spokój społeczny

Réflexions na niedzielę. Dlaczego w Europie Środkowej panuje spokój społeczny?

Swoimi refleksjami z Czytelnikami Gazety na Niedzielę dzieli się mieszkający wśród nas dziennikarz Nathaniel Garstecka. Refleksje o Polsce i Polakach, zdziwienia i fascynacje. Tekst publikujemy w językach francuskim i (poniżej) polskim.

Réflexions d’un dimanche

Pourquoi un tel calme social en Europe centrale ?

Au moment de l’émergence du mouvement des Gilets jaunes, j’avais demandé à un ami polonais pourquoi ils ne sortaient pas protester comme les Français. Après tout, cette énième hausse de la taxe sur les carburants avait été décidée au niveau européen et le même montant avait été imposé à tous les pays. En conséquence les Polonais étaient davantage touchés que les Français du fait de leur plus faible pouvoir d’achat, et avaient donc plus de raisons de manifester. Sa réponse m’a donné beaucoup à réfléchir : „Tu sais, notre condition était tellement difficile lors de la période communiste. nous avons connu la faim, les privations, les répressions. Nous manifestions d’ailleurs beaucoup dans les années 1970 et 1980 contre le régime soumis à Moscou. De ce fait, une taxe par ci, un faible salaire par-là, ça nous semble tellement futile en comparaison avec ce que nous avons subi à l’époque”. Je lui ai alors répliqué qu’on pourrait dans ce cas imposer aux Polonais beaucoup de nouveaux impôts et de nouvelles réglementations, car ça serait toujours moins pire que ce qu’il y avait 50 ans auparavant. „Sans doute, nous sommes habitués à des situations plus graves”, a-t-il conclu.

On peut effectivement s’interroger sur le faible nombre de conflits sociaux dans les pays d’Europe centrale et orientale. Même dans la travailleuse et disciplinée Allemagne, il arrive qu’il y ait des grèves spectaculaires (les pilotes de la Lufthansa par exemple). En réalité, il y a plusieurs explications à cela.

Tout d’abord, l’Europe centrale connait une intense période de croissance économique depuis une vingtaine d’années. Le chômage y est faible, le pouvoir d’achat progresse, bien qu’il reste encore inférieur à celui des pays d’Europe de l’ouest. Cela limite les risques de conflits sociaux.

Ensuite, la moindre politisation à l’extrême gauche des syndicats. Le plus célèbre d’entre eux, „Solidarnosc” a après tout été le fer de lance de la lutte contre le pouvoir communiste dans les années 1980. De ce fait, il y a beaucoup moins d’activistes politisés, prêts à mettre le pays sous état de siège pour un rien, dans les syndicats en Pologne qu’en France.

Absence de grèves et de mouvements sociaux ne signifie pas absence de manifestations. Les Polonais descendent régulièrement dans la rue, mais il s’agit davantage de conflits politiques et idéologiques, ce qui témoigne de la vigueur démocratique du peuple polonais.

A noter cependant, depuis quelques mois, l’action des transporteurs routiers et des agriculteurs à la frontière avec l’Ukraine. Ici se mêlent politique et économie et il s’agit là de l’une des plus spectaculaires actions de ce type depuis des années en Pologne. Le conflit porte sur l’allégement des régulations concernant l’entrée des produits agricoles ukrainien sur le marché européen, décidée  afin de soutenir l’Ukraine dans sa résistance contre l’invasion russe. Les agriculteurs polonais craignent la concurrence des céréales ukrainiennes, accusées d’être beaucoup moins chères et de ne pas respecter les normes de qualité européennes. Après 3 mois, le mouvement s’est étendu à toute l’Europe, notamment à l’Allemagne et à la France, quand à la question ukrainienne s’est rajoutée la hausse des taxes sur le diesel agricole, le refus de l’accord de libre échange avec le MERCOSUR et l’opposition au Pacte vert européen ainsi qu’aux nombreuses réglementations étatiques propres à chaque pays.

Enfin, l’émigration a sans doute joué un rôle important dans la structuration des mouvements sociaux en Europe centrale. Les Polonais notamment ont massivement quitté leur pays au moment de l’entrée dans l’Union européenne en 2004, ce qui a grandement contribué à l’effondrement du taux de chômage, passé de 20% en 2003 à 10% en 2008, 5% en 2019 et enfin 3% en 2023 (selon Eurostat). Ainsi, confrontés aux conditions sociales de leur pays, nombreux sont ceux qui ont préféré émigrer plutôt que de susciter des troubles. De la même manière, la Pologne est devenue une destination privilégiée pour les délocalisations d’usines françaises, ce qui provoque régulièrement des manifestations de salariés des entreprises concernées.

C’est ainsi que les Occidentaux qui visitent les pays d’Europe centrale et orientale sont frappés entre autres par le calme social qui y règne. Cette atmosphère est aussi un atout économique, aidant à attirer les capitaux étrangers, mais ouvre la question de l’acceptation par ces peuples de réformes qui leur sont défavorables. L’agitation récente face aux écrasantes normes écologiques est-il ponctuel, ou marque-t-il un début de prise de conscience, un réveil social de ces peuples ?




Réflexions na niedzielę

Dlaczego w Europie Środkowej panuje spokój społeczny?

Gdy we Francji pojawił się ruch „żółtych kamizelek”, zapytałem polskiego przyjaciela, dlaczego Polacy nie wyszli i nie protestowali jak Francuzi. W końcu kolejna podwyżka podatku paliwowego została ustalona na szczeblu europejskim i na wszystkie kraje nałożono taką samą kwotę. W rezultacie Polacy byli bardziej dotknięci niż Francuzi ze względu na niższą siłę nabywczą, a zatem mieli więcej powodów do protestów. Jego odpowiedź dała mi wiele do myślenia: „Wiesz, nasza sytuacja była bardzo trudna w okresie komunizmu. Doświadczyliśmy głodu, niedostatku i represji. W latach 70. i 80. wiele razy demonstrowaliśmy przeciwko reżimowi podporządkowanemu Moskwie. Tak więc podatek tutaj, niska pensja tam, wydają się trywialne w porównaniu z tym, co wycierpieliśmy w tamtym czasie”. Odpowiedziałem, że w takim razie można by nałożyć na Polaków wiele nowych podatków i regulacji, bo i tak nie byłoby im gorzej niż 50 lat temu. „Bez wątpienia jesteśmy przyzwyczajeni do gorszych sytuacji” – usłyszałem.

Można się zastanowić, dlaczego w krajach Europy Środkowo-Wschodniej jest tak mało konfliktów socjalnych. Nawet w ciężko pracujących, niby zdyscyplinowanych Niemczech zdarzają się strajki (na przykład wśród pilotów Lufthansy). Istnieje kilka powodów takiego stanu rzeczy.

Po pierwsze, przez ostatnie dwadzieścia lat Europa Środkowa przeżywa okres intensywnego wzrostu gospodarczego. Bezrobocie jest niskie, a siła nabywcza rośnie, choć wciąż jest niższa niż w Europie Zachodniej. Ogranicza to ryzyko konfliktów socjalnych.

Po drugie, związki zawodowe są mniej upolitycznione. W końcu najsłynniejszy z nich, Solidarność, stał na czele walki z komunistycznymi rządami w latach 80. W rezultacie w związkach zawodowych w Polsce jest znacznie mniej upolitycznionych działaczy gotowych do zakłócania w każdej chwili porządku kraju niż we Francji.

Brak strajków i widowiskowych ruchów socjalnych nie oznacza braku demonstracji. Polacy regularnie wychodzą na ulice, ale są to raczej konflikty polityczne i ideologiczne, co świadczy o demokratycznym wigorze polskiego narodu.

W ostatnich miesiącach doszło jednak do akcji przewoźników drogowych i rolników na granicy z Ukrainą. To jedna z najbardziej spektakularnych akcji tego typu w Polsce od wielu lat. Spór dotyczy złagodzenia przepisów dotyczących wwozu ukraińskich produktów rolnych na rynek europejski, które zostało podjęte w celu wsparcia Ukrainy w jej oporze przeciwko rosyjskiej inwazji. Polscy rolnicy obawiają się konkurencyjnego ukraińskiego zboża, które jest znacznie tańsze i nie spełnia europejskich norm jakości. Po trzech miesiącach ruch rozprzestrzenił się na całą Europę, w szczególności na Niemcy i Francję, gdzie do kwestii ukraińskiej dołączył wzrost podatków od oleju napędowego, niechęć do umowy o wolnym handlu z MERCOSUR i sprzeciw wobec Europejskiego Zielonego Paktu, a także licznych regulacji państwowych specyficznych dla każdego kraju.

Wreszcie ważną rolę w kształtowaniu ruchów socjalnych w Europie Środkowej odegrała niewątpliwie emigracja. W szczególności Polacy masowo opuszczali swój kraj po przystąpieniu do Unii Europejskiej w 2004 r., co w znacznym stopniu przyczyniło się do spadku stopy bezrobocia z 20 proc. w 2003 r. do 10 proc. w roku 2008, 5 proc. w 2019 i wreszcie 3 proc. w 2023 (dane Eurostatu). W obliczu warunków społecznych we własnym kraju wiele osób wolało wyemigrować niż wywoływać zamieszki. Podobnie Polska stała się celem delokalizacji francuskich fabryk, co regularnie prowokowało we Francji demonstracje pracowników tych firm.

Ludzie z Zachodu odwiedzający kraje Europy Środkowo-Wschodniej są zaskoczeni między innymi panującym tam spokojem socjalnym. Atmosfera ta jest również atutem ekonomicznym, przyciągającym zagraniczny kapitał, ale rodzi też pytanie o akceptację przez te narody niekorzystnych dla nich reform. Czy niedawne protesty w obliczu miażdżących standardów ekologicznych były jednorazowe, czy też oznaczają początek nowej świadomości, przebudzenia społecznego tych narodów?

Nathaniel Garstecka

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2024.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się