KEP

Kościół w Polsce czekają wybory i zmiana – jak bardzo radykalna?

Po raz pierwszy od ponad 30 lat w składzie prezydium Konferencji Episkopatu Polski po zaplanowanych na marzec wyborach nie znajdzie się żaden z jego dotychczasowych członków.

Ze składu prezydium Konferencji Episkopatu Polski odejdą abp Stanisław Gądecki, abp Marek Jędraszewski i bp Artur Miziński czyli przewodniczący KEP, wiceprzewodniczący oraz sekretarz generalny. Nie można wprawdzie wykluczyć, że w przypadku sekretarza generalnego wybory odbędą się dopiero w czerwcu, gdy skończy się pełna kadencja bp. Mizińskiego. Z pewnością jednak już teraz na miejsce przewodniczącego i wiceprzewodniczącego zostaną wybrani nowi biskupi i to tylko spośród tych, którzy są ordynariuszami diecezji.

Zgodnie ze statutem Konferencji Episkopatu Polski przewodniczący, wiceprzewodniczący i sekretarz sprawują swoje funkcje kadencyjnie, przez 5 lat. Można być wybranym najwyżej na dwie kadencje – i właśnie taka sytuacja ma miejsce w przypadku całego obecnego prezydium Episkopatu.

Jak przebiegają wybory kościelnych władz?

Niektórzy porównują wiosenne wybory w Episkopacie do konklawe. Wprawdzie przewodniczący KEP nie jest głową Kościoła w Polsce, tak jak to ma miejsce w przypadku papieża, nie ma również władzy nad innymi biskupami w Polsce, jednak jest tego Kościoła twarzą: przewodniczy obradom, wypowiada się w imieniu Episkopatu, reprezentuje polskich biskupów w rozmowach z rządem w ramach Komisji Wspólnej. Kto obejmie ten urząd będzie miało znaczenie m.in. w kontekście zapowiadanych zmian w Funduszu Kościelnym.

Podobnie do papieskiego konklawe wybory na przewodniczącego KEP odbywają się jedynie w gronie uprawnionych biskupów, są objęte ograniczeniami wiekowymi (jedynie biskupi czynni, czy przed ukończeniem 75. roku życia) a wybrany kandydat musi wyrazić zgodę na pełnienie tej funkcji. Brakuje oczywiście obrzędowości papieskiego konklawe: nie ma liturgii, białego dymu ani wychodzenia do „Ludu”.

Zgodnie ze statutem przewodniczącymi Episkopatu może zostać wybrany jedynie ordynariusz diecezji i obecnie jest to 43 biskupów. Praktyka jednak polskich wyborów pokazuje, że biskupi lubią wybierać do prezydium KEP tych spośród siebie, którzy będą mogli sprawować tę funkcję przez co najmniej jedną, a najlepiej dwie kadencje. To zaś wyklucza tych biskupów, którzy w ciągu najbliższych 5 lat ukończą 75. rok życia. Siłą rzeczy lista potencjalnych kandydatów kurczy się do 29. Co więcej, praktyka polska wskazuje, że biskupi lubią na te stanowiska wybierać tych spośród siebie, którzy stoją na czele metropolii. To zaś ogranicza dodatkowo listę potencjalnych kandydatów do jedynie siedmiu nazwisk: kard. Grzegorza Rysia (Łódź), Wojciecha Polaka (Gniezno), abp Józefa Kupnego (Wrocław), abp Tadeusza Wojdy (Gdańsk), Adriana Galbasa (Katowice), abp Józefa Guzdka (Białystok) oraz abp Józefa Górzyńskiego (Olsztyn).

Zmiany w radzie stałej

Z powodu odejść na emeryturę kilku biskupów nastąpią też zmiany w tzw. radzie stałej Episkopatu, która przygotowuje wszystkie obrady i czasem także wypowiada się w sprawach publicznych jeśli „wymaga tego dobro Kościoła albo konkretne potrzeby wiernych”. Z urzędu zasiadają w niej bowiem przewodniczący Konferencji, zastępca przewodniczącego; Prymas Polski, kardynałowie kierujący diecezjami; sekretarz generalny oraz sześciu biskupów diecezjalnych i dwóch biskupów pomocniczych wybranych przez zebranie plenarne na okres pięciu lat, z możliwością wyboru na drugą kadencję.

Odejdą z niej zatem abp Gądecki, abp Jędraszewski, bp Miziński oraz kard. Kazimierz Nycz, który niedawno w związku z wiekiem emerytalnym złożył na ręce papieża rezygnację z funkcji metropolity warszawskiego. Nie jest wykluczone, że w związku ze zbliżającym się osiągnięciem wieku z uczestnictwa w Radzie Stałej zrezygnują również arcybiskupi Andrzej Dzięga i Wacław Depo.

Jaki Kościół po wyborach?

Pewne jest zatem, że zbliża się „kadrowe” odnowienie struktur polskiego Episkopatu na biskupów młodszych, wybranych już za czasów papieża Franciszka, niebędących tak mocno zakorzenionymi w epoce PRL i Kościoła masowego. To przed nimi stanie zadanie przewodzenia pracom całego gremium Episkopatu w czasach zupełnie innych niż te, gdy rządy obejmowali ich poprzednicy. Kościół w Polsce od lat mierzy się bowiem z coraz szybszym odpływem wiernych, malejącą liczbą powołań kapłańskich, zamykaniem seminariów, konsekwencjami zaniedbań w dziedzinie walki z nadużyciami seksualnymi osób duchownych, odchodzeniem młodych ludzi od wiary. Coraz więcej nowych polskich biskupów ma tego świadomość, bo – jak mawia papież Franciszek – „pachną” swoimi „owcami”. Nie brakuje wśród nowo mianowanych polskich hierarchów duszpasterzy z wieloletnim stażem, ciągle mających bezpośredni kontakt z wiernymi świeckimi i ich codziennymi problemami oraz świadomych procesów zachodzących we współczesnych społeczeństwach.

Anna Druś

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2024.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się