Tortury, cele więziennie i fałszywi “oficerowie policji”. Wojsko Tajlandii odnalazło kolejne centrum internetowych oszustów
Kambodża, Wietnam i Tajlandia od lat zmagają się z plagą internetowych oszustw. Te, nierzadko ogromne, organizacje przestępcze, korzystające z powszechnej korupcji i obojętności władz, tworzą całe kompleksy budynków w lasach i na pograniczu państw. To właśnie tam, dniem i nocą, tysiące „pracowników” próbuje oszukiwać internautów. Wielu z nich jest do tego procederu zmuszanych siłą. Teraz tajskie wojsko odkryło kolejne centrum internetowych oszustów, w którym niewystarczająco „wydajni pracownicy” mieli być poddawani torturom.
Władze Tajlandii zabrały ponad 60 tajskich i zagranicznych dziennikarzy do osławionego kompleksu oszustów, ujawniając rozległą bazę operacyjną międzynarodowej przestępczości internetowej.
Marszałek lotnictwa Prapas Sornchaidee, dyrektor Wspólnego Centrum Informacyjnego Tajlandii i Kambodży (JIC), poprowadził wizytę medialną w strefie przygranicznej w dystrykcie Dan, gdzie tajskie wojska przejęły kontrolę nad terenem i zainstalowały ogrodzenie z drutu kolczastego.
Według urzędników kompleks składa się z ponad 160 budynków, podzielonych na strefy od A do G, które obecnie znajdują się pod kontrolą Tajlandii. Podczas wizyty dziennikarze zostali przewiezieni do strefy E, która według władz była wykorzystywana jako centrum międzynarodowych operacji oszustw wymierzonych w ofiary w takich krajach jak Stany Zjednoczone, Indie, Wietnam oraz w kilku państwach Europy.
W budynkach znaleziono również duże ilości materiałów służących do szkolenia oszustów. Wśród nich były przygotowane skrypty w językach chińskim, japońskim, wietnamskim i angielskim, przeznaczone do wykorzystania podczas kontaktu z ofiarami. Urzędnicy poinformowali, że stosowane metody obejmowały szeroki wachlarz działań: od podszywania się pod funkcjonariuszy służb specjalnych, przez oszukiwanie właścicieli sklepów, po tzw. oszustwa romantyczno-inwestycyjne i wiele innych. Znaleziono również dokumenty zawierające instrukcje, jak skuteczniej oszukiwać osoby, które już wcześniej padły ofiarą podobnych przestępstw.
Jak wskazały media, szczególnie rzucającym się w oczy elementem, obecnym niemal w każdym z tych biur, był duży bęben ceremonialny ustawiony w widocznym miejscu. Urzędnicy przypuszczają, że uderzano w niego za każdym razem, gdy oszustom udało się wyłudzić od ofiar wystarczająco dużo pieniędzy, by zrealizować wyznaczony cel.
W wielu pomieszczeniach widniały także logotypy firm oraz hasła motywacyjne dla pracowników, między innymi slogany o znaczeniu zbliżonym do: „Sprawność twoich rąk pokaże wartość twojego istnienia”, a także chińskie powiedzenia mające mobilizować zatrudnionych, na przykład: „Jeśli mamy silny umysł, możemy sami decydować o swoim losie”.
Wizyta ujawniła również areszt wykorzystywany do karania osób, które nie spełniały narzuconych norm wydajności. Reporterom pokazano rząd ciasnych pomieszczeń dla zatrzymanych. Wewnątrz znajdowały się narzędzia tortur, brakowało podstawowych wygód, a także odnaleziono fałszywe mundury. Władze podejrzewają, że przedstawiciele przestępczych organizacji przebierali się w nie, aby dodatkowo zastraszać pracowników.
Niestety, azjatyckie media są zgodne: takich miejsc jest więcej, a przestępczy proceder ma się dobrze i rozwija się wraz z coraz szybciej udoskonalaną technologią sztucznej inteligencji.
Maciej Bzura
