prezydent

Potrzebny jest okrągły stół w wymiarze sprawiedliwości

20 stycznia 2024, Prof. Ryszard PIOTROWSKI
OpinieTemat tygodnia

Skoro jedna władza może występować przeciwko drugiej, to dlaczego zwykli obywatele nie mogą wystąpić przeciw władzy? To droga do anarchii. Trzeba powrócić do podstaw – polityki rozumianej jako troska o dobro wspólne.

Barbara STEFAŃSKA: – Prezydent wszczął procedurę ułaskawieniową wobec Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Czym się ona różni od natychmiastowego ułaskawienia?

Prof. Ryszard PIOTROWSKI, konstytucjonalista: – Prezydent mógł zażądać akt sprawy i ułaskawić na tej podstawie albo skorzystać z prawa łaski nawet bez żądania akt. Jednak wybrał drogę angażującą prokuratora generalnego, korzystając z trybu przewidzianego w kodeksie postępowania karnego. Wskutek decyzji prezydenta prokurator generalny, czyli Adam Bodnar, z urzędu wydaje postanowienie o wszczęciu postępowania o ułaskawienie. Powinien zażądać opinii od sądów, a następnie przekazać je wraz z aktami sprawy oraz własnym stanowiskiem prezydentowi.

Trudno powiedzieć, jak długo będzie to trwało. Istotne jest także to, że zarówno sąd wydający opinie, jak i prokurator generalny mogą wstrzymać wykonanie kary lub zażądać przerwy w jej wykonaniu do czasu zakończenia postępowania. Przerwa może być zarządzona, jeżeli istnieją szczególnie ważne powody przemawiające za ułaskawieniem.

Dwaj politycy zostali zatrzymani w Pałacu Prezydenckim. Było to „naruszenie miru domowego”?

– Raczej „miru pałacowego”. W każdym razie było to zastosowanie przemocy wobec prezydenta. Policja wykonała swoje działania w sposób nieproporcjonalny, nieadekwatny do sytuacji. Warto ponadto zauważyć, że prezydent jest pod ochroną Służby Ochrony Państwa, która – tak jak Policja – podlega ministrowi spraw wewnętrznych i administracji.

Drugim elementem było zablokowanie prezydentowi możliwości wyjazdu z Belwederu, gdy chciał wrócić do pałacu w czasie akcji policji. Można uważać, że autobus przypadkowo zepsuł się przy bramie pałacu w tym momencie, ale taki przypadek zdarzył się od 1990 r. tylko raz.

Z drugiej strony prezydent demonstracyjnie pokazywał, że nie zamierza respektować prawomocnego wyroku sądu, i podkreślał, że jego ułaskawienie z 2015 r., podważone przez sąd, jest skuteczne.

– Prawnicy i politycy mieli w tej sprawie bardzo rozbieżne opinie. Skąd obywatele mają wiedzieć, kto ma rację?

– Prawo może być różnie interpretowane. Wielu prawników twierdziło, że można ułaskawić osobę nieprawomocnie skazaną. Jednak nie ma takich prawników, których stanowisko byłoby decydujące i autoryzowane przez władzę. W kwestiach prawa decyduje sąd. Prawomocny wyrok sądu może być kwestionowany tylko za pomocą właściwych środków prawnych.

– Jakie skutki dla państwa polskiego może mieć ten chaos prawny?

– To jest delegitymizacja władzy, systemu demokratycznego. Jeżeli się okazuje, że nie ma nic pewnego, powoduje to brak zaufania do prawa i państwa. Istnieje instytucja z Orłem w koronie – mówię o Izbie Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego – a niektórzy mówią, że nie ma, bo jej nie uznajemy. Jest to niesłychanie destrukcyjne, gdyż może prowadzić do tego, że w sytuacjach spornych łatwo będzie odmawiać wykonywania wyroków i decyzji organów publicznych. Skoro jedna władza może występować przeciwko drugiej, to dlaczego zwykli obywatele nie mogą wystąpić przeciw władzy? To droga do anarchii.

Budowanie państwa prawa jest procesem bardzo trudnym i delikatnym. Nie udało się go do końca zrealizować. A obecna destrukcja państwa prawa jest fatalna.

– Może potrzebny jest nowy okrągły stół?

– Już to proponowałem. Potrzebny jest okrągły stół w sprawie wymiaru sprawiedliwości, ale to wymagałoby gotowości do dialogu i uznania, że Rzeczpospolita jest dobrem wspólnym wszystkich – nie tylko tych, którzy stworzyli koalicję w wyniku wyborów, lub tych, którzy uzyskali najwięcej głosów, ale nie stworzyli koalicji. Spory prawne można rozstrzygać, ale na drodze dialogu, nie przemocy, a wynik wyborów nie daje prawa do monopolizowania władzy. Trzeba więc wrócić do podstaw – polityki rozumianej jako troska o dobro wspólne.

Rozmawiała Barbara Stefańska

Rozmowę opublikował Tygodnik „Idziemy” [LINK]. Przedruk za zgodą redakcji.

Zdjęcie autora: Prof. Ryszard PIOTROWSKI

Prof. Ryszard PIOTROWSKI

Polski prawnik, konstytucjonalista, doktor habilitowany nauk prawnych, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego.

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2024.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się