Woody Allen

Najważniejsza jest miłość – Woody Allen

Woody Allen udzielił wywiadu tygodnikowi „Journal du Dimanche” podczas pobytu w Paryżu, gdzie nakręcił „Coup de chance” – swój pięćdziesiąty film długometrażowy. Jest to jednocześnie pierwszy film Allena nagrany po francusku – z napisami w języku angielskim dla publiczności w Stanach Zjednoczonych.

Woody Allen w „Coup de chance” chciał pokazać francuską stolicę w sposób realistyczny. „Wybrałem usytuowanie intrygi w kręgu biznesowej burżuazji, ponieważ lubię mówić o tym, co znam: osoby, z którymi się stykam, są raczej zamożne. Stwierdzam, że tak jak ci, którzy nie mają pieniędzy, ludzie bogaci również mają problemy. Tragedie, smutki i cierpienia dotykają ludzi bez względu na ich poziom życia” – tłumaczy.

„Miłość stoi za wszystkim, miłość jest najważniejsza”

„Możemy żyć bez pasji miłosnej? To pytanie pchnie mnie do reżyserowania sytuacji romantycznych. Ale należy być realistą. To, co najważniejsze, to kolejno: zdrowie, wiedza i pieniądze wystarczające do pokrycia potrzeb rodziny. Miłość stoi za wszystkim, miłość jest najważniejsza” – stwierdził reżyser.

„Spójrzcie, co się nam zdarza: rodzimy się nie wiedząc po co, dorastamy nie wiedząc jak i umieramy nie wiedząc czy to, czego dokonaliśmy, coś znaczy. A obok tego wszystkiego dotykają nas choroby, rozstania miłosne, dramaty rodzinne a nawet wojna i globalne ocieplenie… Życie jest dalekie od bycia ucieleśnieniem spokoju. Najważniejsza jest miłość” – powtarza Woody Allen. 

Woody Allen jako autor scenariuszy sztuk teatralnych i książek

Plany na przyszłość? Woody Allen przyznaje, że chciałby pisać scenariusze sztuk teatralnych. „Ukończyłem dwie sztuki. Ale w aktualnym kontekście, musiałbym znaleźć więcej pieniędzy niż za film, aby pokazać je na Broadwayu : ceny sal stały się wygórowane i na afiszach możemy znaleźć jedynie stare musicale, które odniosły sukces. Zniechęciło mnie to i zdecydowałem się zrobić z moich sztuk książki” – przyznaje reżyser.

We Francji niedawno ukazała się książka Woody’ego Allena, „Zéro gravité”. Dla reżysera pisanie jest „najbardziej przyjemnym zajęciem”. „Lubię być na planie filmowym i kierować ekipą, ale nic nie zastąpi komfortu domu! Piszecie kiedy się wam podoba, w rytmie który wam odpowiada. Trzeba tylko unikać odkładania manuskryptów do szuflady, bo skończą przygniecione!

„Zéro gravité” jest zbiorem humorystycznych nowel, które ukazały się w „New Yorker”, plus kilka innych dotąd niepublikowanych.

Najnowszy film Woody’ego Allena „Coup de chance” to podziękowanie dla francuskiej publiczności

Co wniósł do kina Woody Allen? Najprostsza odpowiedź: entuzjazm. „Głęboko kocham ten zawód, zawsze chciałem w nim dać z siebie wszystko. Nie szedłem na żadne kompromisy, pieniądze nigdy nie były dla mnie siłą napędową. Nagrywając „Coup de chance” po francusku, wiem że rezygnuję z dużej części amerykańskiej publiczności, która nie lubi czytać napisów. Ale to nie szkodzi: jedyna rzecz, która mnie obchodzi, to chęć zrealizowania za każdym razem możliwie najlepszego filmu” – stwierdził reżyser. 

„Ten film jest rodzajem podziękowania francuskiej publiczności, która mnie wspierała podczas mojego pierwszego filmu długometrażowego, „Bierz forsę i w nogi” z 1969 roku, której wiele zawdzięczam. Jest to również hołd dla przemysłu artystycznego, który mnie bardzo inspirował: lubię kino włoskie i szwedzkie, ale tak jak większość moich amerykańskich kolegów, głęboko podziwiałem pracę François Truffauta, Jeana-Luca Godarda, Claude’a Chabrola, Claude’a Leloucha… Byli takimi reżyserami, jakimi chcieliśmy się stać. „Coup de chance” pozwolił mi w końcu być reżyserem europejskim!” – powiedział Woody Allen w rozmowie z „Journal du Dimanche”. 

Pięćdziesiąty film Woody’ego Allena i koniec?

Woody Allen przyznaje, że ma dwa pomysły na nowe filmy. „Ale nie mam ochoty wyruszać znowu na polowania na finansowanie: wykonywanie tylu telefonów i odbywanie lunchów biznesowych jeden za drugim jest tak żmudne… Być może pięćdziesiąt filmów długometrażowych wystarczy. Zacznę znowu kręcić filmy, jak będzie to proste i jak ktoś mi przyniesie pieniądze których potrzebuję. Niektórzy realizują filmy za ponad 100 milionów dolarów, podczas gdy ja proszę o 10 razy mniej! Nie jestem już w wieku, w którym stawia się czoła trudnościom” – stwierdził. 

Julia Mistewicz
Paryż

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2024.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się