Kiedy odbierze Pan, Panie Premierze, ludziom to, w co wierzyli i co chcieli budować, kiedy odbierze Pan ludziom ich małe wielkie marzenie, to zareagują tak, jak zareagowali pierwszego czerwca 2025 roku.
Dzisiejsza Polska to kraj, który uczy się równocześnie oporu, imitacji i samoświadomości. Kraj, który nosi w sobie zranioną dumę – lecz i potencjał głębokiej samoanalizy. Jeśli ma się
Podział pół na pół pozbawia demokrację zdolności do reformy i autonaprawy. A skoro tak, to skazuje ją na postępującą nieefektywność, rozczarowanie i degenerację.
Wybory prezydenckie zdefiniują najbliższe kilka lat w naszym kraju. Wpłyną na bezpieczeństwo naszego kraju, wzmocnienie lub osłabienie najważniejszych sojuszy, ambitny rozwój lub pasywne trwanie.
Czy kandydaci w wyborach prezydenckich pamiętają, że dzisiejszy Pałac Prezydencki był już miejscem podpisania rozbioru Polski i miejscem ustanowienia Układu Warszawskiego?
Z pierwszej tury wyborów prezydenckich dowiedzieliśmy się również tego, że gdyby prawa wyborcze mieli tylko obywatele przed trzydziestką, to wybieralibyśmy teraz między Sławomirem Mentzenem i Adrianem Zandbergiem.