnień na granicach, ale także szeregu zmian legislacyjnych, które weszły w życie z początkiem roku. Rolnicy oczekują od rządu różnych form wsparcia, tłumacząc, że w związku z suszą w poprzednich latach, skutkami wojny na Ukrainie, preferencjami dla tamtejszych producentów i wahaniami cen produktów rolnych pogorszyły się warunki ich działalności.

18 stycznia rumuński rząd ogłosił szereg działań w odpowiedzi na żądania protestujących rolników i przewoźników, a kolejne mają zostać przyjęte w drodze zmian prawnych. Chodzi m.in. o dopłaty dla rolników, odroczenia spłaty rat kredytów, ułatwienia dotyczące przeglądów technicznych (można je będzie zrealizować na terenie gospodarstw) czy praw jazdy (kat. B będzie uprawniać do prowadzenia ciągnika). Dyskutowane są również zmiany prawne, które mają obniżyć ceny polis OC i zwiększenie tolerancji przy przekroczeniu wagi ciężarówek.

Sojusz na rzecz Rolnictwa i Współpracy (AAC) zaapelował do prezydenta, premiera i ministra rolnictwa, by podczas posiedzenia Rady ds. Rolnictwa i Rybołówstwa 23 stycznia „podjęli wszelkie kroki w celu przekonania KE i państw członkowskich do wsparcia środków handlowych wobec produktów rolnych z Ukrainy” – relacjonuje agencja Agerpres. W skład AAC wchodzą: Krajowa Federacja PRO AGRO, Liga Stowarzyszeń Producentów Rolnych z Rumunii – LAPAR, Krajowy Związek Spółdzielni Sektora Warzywnego – UNCSV oraz Stowarzyszenie Rolników Siła – AFF.

Przedstawiciele AAC proponują „utworzenie i wdrożenie do 30 kwietnia 2024 r. europejskiego systemu identyfikacji miejsca przeznaczenia wszystkich dostaw ukraińskich produktów rolnych przed wjazdem do UE”. Transporty miałyby być ważone przy wjeździe i wyjeździe i wprowadzane do systemu tak, by na każdym etapie można było je skontrolować. „Co gwarantuje, że produkty ukraińskie dotrą do miejsca przeznaczenia i nie pozostaną na trasie lub nie zostaną przekierowane do innego miejsca, nawet częściowo” – zaznaczono.

Inny postulat rolników mówi o ustaleniu progów importowych w oparciu o średnią roczną lub kwartalną z lat 2021-2022. „Wszystkie produkty powyżej tego progu powinny zostać wywiezione poza UE, w związku z czym na terenie UE mogą być dopuszczone do tranzytu wyłącznie z pieczęciami elektronicznymi i możliwością śledzenia przez GPS – napisano w apelu.Rumuńscy rolnicy chcą również, by w przypadku złamania obowiązujących norm w którymś z państw członkowskich powiadamiane były władze unijne i automatycznie uruchamiana była klauzula ochronna na poziomie narodowym.

AAC zaapelowało do władz o publiczne rozliczenie się ze swoich działań na rzecz wprowadzenia tych rozwiązań. W przeciwnym przypadku, jak napisali autorzy listu otwartego, prezydent, premier i minister rolnictwa „powinni wziąć na siebie (odpowiedzialność) i ponieść konsekwencje nasilenia protestów w Rumunii i pozostałych państwach członkowskich” oraz przeniesienia ich do Brukseli.

5. Litwa w protestach „przeciw ukraińskiemu zbożu”

Tysiące rolników rozpoczęło w środę dwudniowy protest w centrum Wilna przy budynku rządu Litwy. W ramach akcji we wtorek do miasta wjechało około tysiąca ciągników i innych maszyn rolniczych. Połowę z nich w podwójnym szeregu ustawiono wzdłuż centralnej ulicy, alei Giedymina. Poszczególne odcinki głównej arterii Wilna są wyłączone z ruchu. Maszyny rolników nie mogą jednak blokować skrzyżowań, przejść dla pieszych, przystanków autobusowych i wjazdów na podwórka. Ograniczenia ruchu w centrum miasta powoduje korki.

Rolnicy krytykują rząd za przepisy dotyczące przywracania trwałych użytków zielonych, podwyżki akcyzy na paliwa, rozwój obszarów chronionych w sposób niekorzystny dla rolników i ciągły kryzys mleczny. Wskazują również na problem wwożonego zboża z Rosji i Ukrainy. „Mówimy nie o tonach, ale o setkach tysięcy ton zboża, które z Rosji trafia przez Łotwę na Litwę. (…) Politycy muszą też podjąć środki, by uregulować rynek, żeby ukraińskie zboże, które wędruje na południe do krajów Afryki, nie osiadało u nas i nie zniekształcało rynku” — powiedział prezes Litewskiej Izby Rolnej Arunas Svitojus.

24 stycznia rząd Litwy oświadczył, że przewidziane jest rozwiązanie problemów, które zostały wcześniej omówione z Litewską Radą Rolnictwa, a w porozumieniu z Komisją Europejską władze będą dążyły do zminimalizowania negatywnych wpływów wynikających ze Wspólnej Polityki Rolnej przejętej przez UE. Obecna manifestacja jest drugą falą protestu litewskich rolników. Na początku stycznia rozpalili oni w całym kraju ogniska na swych polach, sygnalizując niezadowolenie z sytuacji w rolnictwie.

6. Rząd częściowo ustępuje wobec skali protestów w Bułgarii

We wrześniu 2023 r. w całej Bułgarii miały miejsce protesty rolników. Nastąpiły one po tym kiedy rząd zniósł zakaz importu produktów spożywczych z Ukrainy. Zdaniem uczestników strajków decyzja ta uderzyła w lokalnych producentów rolnych, gdyż doprowadziła do spadku cen płodów rolnych. Władze usprawiedliwiały swoje posunięcie tym, iż obowiązujące wcześniej embargo na zboże z Ukrainy doprowadziło do wzrostu cen żywności. W protestach brały udział setki rolników, którzy zgromadzili się w swoich traktorach, wymachując przy tym bułgarskimi flagami i trąbiąc. Swój gniew wyrazili głównie poprzez blokadę dróg i zakłócanie ruchu miejskiego.

Protesty bułgarskich rolników okazały się częściowo skuteczne, gdyż 20 września po negocjacjach rząd ustąpił i zgodnie z oczekiwaniami strajkujących wprowadził zakaz importu ukraińskiego słonecznika. Jeszcze kilka dni wcześnie premier Bułgarii Nikołaj Denkow określił rolników organizujących protesty przeciwko importowi zboża z Ukrainy mianem „terrorystów”. Jego zdaniem protesty nabrały również „charakteru politycznego – zarówno poprzez prośby o wsparcie ze strony partii, jak i fakt, że część osób, które go prowadzą i organizują, są bliskie określonym politykom”.

Manifestacje farmerów w Bułgarii odżyły na początku 2024 r. – i tym razem były motywowane napływem taniego zboża z Ukrainy. Protestujący zaczęli domagać się wprowadzenia tzw. ukraińskich dodatków, mających zrekompensować im bezcłowy import z Ukrainy. 22 stycznia tymczasowo wstrzymali strajk po trwających kilka godzin negocjacjach z rządem.

Premier Nikołaj Denkow przypomniał, że w tym roku rolnicy dostaną od państwa pomoc finansową w wysokości 500 mln lewów (250 mln euro). Środki te – w opinii producentów żywności – nie są jednak wystarczające. Domagają się oni dodatkowych 426 mln lewów (213 mln euro), których budżet na 2024 r. nie przewiduje niezależnie od faktu, że Komisja Europejska postanowiła przedłużyć taka pomoc dla Polski, Słowacji, Węgier, Rumunii i Bułgarii.

„Dlaczego tych środków nie ma w budżecie?” – zapytał Ilija Prodanow z krajowego stowarzyszenia producentów zboża. Ta branża czuje się najbardziej pokrzywdzona obecnym stanem rzeczy. Negocjacje mają trwać do końca tygodnia. W tym czasie mają zapaść decyzje, czy i w jakiej wielkości dodatkowe środki zostaną przyznane konkretnym branżom. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia, rolnicy zapowiadają kontynuację protestu.

7. Holandia – protestujący rolnicy wchodzą do parlamentu

Jednym z krajów w których w przeciągu ostatnich dwóch lat odbyły się duże protesty rolników jest Holandia. W tym największym kraju Beneluksu w czerwcu 2022 r. rolnicy na traktorach blokowali drogi, wyrzucali obornik na ulice i protestowali przed domami polityków w związku z przepisami ograniczającymi emisję azotu i amoniaku. W przypadku blokad drogowych głównie tamowali ruch na autostradach.

W 2019 r. najwyższy sąd administracyjny Holandii orzekł, że system zezwoleń na azot nie zapobiega szkodom, jakie te emisje wyrządzają szczególnie chronionym rezerwatom przyrody znanym jako sieć Natura 2000. Chociaż początkowe orzeczenie nie trafiło na pierwsze strony gazet, rząd wkrótce stwierdził, że musi podjąć „drastyczne środki”, aby naprawić sytuację, w tym wykup i zamknięcie gospodarstw hodowlanych. Niespodziewane ogłoszenie cięć doprowadziło do tego, iż rolnicy poczuli się zdradzeni i potraktowani niesprawiedliwie. Już w ciągu ostatnich 30 lat znacznie obniżyli emisję azotu, a finansowanie obszarów wiejskich zostało zmniejszone na rzecz inwestycji miejskich.

Poprzednia polityka rządu zachęcała ich do ekspansji, a teraz rolnikom obciążonym długiem powiedziano, że muszą zmniejszyć wielkość swojej działalności. Protesty doprowadziły do ​​powstania prawicowej partii politycznej Ruch Rolnika-Obywatela (BoerBurgerBeweging – BBB), która obiecała rolnikom większy wpływ na politykę rolną. W 2023 roku BBB zwyciężyła w wyborach prowincjonalnych, a po wyborach do Senatu została partią z największą liczbą mandatów w holenderskim Senacie.

8. Hiszpania

Tysiące rolników protestowało w Madrycie na początku 2023 r. po tym, jak hiszpańscy decydenci polityczni ogłosili plany dotyczące zmniejszenia ilości wody pobieranej z rzeki Tag do celów nawadniania gruntów rolnych w południowo-wschodniej Hiszpanii. Rząd Hiszpanii motywował te decyzję tym, iż wcześniejszy rok 2022 miał być najgorętszym rokiem w historii pomiarów tego południowoeuropejskiego kraju, w wyniku czego zasoby wody miał spaść do ​​niebezpiecznie niskiego poziomu.

Katarzyna Stańko/Justyna Prus/Aleksandra Akińczo/PAP/Marcin Jarzębski

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2024.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się