Protesty robotnicze
Fot. Edmund PEPLIŃSKI / Forum

Zdarzyło się w XX wieku (10)

„Zdarzyło się w XX wieku” Rafała LEŚKIEWICZA to przegląd najważniejszych wydarzeń historycznych, o których warto pamiętać w nadchodzącym tygodniu (17-23 grudnia 2023 r.).

Dnia 17 grudnia 1970 r. ok. 6.00 rano komunistyczne siły bezpieczeństwa wspierane przez wojsko oddały strzały do robotników idących rano do pracy przy przystanku kolejowym Gdynia Stocznia. Robotnicy posłuchali apelu wicepremiera Stanisława Kociołka zachęcającego ich do przerwania strajku i powrotu na stanowiska pracy. Zastrzelono wówczas co najmniej 10 osób. W Szczecinie zastrzelono kolejnych 16 osób. Walki uliczne trwały przez cały dzień. Protesty, brutalnie tłumione przez władze miały miejsce także w Gdańsku, Elblągu i Słupsku. Ten dzień został nazwany „czarnym czwartkiem”.

Protesty robotnicze wywołane zostały podwyżkami cen mięsa i innych produktów żywnościowych. Po ogłoszeniu decyzji o wprowadzeniu podwyżek, doszło do demonstracji, zamieszek oraz strajków. Pierwsi zaprotestowali stoczniowcy ze Stoczni Gdańskiej, którzy 14 grudnia po godzinie 6.00 rano odmówili przystąpienia do pracy i zorganizowali wiec, domagając się cofnięcia decyzji o podwyżkach. Konflikt z władzą szybko eskalował. Demonstranci wyszli na ulice, doszło do pierwszych starć z milicją. W Gdańsku i Szczecinie podpalono budynki Komitetów Wojewódzkich Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Do protestujących stoczniowców dołączyły kolejne zakłady pracy. Władysław Gomułka dążył do konfrontacji i brutalnego rozprawienia się z robotnikami, czego efektem są liczne ofiary. Łącznie, w grudniowych starciach z władzą zginęło 45 osób a 1165 zostało rannych. Symboliczną ofiarą tamtych wydarzeń jest Zbigniew Godlewski, młody robotnik zastrzelony w Gdyni. Konsekwencją wydarzeń na Pomorzu była rezygnacja Władysława Gomułki z funkcji I Sekretarza KC PZPR 20 grudnia podczas VII Partii. Jego miejsce zajął Edward Gierek.

Rocznica 18 grudnia 1998 r. Wówczas polski parlament uchwalił ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Ustawa weszła w życie miesiąc później 19 stycznia 1999 r. Kolejne miesiące upłynęły na politycznych bataliach związanych w wyborem pierwszego prezesa IPN. Wreszcie, w czerwcu 2000 r. Sejm powołał na to stanowisko profesora prawa Leona Kieresa. Instytut rozpoczął działalność. W ciągu kolejnych lat gromadzono archiwalia, przejmując je z archiwów służb specjalnych, sądów, prokuratur, jednostek penitencjarnych oraz wielu innych instytucji. Historycy zatrudnieni w Biurze Edukacji Publicznej zaczęli realizować pierwsze projekty badawcze, których rezultatami były książki, ujawniające nieznane fakty z najnowszej historii Polski. Represjonowani przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa działacze opozycji demokratycznej dostali wgląd w dokumenty operacyjne bezpieki. Prokuratorzy rozpoczęli nowe śledztwa, wyjaśniając zbrodnie i ścigając ich sprawców, zarówno z okresu II wojny światowej jak również okresu powojennego.

10 kwietnia 2010 r. zginął tragicznie w drodze na obchody rocznicowe Zbrodni Katyńskiej prezes Instytutu prof. Janusz Kurtyka, towarzysząc delegacji państwowej z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele. W lutym 2016 r. do IPN trafiły akta dokumentujące tajną współpracę Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa wzbudzając zainteresowanie mediów na całym świecie.

Przez kolejne lata zakres działalności i aktywność IPN dynamicznie się rozwijała. Do dzisiaj powstało 3,5 tys. książek, zidentyfikowano szczątki ponad 260 polskich bohaterów, do niedawna pochowanych w bezimiennych mogiłach. Archiwum IPN to ponad 93 km akt, z czego ponad 4 km to akta dokumentujące zbrodnie niemieckie oraz sowieckie z okresu II wojny. Powstało ponad 800 upamiętnień nie tylko w polskiej, ale i zagranicznej przestrzeni publicznej. Od niedawna, w ramach dialogu z młodym pokoleniem powstają gry komputerowe, które ucząc bawią i bawiąc uczą najnowszej historii Polski. Bo najważniejsza jest pamięć.

Dnia 20 grudnia 1922 r. Stanisław Wojciechowski został wybrany przez Zgromadzenie Narodowe drugim prezydentem w historii Polski. Tuż po zamachu na Gabriela Narutowicza, pierwszego Prezydenta II RP dokonanym 16 grudnia w warszawskiej Zachęcie, obowiązki głowy państwa przejął marszałek Sejmu Maciej Rataj. Niezwłocznie zarządził nowe wybory prezydenckie, które co należy przypomnieć, odbywały się poprzez głosowanie podczas posiedzenia Zgromadzenia Narodowego. Do rywalizacji stanęło dwóch kandydatów: Stanisław Wojciechowski, wcześniej kandydujący w wyborach, które wygrał Narutowicz i Kazimierz Morawski, popierany przez partię o proweniencji prawicowej. Wybory wygrał Wojciechowski, którego poparło kilka partii, w tym Polska Partia Socjalistyczna, Narodowa Partia Robotnicza oraz PSL – Piast i PSL – Wyzwolenie.

Wojciechowski pełnił urząd do maja 1926 r. Wówczas sprzeciwił się próbie przejęcia władzy przez Józefa Piłsudskiego. Wydarzenia te w historii są nazywane „zamachem majowym”. Piłsudski wspierany przez wiernych mu żołnierzy nie godził się na wybranego przez Sejm premiera Wincentego Witosa. W Warszawie wybuchły regularne walki między zwolennikami Witosa i jego przeciwnikami, którzy wyparli wierne rządowi oddziały. By nie dopuścić do eskalacji konfliktu, mogącego się przerodzić w wojnę domową, 14 maja 1926 r. Stanisław Wojciechowski postanowił złożyć rezygnację. Po ustąpieniu z urzędu Prezydenta RP wycofał się z życia politycznego, poświęcając się m.in. pracy naukowej. Przeżył okres okupacji niemieckiej w Warszawie, jego syn zmarł w Auschwitz. Wojciechowski zmarł 9 kwietnia 1953 r. Został pochowany na warszawskich Powązkach.

W dniu 20 grudnia 1982 r. w Genewie zmarł Artur Rubinstein. Wybitny i znany na całym świecie polski pianista żydowskiego pochodzenia urodził się w 1887 r. w Łodzi. Jako dziecko kształcił się muzycznie najpierw w Warszawie a później w Berlinie oraz Szwajcarii. Już jako nastolatek dawał koncerty na całym świecie. Rozwój jego kariery wspierał Ignacy Jan Paderewski. Jeszcze przed II wojną światową Rubinstein wyjechał do USA, co uchroniło go przed niechybną śmiercią z rąk Niemców. Zasłynął niezwykłym gestem, gdy podczas podpisywania Karty Narodów Zjednoczonych w San Francisco, w kwietniu 1945 r. na znak protestu przeciwko nieobecności delegacji polskiej na tej uroczystości.

Podczas składania podpisów postanowił zagrać Mazurka Dąbrowskiego, wygłaszając jednocześnie swój sprzeciw wobec braku Polaków. W trakcie hymnu wstały wszystkie delegacje, w tym sowiecka z ministrem spraw zagranicznych Wiaczesławem Mołotowem na czele. Ten niezwykle wymowny gest spotkał się z ogromnym zainteresowaniem prasy, wywołał także zakłopotanie członków innych delegacji. Ci z kolei nie chcąc wywoływać niepotrzebnych konfliktów z Józefem Stalinem nie dopuścili wcześniej do udziału w Konferencji przedstawicieli Polski. Ostatecznie Polska złożyła podpis pod Kartą Narodów Zjednoczonych dopiero 15 października 1945 r. a ratyfikowała ją dzień później.

Rubinstein przyjechał po raz pierwszy po wojnie do Polski dopiero w 1958 r., dając kilka koncertów. Był też honorowym prezesem jury w Konkursie Chopinowskim odbywającym się w Warszawie w 1960 r.

Zdjęcie autora: Rafał LEŚKIEWICZ

Rafał LEŚKIEWICZ

Doktor nauk humanistycznych, historyk, publicysta, manager IT. Dyrektor Biura Rzecznika Prasowego i rzecznik prasowy Instytutu Pamięci Narodowej. Autor, współautor i redaktor blisko 170 publikacji naukowych i popularnonaukowych dot. historii najnowszej, archiwistyki, informatyki oraz historii służb specjalnych.

SUBSKRYBUJ „GAZETĘ NA NIEDZIELĘ” Oferta ograniczona: subskrypcja bezpłatna do 31.03.2024.

Strona wykorzystuje pliki cookie w celach użytkowych oraz do monitorowania ruchu. Przeczytaj regulamin serwisu.

Zgadzam się