VoloCity
Fot. Volocopter

Rywalizacja taksówek powietrznych podczas Igrzysk Olimpijskich w Paryżu

Niemiecka firma Volocopter planuje wykorzystać nadchodzące Igrzyska Olimpijskie w Paryżu jako okazję do prezentacji swojej latającej taksówki, VoloCity. To kolejna firma proponująca sieć powietrznych taksówek, które rywalizować będą ze sobą ceną i jakością usług w czasie igrzysk.

VoloCity, dwuosobowy, elektryczny pojazd powietrzny o pionowym starcie i lądowaniu, przypominający ogromnego owada z 18 wirnikami, dąży do uzyskania certyfikacji zarówno od Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA), jak i Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) w USA. Kluczowe dla akceptacji społecznej jest udowodnienie, że VoloCity osiągnie poziom bezpieczeństwa porównywalny z samolotami komercyjnymi. Firma planuje dwa lata testowych lotów w rejonie Paryża, mających na celu budowanie zaufania społecznego.

Jednak projekt Volocoptera napotkał na opór i sceptycyzm. Francuscy regulatorzy środowiskowi skrytykowali badanie wpływu lotów nad Sekwaną, zwracając uwagę na zakłócenia wizualne i dźwiękowe, a Rada Miejska Paryża wyraziła negatywną opinię na temat planów budowy „vertiportu” w pobliżu stacji kolejowej Austerlitz.

Finansowanie projektu stanowi kolejne wyzwanie. Volocopter potrzebuje znaczących inwestycji na realizację dwuletniego programu testowego oraz na dalsze prace rozwojowe. Firma planuje wprowadzenie modelu z czterema miejscami do końca 2026 lub początku 2027 roku, co ma stanowić rentowny model biznesowy.

W odpowiedzi na krytykę, CEO firmy Dirk Hoke porównuje VoloCity do pierwszego samochodu Tesla, podkreślając, że tak jak Elon Musk zmienił postrzeganie samochodów elektrycznych, tak Volocopter ma ambicję zmienić świat lotnictwa.

Demonstracja VoloCity w Paryżu ma na celu nie tylko udowodnienie praktyczności i bezpieczeństwa latających taksówek, ale również próbę przełamania istniejących barier regulacyjnych i społecznych. CEO firmy Hoke podkreśla, że jeśli VoloCity może latać w Paryżu, to będzie mogło latać w każdym mieście na świecie, otwierając nowe możliwości dla miejskiego transportu powietrznego.

Firma stara się rozwiewać obawy dotyczące hałasu, bezpieczeństwa i trwałości. Hoke wskazuje, że hałas generowany przez VoloCity wynosi od 55 do 60 decybeli z odległości 75 do 100 metrów, co jest porównywalne z głośnością rozmowy i znacznie cichsze niż hałas generowany przez helikoptery. Spodziewa się, że akceptacja społeczna wzrośnie, gdy ludzie zobaczą i usłyszą loty, zdając sobie sprawę, że nie zakłócają one życia miasta.

Projekt Volocoptera VoloCity w Paryżu ma szansę stać się przełomowym momentem dla transportu miejskiego, demonstrując potencjał latających taksówek w przestrzeni miejskiej. Sukces tego przedsięwzięcia może nie tylko zmienić oblicze transportu w metropoliach, ale także otworzyć drogę dla innowacji w mobilności miejskiej na całym świecie.

Wyzwaniem pozostaje nie tylko zapewnienie technologicznej doskonałości i bezpieczeństwa, ale również zdobycie zaufania społecznego i przekonanie regulatorów do zmiany istniejących przepisów. Podjęcie tych wyzwań przez Volocopter w Paryżu, jednym z najbardziej zabytkowych i zatłoczonych miast świata, może stać się kluczowym testem dla całej branży latających taksówek. Jeśli firma osiągnie swój cel, otworzy to drzwi dla nowej ery w transporcie miejskim, gdzie podróżowanie po mieście może stać się szybsze, cichsze i bardziej efektywne. Inne firmy obserwują jej zabiegi.

Szymon Ślubowski

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2024.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się