Niektórzy przedstawiciele amerykańskiej prawicy to po prostu zaczadzeni miłością do Rosji i putinizmem (jako rzekomą przeciwwagą dla agresywnej lewicy) pożyteczni idioci. Jednym z nich jest Tucker Carlson, do niedawna gwiazda najchętniej oglądanej w USA stacji informacyjnej Fox News.
Poziom napięć politycznych stał się tak wysoki, że w pewnym momencie przedterminowe wybory mogą się okazać jedynym rozwiązaniem – bo alternatywą dla niego będzie zejście z drogi demokracji.
Wiele wskazuje na to, że po ośmiu lata rządów Zjednoczonej Prawicy, najtrwalsze co zostawia po sobie, to plany inwestycyjne zgodne z interesem narodowym. Reszta, mająca być przełomowymi zmianami, przepada niczym łzy w deszczu.
Polityka historyczna z założenia jest bardzo ostra, rzadko dotykamy zniuansowanych przekazów, zróżnicowanych historii. Każde państwo ma swoją politykę historyczną, to jest oczywiste i każdy w centrum stawia inne akcenty.
Ponad pół wieku temu pastor Martin Luther King temu w swojej sławnej mowie „I have a dream” wyraził marzenie o Ameryce, gdzie białe i czarne dzieci się bawią razem, nie zwracając uwagi na kolor skóry. Wiele się zmieniło od tego czasu. Ale walka z rasizmem wciąż trwa, a nawet się nasila.
Na początku stycznia Instytut Reutersa wraz z Uniwersytetem Oksfordzkim opublikował raport z prognozami dot. wpływu technologii na media i dziennikarstwo w 2024 roku. Jaka jest przyszłość dziennikarstwa w świecie pędzącego rozwoju technologicznego?
Założenie społeczeństwa dobrobytu, że następne pokolenie będzie żyć lepiej niż obecne, od dawna nie jest prawdziwe. Wbrew pięknym hasłom, rozwarstwienie socjalne rośnie.
Strajkują rolnicy w Polsce, Niemczech, Francji i Rumunii, Bułgarii i na Litwie. W przeciągu ostatnich dwóch lat duże strajki farmerów miał miejsce również w Holandii i Hiszpanii.